niedziela, 8 stycznia 2017

Moich dziesięciu ulubionych YouTuberów

Siedzę sobie w tej Sieci już od jakiegoś czasu i wielokrotnie natykam się na utalentowanych ludzi dzielących się ze światem owocami swojej twórczości. Czasem jest to recenzent, czasem jest to piosenkarz wykonujący covery różnych utworów w niecodziennych aranżacjach, czasem jest to zagrajmer, który ogrywa jakiś szczególny typ gier. Tak czy inaczej, lubię ich oglądać i nieraz cieszę się, że wrzucili coś nowego.

Dlatego w tym roku postanowiłam świętować swoje urodziny poprzez zwrócenie Waszej uwagi na dziesięciu z tych właśnie twórców, którzy mogą Wam być mniej lub bardziej znani. Znajdzie się tutaj kilku ludzi z Channel Awesome, ale będzie też kilku niezależnych YouTuberów. Mam nadzieję, że zachęcę Was tym tekstem do zapoznawania się z ich kanałami, do których zresztą podam Wam również linki.

Nie zwlekając dłużej, oto moich dziesięciu ulubionych YouTuberów.


Miejsce dziesiąte: Markiplier
Pewnego dnia natknęłam się na reklamę Markipliera przed jakimś filmikiem (nawet nie pamiętam jakim) i było w niej coś takiego, że postanowiłam zapoznać się z jego gameplayami. Od razu wciągnęło mnie jego poczucie humoru, a w miarę jak oglądałam jego kanał, odkrywałam, że Mark Fischbach jest również przemiłym, pełnym ciepła człowiekiem.

Przeważnie robi let’s playe niezależnych gier horrorów (był on jednym z pierwszych ludzi, którzy ograli Slendery) ale od czasu do czasu weźmie się za coś bardziej mainstreamowego (jak Portal czy Until Down), przygotuje jakąś animację, skecz, kompilację swoich reakcji podczas grania w daną grę albo stream charytatywny. Nieraz też przemawia do swoich subskrybentów, dziękując im za ich oddanie lub odnosząc się do zdarzeń w swoim życiu. Tym co niewątpliwie przyciąga widzów najbardziej, to jego osobowość. Markiplier jest drugim – po Lotus Prince’ie – zagrajmerem, którego lubię i z którego materiałem szczerze polecam Wam się zapoznać.

Miejsce dziewiąte: Linkara
Lewis Lovhaug jest jednym z najbardziej znanych producentów na Channel Awesome. W swoim programie A Top The Fourth Wall zajmuje się głównie recenzjami komiksów i dzięki niemu dowiedziałam się bardzo wiele na temat superbohaterów ze stajni DC i Marvela. Szczególnie podoba mi się segment Secret Origins Month, robiony zawsze w listopadzie i zasadzający się na tym, że Linkara recenzuje komiksy, w których poszczególni bohaterowie pojawiają się po raz pierwszy; i odkrywa przy okazji kulisy ich powstania.

A Top The Forth Wall ma też to do siebie, że nieraz same recenzje znajdują się w ramach jakiejś linii fabularnej ciągnącej się przez kilka miesięcy. Tak więc poza materiałem czysto krytycznym, mamy jakąś historię, w którą uwikłany jest nie tylko Linkara, ale też postaci przez niego stworzone, jak The 90s Kid, Harvey Finevoice czy Linksano (pojawiający się po raz pierwszy w crossoverze ze Spoony’m). Doszło już do tego, że Linkara ma robota Pollo, magiczny pistolet, sztuczną inteligencję na wzór JARVISa, a nawet statek kosmiczny. A niedawno udało mu się nawet wyprodukować film pełnometrażowy!

Poza recenzjami komiksów i walką ze złem Linkara tworzy też na boku Historię Power Rangers, a przez cały październik robi segment Longbox of The Damned, gdzie jako ghul Muerte rekomenduje czytelnikom komiksy o tematyce grozy.

