piątek, 15 grudnia 2017

Meg i Miryoku oglądają Stranger Things - Rozdział 5: Dig Dug

Witajcie ponownie!

Uwaga! Mały spoiler w następnym akapicie!

Poprzednim razem nie wspomniałyśmy o tym, że Will zaczął rysować dziwne czarne rzeczy, które widzi dzięki stworowi, który w nim obecnie rezyduje. Otóż pod koniec odcinka czwartego Hopper odkrył, że to, co widnieje na rysunkach Willa, to pnącza i wyruszył na pole dyń z łopatą. Odcinek skończył się tym, że szeryf zapadł się pod ziemię.

Przechodząc do Dig Duga – Will informuje matkę i Mike’a o tym, że Hopper ma kłopoty i tak oto cała trójka próbuje dociec – w oparciu o rysunki Willa – gdzie dokładnie znajduje się szeryf. Nie idzie im to za dobrze, ale nagle przybywa Bob, który przyniósł kilka łamigłówek dla “chorego” Willa. Joyce już zaczyna go spławiać, kiedy Bob rzuca mimochodem, że jest dobry w łamigłówkach, i pani Byers postanawia zaangażować go do pomocy. Tymczasem Nastka odnajduje swoją ciotkę i matkę i dowiaduje się prawdy na temat tego, co wydarzyło się przed laty; Lucas wyjawia przed Max prawdę o wydarzeniach z pierwszego sezonu; Dustin (który w poprzednim odcinku odkrył, że Dart zjadł jego kota… o tym też zapomniałyśmy wspomnieć, sorki), po nieudanych próbach kontaktu z Lucasem, postanawia zaangażować do pomocy Steve’a; a Nancy i Jonathan spotykają się ze zwolennikiem teorii spiskowych z pierwszego odcinka tego sezonu, Baumanem.

Zacznijmy od Terry Ives. W poprzednim sezonie widzieliśmy matkę Jedenastki w stanie katatonii, ale nie było do końca jasne co ten stan spowodowało. W tym sezonie Nastka używa swoich mocy, aby się porozumieć z Terry i odkrywa prawdę. Co więcej – okazuje się, że kobieta od lat wciąż przeżywa w kółko najgorsze momenty swojego życia. Jej stan jest tragiczny nie tylko dlatego, że jest on wynikiem elektrowstrząsów zaaplikowanych przez ludzi Brennera, aby zamknąć Terry Ives usta; ale też dlatego, że kobieta była już tak blisko – odnalazła córeczkę i już miała ją zabrać z laboratorium, kiedy nagle została pochwycona przez ochronę. I przez cały czas przeżywa te chwile w kółko.

Ta scena była przerażająca. Mnie zostawiła w poczuciu, że matka Nastki żyje teraz w strasznym koszmarze i miałam cichą nadzieję, że może Nastce uda się ją z tego stanu wyciągnąć. Ale chyba zbyt cukierkowe i proste by to było.

Ja też tak trochę na to liczyłam. Ale cię pocieszę, że jest fik, w którym Nastka (z małą pomocą) to robi.

Cieszę się, że Lucas wtajemniczył Max w całą aferę. To, że mu nie uwierzyła, właściwie było do przewidzenia, ale to przynajmniej jakiś początek.

W sumie mnie się podobało w Max to, że tak trudno było jej uwierzyć w tę, przyznajmy, nieprawdopodobną historię. Wyszłaby na naiwną, gdyby uwierzyła od razu.

Nie wiem jak ty, Miryoku, ale ja zanim wzięłam się za oglądanie tego sezonu, widziałam mnóstwo postów na temat tego, jak fantastyczną opiekunką jest Steve Harrington. Tutaj mamy właśnie ten zaczątek relacji Steve’a z Dustinem, nad którą fani się rozpływają. Dustin właściwie zmusza nastolatka do pomocy przy poszukiwaniach Darta, kiedy Steve właśnie szedł z kwiatami do Nancy. Dodajmy, że Steve przez pierwsze dwa odcinki starał się jakoś pomóc Nancy w radzeniu sobie z sytuacją z Barb, po czym usłyszał od swojej dziewczyny, że ona go nie kocha. Dodajmy do tego Billy’ego i pozostałych kpiących z niedawnego króla liceum, a rysuje nam się obraz Steve’a, który jest trochę zagubiony i nie wie, co ze sobą zrobić. I nagle ni z tego, ni z owego, Dustin zaciąga go w szukanie Darta.

