niedziela, 1 stycznia 2017

Mój kalendarz premier na 2017

Jeśli chodzi o rok 2017, to tak się składa, że jest zadziwiająco dużo rzeczy, na które czekam. Pomijając już powracające z hiatusów seriale, nazbierało się w 2017 mnóstwo premier, sprawiając, że ten rok zapowiada się całkiem nieźle. Pozwólcie więc, że przedstawię Wam mój kalendarz premier na ten rok.




Styczeń
Jutro będzie miał premierę czwarty sezon Sherlocka. Ja pewnie i tak obejrzę go kilka dni później, kiedy pojawi się w polskiej telewizji z lektorem.

8 stycznia (moje urodziny, hehe) będzie miał (na razie niestety tylko zagranicą) Endeavour sezon czwarty. I choć finał poprzedniej serii przygód młodego inspektora Morse'a nie skończył się tak dramatycznie, jak pierwszych dwóch, mimo wszystko ciekawa jestem tego, jak Morse sobie poradzi, skoro zapewne zostanie bez Thursday'a.

13 stycznia Netflix wypuści osiem odcinków serialu na podstawie Serii Niefortunnych Zdarzeń. Zakochałam się dawno temu w książkach, przecierpiałam film z Jimem Carrey'em, a teraz jest szansa, że dostanę wreszcie dobry serial opowiadający smutną historię Baudlaire'ów. Mam nadzieję, że odniesie sukces i że popchnie polskich wydawców nie tylko do ponownej publikacji Serii Niefortunnych Zdarzeń od piątego tomu i dalej, ale i do przetłumaczenia kolejnych książek Serii Niewłaściwych Pytań.

Luty
Osadzony w uniwersum DC serial Powerless będzie miał premierę 2 lutego. Jego bohaterami będą pracownicy gałęzi Wayne Enterprises zajmującej się zabezpieczeniami przed zagrożeniami wynikłymi z codziennych potyczek spuerbohaterów i superzłoczyńców. Dawno temu chodziły pogłoski, że Marvel miał zrobić serial komediowy na podstawie Damage Control, ale ostatecznie projekt zarzucono właśnie przez plany DC związane z Powerless. Co by nie mówić, oba pomysły są interesujące i warte ogarnięcia.

9 lutego do kin wejdzie Lego Batman: Film. Ciekawe jest to, że w październiku obejrzałam wszystkie filmy Lego osadzone w uniwersum DC i wszystkie w mniejszym lub większym stopniu skoncentrowane były na Batmanie. Trailery do Lego Batmana: Filmu tak mnie zachwyciły, że na pewno się na niego wybiorę z kilkoma członkami rodziny.

Marzec
17 marca poznamy wreszcie ostatniego członka grupy Defenders - Żelazną Pięść. Powiem szczerze, że Iron Fist ciekawi mnie bardziej niż ciekawili mnie Jessica Jones i Luke Cage. Naprawdę zastanawiam się jaki będzie Danny Rand i jak będzie wyglądała czołówka jego serialu (bo zauważyłam pewną prawidłowość w czołówkach poprzednich trzech seriali Marvela i Netflixa).

Kwiecień
28 kwietnia - Strażnicy Galaktyki vol. 2. Czy muszę mówić więcej? To Strażnicy Galaktyki, z małym Grootem, Yondu Udontą dołączającym na stałe, Sylvestrem Stallone, oraz kilkoma nowościami. Poza tym wątek prawdziwego ojca Petera Quilla zapowiada się interesującą (i trochę dziwnie).

Drugi sezon My Hero Academia zacznie się od festiwalu sportowego, podczas którego koledzy Izuku będą musieli zmierzyć się z uczniami z innych klas. Przy okazji wyjdzie na jaw pewna tajemnica z życia Todorakiego, ale ja się zastanawiam, jakie jeszcze sagi z mangi zostaną zaadaptowane. Mam nadzieję, że drugi sezon będzie obejmował przynajmniej potyczkę z  Hero Killerem.

Maj
Na maj na razie nic nie zapowiadano.

Czerwiec
2 czerwca - Wonder Woman to jedyny film z DCEU, na który chcę się wybrać do kina. Nic ponadto to, co już mówiłam, nie mogę dodać, więc przejdźmy dalej.

30 czerwca - Gru, Dru i Minionki. Nie spodziewałam się, że powstanie trzeci Despicable Me, a tu proszę... I zapowiada się bardzo fajnie, biorąc pod uwagę pierwszy trailer (no popatrzcie tylko na tego villaina). Ja jednak jestem osobą, która bardziej od minionków lubiła świat superzłoczyńców, jaki tam przedstawiono, oraz samego Gru i jego relacje z innymi postaciami (aczkolwiek sam film o minionkach był, według mnie, całkiem spoko, również przez świat przedstawiony i malusieńkiego Gru), tak więc jestem ciekawa, co nas czeka w trzeciej części.

Lipiec
14 lipca - Spiderman: Homecoming wygląda ciekawie, ale nie wiem, czy na niego pójdę. Na razie Spiderman w MCU mnie ani ziębi, ani grzeje, dlatego poczekam na inne materiały promocyjne.

Sierpień i Wrzesień
Na sierpień i wrzesień nic jeszcze nie zapowiadano, ale podejrzewam, że może we wrześniu (tak jak w przypadku Luke'a Cage'a) Netflix wypuści pierwszy sezon Defenders, który będzie zawierał nie tylko Matta, Jessikę, Luke'a i Danny'ego, ale też Franka Castle'a. Nie mogę się doczekać.

Październik
25 października - Thor: Ragnarok. Szczerze mówiąc, Thory mnie nigdy nieszczególnie ciekawiły, ale obiecano mi Doktora Strange'a pomagającego w poszukiwaniu Lokiego, więc waham się, czy pójść na ten film do kina, czy poczekać aż wyjdzie na DVD.

Listopad i Grudzień
Na razie nie zapowiedziano nic na listopad i grudzień, co chciałabym obejrzeć.

A tak poza tym mamy kilka pozycji, których daty premier nie zostały jeszcze wyjawione jak: drugi sezon One Punch Mana (serio, Mad House, zdecyduj się wreszcie i nam powiedz), siódmy sezon American Horror Story, czy trzeci sezon Rick and Morty.

A czego Wy możecie się spodziewać w roku 2017 na Planecie Kapeluszy? Chciałabym spróbować (jak to co roku próbuję) zrobić jakieś wideo. Tym razem jednak problemy techniczne zostały jako-tako rozwiązane, więc nie będzie tak jak w zeszłym roku w kwietniu.

2 komentarze:

  1. Też czekam na SherlockaXD A oprócz tego bardzo napalam się na Ghost in the Shell. Cały czas mam nadzieję, że może to będzie ta rzecz, która przywróci mi wenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj się jeszcze dowiedziałam, że również w styczniu będzie ekranizacja "Świadka oskarżenia" Agathy Christie robioną przez Sarę Phelps. Widziałam niedawno jej film na podstawie "I nie było już nikogo" i powaliła mnie na kolana.

      Usuń