Miejsce ósme: Blockbuster Buster (YouTube i Dailymotion)
Erica Rodrigueza, zwanego też ERodem, poznałam pewnego dnia, kiedy obejrzałam jego recenzję Dziewczyny w czerwonej pelerynie. Podobała mi się tak bardzo, że od razu zrobiłam sobie maraton jego innych recenzji na Channel Awesome, a wkrótce przeszłam do jego głównego kanału na YouTubie.

ERod postanowił zostać Blockbuster Busterem, aby wyrażać wściekłość fanów na źle wykonane adaptacje, sequele i remaki seriali, filmów, komiksów i książek. Posiada (i uwaga, tu będzie jazda) magiczny młotek, którego energia pochodzi z jego fanowskiej wściekłości i który służy właśnie do „niszczenia” tych złych filmów. Tak jak w przypadku Linkary, recenzje Blockbuster Bustera nieraz związane są z jakąś linią fabularną (dość często zresztą zdarza się, że płyty DVD z jego „ofiarami” są przysyłane do niego przez jakąś złowieszczą istotę).

Oprócz zwykłych recenzji, ERod w okresie zimowym robi tak zwane Szczere Recenzje, gdzie opowiada (przeważne) o rzeczach, które bardzo lubi, i robi to nie jako jego internetowa persona, ale jako po prostu Eric Rodriguez. Szczere Recenzje są zresztą podporządkowane jakiemuś motywowi, jak seriale animowane DC czy filmy prowadzące do Avangers: Wieku Ultrona. Teraz akurat nie było Szczerych Recenzji w grudniu, gdyż ERod przygotowuje się do wprowadzenia produkcji Blockbuster Bustera w nową fazę (dla której stworzył nawet oddzielny kanał).

Miejsce siódme: Miracle of Sound
Irlandczyk Gavin Dunne specjalizuje się w robieniu oryginalnych piosenek inspirowanych filmami, serialami, ale przede wszystkim grami komputerowymi. Po raz pierwszy zapoznałam się z nim poprzez utwór Commander Shephard do Mass Effecta, ale wkrótce odkryłam jego inne piosenki, jak You Died (Dark Souls 2) czy Sweet L.A. (L.A. Noire).

Najlepsze jest to, że utwory Miracle of Sound nie tylko należą do różnych gatunków muzycznych, ale też te gatunki pasują do tematyki poszczególnych seriali, filmów i gier. Wspomniane wyżej Sweet L.A. to piosenka jazzowa, idealna do czarnego kryminału, Half-Man Song to stylizowana na balladę pieśń o Tyrionie Lannisterze, Redemption Blues odnosząca się do głównego bohatera Red Dead Redemption ma westernowy klimat, a Beneath The Black Flag do czwartego Assassin’s Creeda brzmi jak szanta. Zresztą te piosenki są i smutne, i wesołe, i poświęcone poszczególnym postaciom, i światu jako takiemu. Jest nawet jeden utwór poświęcony absurdom FPSów.

Chciałam kiedyś zrobić listę najlepszych utworów Miracle of Sound, ale kiedy tylko zaczęłam ją pisać, doszłam do wniosku, że oddanie słowami ich niesamowitości jest za trudne. Mimo wszystko trzeba je samemu usłyszeć. Tak czy inaczej, Miracle of Sound to kanał, z którym zdecydowanie warto się zapoznać.

Miejsce szóste: Uncle Mroowa
Śledzę różnych polskich YoutTuberów – Ichaboda, Akane, Bananowego Janka, Masochistę… – ale spośród nich wszystkich najbardziej lubię Adama Antolskiego, znanego jako Uncle Mroowa. Moja przygoda z Mroową zaczęła się od retrospektywy Batmana (dzisiaj niestety niedostępnej), a potem przeniosła się na inne serie wideo przez niego robione, czyli, na przykład, Zeldaton poświęcony historii Legends of Zelda, czy recenzja Kaiketsu Zorro.