Ja te memy ze Steve’em będącym opiekunką widziałam już po obejrzeniu odcinków (staram się zwykle unikać spoilerów do rzeczy, które chcę obejrzeć), ale przyznaję, że też zakochałam się w tym motywie. Dustin jest super, ale dodajmy do tego jego “nianię” (choć w sumie to zachowuje się bardziej jak starszy brat) i mamy genialny duet. Ogólnie postać Steve’a była jedną z lepszych w tym sezonie, zwłaszcza że zaszła nam tutaj ładna ewolucja bohatera. Zresztą nie bardzo rozumiem hejty na niego w pierwszym sezonie - no dobra, nie zachował się kilka razy ładnie, ale kto by się nie zirytował, gdyby się dowiedział, że jego dziewczyna ma stalkera? Szczególnie jeśli jest się jeszcze głupim nastolatkiem.

Tzn. w pierwszym sezonie Steve miał kilka bucowatych momentów, chociażby na tym swoim przyjęciu, po zaginięciu Barb i po tym jak zobaczył, że Jonathan i Nancy się obściskują. W ogóle jak ktoś z Was przeczyta moje wrażenia z poprzedniego sezonu, to mówię tam, że Steve miał być typowym chłopakiem-palantem.

Z tym, że tak pod koniec tego sezonu Steve się zreflektował, odciął się od toksycznych kumpli, poszedł pogadać z Nancy i nawet się o nią martwił.

Właściwie ze Steve’m jest jak z Andersonem z Sherlocka. Anderson przez pierwsze dwa sezony był raczej mało lubiany, a potem przyszły Many Happy Returns i The Empty Hearse i ludzie się w nim zakochali. I tutaj też Steve jest pokazany w lepszym świetle, ma więcej momentów, kiedy można go polubić już od pierwszego odcinka.

A skoro już jesteśmy przy nastolatkach ze Stranger Things – co sądzisz o wątku Jonathana i Nancy, Miryoku? I jak ci pasuje Bauman, kiedy już zyskał trochę kolorytu?

Mam mieszane uczucia. Bo w sumie mieli się ku sobie już w pierwszym sezonie, więc nie jest to żadne zaskoczenie. Z drugiej strony podobało mi się, że na końcu bohaterka nie postąpiła schematycznie i nie wybrała “good guy’a” zamiast “bad boya”, tylko dlatego, że ten pierwszy był miły i dobry i w ogóle należy mu się za to dziewczyna w nagrodę. A z trzeciej strony w tym sezonie i Nancy, i Jonathan mnie drażnią, i w sumie uważam, że ona nie zasługuje na Steve’a, więc niech se już będą razem i dadzą Steve’owi spokój (ale niech Steve pozna jakąś fajną dziewuchę, która nie będzie kręcić na boku z innym facetem).

Większość fandomu podziela twoje odczucia XD.

Trzeba przyznać, że Hopper się całkiem nieźle trzyma w tych podziemiach. Wiele z rzeczy, które robi, świadczy o tym, że ma jakieś pojęcie o survivalu. I nie wiem, czy to jest coś, czego uczyli go w akademii policyjnej, czy może fani mają rację i facet rzeczywiście był w wojsku i walczył w Wietnamie.

Niemniej jednak, wybranie się samemu na tę eskapadę to kolejna z wielu złych decyzji szeryfa.

To był ten moment, kiedy miałam ochotę drzeć się do ekranu: “Jezu, po co tam włazisz, idioto?”

Od kiedy zaczął brać podejrzenia Joyce bardziej poważnie w poprzednim sezonie, Hopcio ma tendencję do włażenia w podejrzane i prawdopodobnie niebezpieczne miejsca. Raz jest to tajne laboratorium rządowe, a raz dziura z demonami z innego wymiaru. Jedyne, co mogę powiedzieć na temat tej konkretnej złej decyzji, to to, że pewnie szeryf chciał te pnącza zbadać jak najszybciej, biorąc pod uwagę, że miały jakiś związek z Willem… Co jest dość interesujące, kiedy weźmie się pod uwagę to, że na początku sezonu pierwszego był raczej leniwy.

(Po prostu teraz jest zakochany w Joyce - tylko jeszcze o tym nie wie - i troszczy się bardziej o nią i jej syna :P )

(Ja mam pewne spostrzeżenia, ale zachowam je na później.)

Bob poradził sobie całkiem dobrze, biorąc pod uwagę, że nie wiedział tak dokładnie o co kaman. I w sumie ja rozumiem, czemu Joyce i Mike mu nie powiedzieli, że Bob szuka Hoppera wewnątrz nie wiadomo czego, zrobionego przez stwory z innego wymiaru. Za dużo byłoby tłumaczenia, a im zależało na czasie.

Po tej całej akcji pokochałam Boba wielką miłością. Da się go nie kochać?

Nie, to jest fizycznie niemożliwe. Bob Newby to wcielenie wszystkiego, co dobre.

I na Bobie skończymy. Do zobaczenia w następnym odcinku!

1 komentarz:

  1. Cieszę się, że Steve znalazł sobie wreszcie kolegę na swoim poziomie.
    Nancy i brat Willa są beznadziejni.

    OdpowiedzUsuń