Jeżeli śledzicie kanał i blog Ichaboda, możecie znać Mroowę z podcastu Comics Weekly. Jako wieloletni fan komiksów, Adam posiada ogromną wiedzę na temat ich historii, dlatego poza jego własnym kanałem i podcastami z Ichabodem i Komiksomaniakiem polecam Wam również jego prelekcje, które czasem wygłasza w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie podczas Piątkowych Spotkań z Komiksem (omawiał na nich, między innymi, historię Ligi Sprawiedliwych, Supermana i Comics Code Authority) .

Miejsce piąte: Maven of the Eventide
Maven to tak naprawdę Elisa z Team Nostalgia Chick, która kilka lat temu założyła własny kanał Vampire Reviews. Maven jako internetowa persona ubiera się jak wampirzyca, przyjmuje pewne egzaltowane manieryzmy i naśladuje karykaturalny niemiecki akcent („I am ze Maven of ze Eventide und velcome in Vampire Reviews.”). Przypomina w tym względzie Elvirę i innych przebierających się za wampiry i ghule gospodarzy programów o horrorach.

Jeżeli lubicie wampiry, warto się zapoznać z jej kanałem, gdyż Maven nie tylko recenzuje wszystko, co związane z wampirami, ale też analizuje to pod kątem tego, jaką wizję wampiryzmu przedstawia dany serial, książka, film etc. Przy okazji omawia takie kwestie jak motyw wampirzej mafii, dhampyrów, miłości między wampirem a śmiertelnikiem (i to nie tylko heteroseksualnej)… Zrobiła również listę najlepszych wampirzyc i pozytywów sagi Zmierzch (to ostatnie przyszło jej z trudem).

Miejsce czwarte: KnightSquire
Zbierając materiały do Pieśni o Walentynie, szukałam kanałów poświęconych walce mieczem. Ostatecznie doszłam do wniosku, że żaden filmik nie pomoże mi oddać należycie trudnej sztuki długiego miecza, więc postanowiłam zacząć sama się jej uczyć, niemniej jednak jest jeden kanał poświęcony Dawnych Europejskim Sztukom Walki (DESW), który do dzisiaj subskrybuję, a należy on do człowieka o pseudonimie KnightSquire.

KnightSquire nie tylko dzieli się wiedzą na temat DESW, ale również zajmuje się recenzowaniem gier, seriali i filmów pod kątem tego, jak bardzo występujące tam sceny walki mieczem mają sens. Nieraz krzywi się na choreografię pełną niepotrzebnych akrobacji, a nawet poświęca cały jeden filmik, aby wyśmiać postaci, które uchodzą za wielkich mistrzów miecza, a tak naprawdę nic nie wiedzą (patrz: Syrio Forel z Gry o tron), a czasem, jako Ninja Eugene, parodiuje ludzi, którzy uważają katanę za najlepszy miecz na świecie, a wyobrażenie na temat sztuk walki biorą z anime. Jest to człowiek, który podchodzi do DESW z humorem i ogląda się go z przyjemnością, a przy tym ma on bardzo ciekawe podejście do sztuk walki („Nie możesz być Jonem Snow, ale możesz być niesamowity.”).

Miejsce trzecie: Dena Natali
Dena zaczynała w Still Gaming, ale wkrótce zaczęła prowadzić własny program skupiony głównie na horrorach. Podobnie jak Maven, nie tyle recenzuje, co analizuje rzeczy, którymi się zajmuje. Ja sama zainteresowałam się najpierw jej materiałami o Silent Hill i wkrótce, dzięki niej,  byłam zafascynowana serią. Potem zaczęłam oglądać jej inne filmiki, zarówno te poświęcone grom, jak i te poświęcone filmom. Właściwie to dzięki Denie Natali polubiłam bardziej horror.

Najlepsze jest to, że jak już Dena weźmie się za omawianie czegoś, to wyciągnie na wierzch takie informacje jak inspiracje, nawiązania do kultury wysokiej, symbolizm poszczególnych elementów dzieła, a nawet ciekawostki na temat pierwotnych zamierzeń twórców, które ostatecznie zostały porzucone. Toteż ktoś taki jak ja, kto lubi doszukiwać się głębi, słucha jej analiz z przyjemnością.

Miejsce drugie: Animerica
Tak jak w przypadku Linkary i ERoda, program Willa Ryana, Alana Morrisey’a (który później odszedł z projektu) i TJ Kampa zasadza się na tym, że recenzje są częścią większej historii. Jeśli chodzi o chłopaków z Animeriki, wszystko zaczyna się od tego, że dwóch facetów – Fox Catcher i Phoenix – postanawia pewnego dnia zacząć robić filmiki o anime, ale wkrótce w ich ręce trafiają dziwne dyski, które przemieniają ich w o wiele bardziej niesamowite byty.

Animerica nie jest dla każdego. Fakt, opowiadana historia jest świetna, opening wpada w ucho (w obu wersjach), a Will Ryan i TJ Kamp są nawet niezłymi aktorami, ale niektóre żarty nie są zbyt śmieszne (a bywają obraźliwe), pojedyncze odcinki trwają ponad godzinę, a sam Will jest bardziej konserwatywny od swoich kolegów z Channel Awesome (chociaż nie jakoś skrajnie). Niemniej jednak, kiedy się oburza na coś, co pojawia się w omawianym anime, oburza się z powodów, które myślę, że większość ludzi uznałaby za oburzające.

Poza główną serią, Will Ryan i TJ Kemp prowadzą również Cover by Cover, które polega na obejrzeniu pierwszych dwóch-trzech odcinków anime, aby widz mógł przekonać się, czy chce się z nim zapoznać; oraz 25 The Hard Way, w którym przez kolejne (mniej więcej) dwadzieścia pięć dni Will omawia odcinki jakiegoś anime, wykazując jak dobre ono jest (Clannad: After Story), albo jak okropne (drugi sezon Code Geass). Co więcej – nadchodzące 25 The Hard Way ma być o Attack on Titan.

Miejsce pierwsze: The Dom
Dominic Smith zaczynał od kilku recenzji filmów i gier, potem jednak rozpoczął serię Lost in Adaptation, polegającą na porównywaniu książek i ich adaptacji. Zwykle odcinki Lost in Adaptation dzielą się na trzy segmenty: Co Zostało Takie Samo, Co Zostało Zmienione i Co Zostało Usunięte… ale od pewnego czasu zdarza się również segment Co Zostało Dodane. Poza oczywistymi adaptacjami, jak Igrzyska Śmierci czy Lśnienie, mamy też tak zaskakujące rzeczy jak Kto wrobił Królika Rogera, czy Szklaną pułapkę. Niedawno Dom skończył też omawiać serię adaptacji Harry’ego Pottera (w którą wtrącał się co chwila Terrence, Palant z Ravenclawu).

Pomijając Lost in Adaptation i standardowe recenzje, Dom robi również serię poświęconą omawianiu poszczególnych odcinków brytyjskiego serialu Prisoner (choć ostatnio nie tak często, jak niektórzy by chcieli). Niezależnie jednak od tematu, Dom opowiada o wszystkim bardzo wyszukanym językiem, udowadniając, że jest człowiekiem oczytanym… ale nie stroni również od bardziej kolokwialnego słownictwa, a nieraz robi bardzo pomysłowe scenki, w których obsadza się w kilku rolach na raz.

I to było moich dziesięciu ulubionych YouTuberów. Jak widzicie są to różni ludzie, zajmujący się różnymi rzeczami. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. I tak egocentrycznie (wolno mi, bo to moje urodziny) powiem, że chciałabym kiedyś pojawić się na czyjejś liście ulubieńców. A tymczasem dziękuję za uwagę i zapraszam do oglądania.

1 komentarz:

  1. Zacznę od końca. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Życzę ci przede wszystkim weny twórczej, energii, wytrwałości w treningach z mieczem, uśmiechu i abyś spełniała swoje marzenia na przekór wszystkim i wszystkiemu. No i żebyś trafiła na czyjąś listę ulubieńców:*
    Zestawieniem nie czuję się zaskoczony. Przynajmniej o trzech z tych kanałów kiedyś opowiadałaś.

    OdpowiedzUsuń