niedziela, 31 grudnia 2017

Krótka notka o 2017

Tak więc ten rok minął mi pod znakiem licznych zmian życiowych (czasem na lepsze, czasem na gorsze), ale też powrotu do dawnych obsesji (o czym też zaraz opowiem). Byłam w Anglii, znalazłam pracę, zapisałam się na kurs kreatywnego pisania i jestem znów w stałym związku. Tyle jeśli chodzi o moje życie osobiste.

Nie zwlekając, oto rok 2017 w fandomach, w których byłam.

niedziela, 24 grudnia 2017

Aktualności: Święta 2017!

Witajcie, wierni czytelnicy!
Po raz piąty - różowa choinka.

Wiem, że ostatnimi czasy jest tu dość pustawo. Postaram się niebawem przesłać coś dłuższego.

Natomiast w ten uroczy, wigilijny poranek życzę Wam dużo szczęścia i radości, mnóstwa dobrego jedzenia, udanych prezentów pod choinką i tego, aby ukochane fandomy zostały wznowione, odzyskały formę albo opanowały się z bezsensowną dramą.

Do widzenia wkrótce.

piątek, 15 grudnia 2017

Meg i Miryoku oglądają Stranger Things - Rozdział 5: Dig Dug

Witajcie ponownie!

Uwaga! Mały spoiler w następnym akapicie!

Poprzednim razem nie wspomniałyśmy o tym, że Will zaczął rysować dziwne czarne rzeczy, które widzi dzięki stworowi, który w nim obecnie rezyduje. Otóż pod koniec odcinka czwartego Hopper odkrył, że to, co widnieje na rysunkach Willa, to pnącza i wyruszył na pole dyń z łopatą. Odcinek skończył się tym, że szeryf zapadł się pod ziemię.

Przechodząc do Dig Duga – Will informuje matkę i Mike’a o tym, że Hopper ma kłopoty i tak oto cała trójka próbuje dociec – w oparciu o rysunki Willa – gdzie dokładnie znajduje się szeryf. Nie idzie im to za dobrze, ale nagle przybywa Bob, który przyniósł kilka łamigłówek dla “chorego” Willa. Joyce już zaczyna go spławiać, kiedy Bob rzuca mimochodem, że jest dobry w łamigłówkach, i pani Byers postanawia zaangażować go do pomocy. Tymczasem Nastka odnajduje swoją ciotkę i matkę i dowiaduje się prawdy na temat tego, co wydarzyło się przed laty; Lucas wyjawia przed Max prawdę o wydarzeniach z pierwszego sezonu; Dustin (który w poprzednim odcinku odkrył, że Dart zjadł jego kota… o tym też zapomniałyśmy wspomnieć, sorki), po nieudanych próbach kontaktu z Lucasem, postanawia zaangażować do pomocy Steve’a; a Nancy i Jonathan spotykają się ze zwolennikiem teorii spiskowych z pierwszego odcinka tego sezonu, Baumanem.

czwartek, 7 grudnia 2017

Meg i Miryoku oglądają Stranger Things - Rozdział 4: Will Roztropny

Na wstępie chciałabym przeprosić za obsuwę.

To tyle. Nie mam usprawiedliwienia.

No więc w tym odcinku Joyce, Max i chłopcy docierają do Willa, który zachowuje się dziwnie. Pani Byers zabiera syna do domu, a tam Will nie chce powiedzieć, co zaszło, mimo usilnych błagań matki. Z kolei Jedenastka powraca do chatki i zastaje tam Hoppera. Dochodzi między nimi do ostrej, nieprzyjemnej kłótni i szeryf, próbując zdyscyplinować Nastkę, psuje telewizor, ona z kolei krzykiem rozbija wszystkie okna. Następnego dnia Nancy i Jonathan wyruszają na własną tajną misję. Tymczasem Will nadal zaczyna się dziwnie zachowywać, między innymi stara się, aby w jego pokoju panowała niska temperatura, bo „On lubi jak jest zimno.”, co oczywiście wzbudza zaniepokojenie Joyce. W szkole Max, Lucas i Mike nadal szukają Darta, zaś Hopper mówi Jedenastce, że jeśli chce, aby naprawił telewizor, ona powinna posprzątać chatkę. Dziewczynka to robi i przypadkiem znajduje akta ze śledztwa w sprawie Laboratorium w Hawkins. Billy zaczepia Steve’a, Jonathan i Nancy zostają zgarnięci przez ludzi z laboratorium, a Hopper i Mike odwiedzają Byersów i rozmawiają z Willem.

sobota, 2 grudnia 2017

Aktualności: A pomysłów na teksty przybywa

Pomyślałam, że należy się mały update odnośnie tekstów i moich planów na nie.

Zacznijmy od tego, że siódmy sezon American Horror Story jest już dawno obejrzany, a Klątwa Przeznaczenia - dawno przeczytana. Z pierwszym mam problem podobny jak z Pomniejszymi bóstwami - martwię się, że poruszane tam kwestie będą zarzewiem do flamewara. Z tym drugim - wciąż się zastanawiam czy po prostu napisać recenzję, czy zrobić wideo z serii Dziwne książki Meg.

Dalej - dzisiaj widziałam wreszcie najnowsze Morderstwo w Orient Expressie i poważnie zastanawiam się nad napisaniem jakiegoś tekstu, który stanowiłby suplement do mojego artykułu Trzy filmy o morderstwie w pociągu. Nie jestem jednak pewna czy moje spostrzeżenia wystarczą na pełnoprawny artykuł, czy też może lepiej napisać zwykłą krótką notkę.

Dalej - chodzą mi po głowie przeróżne pomysły na rankingi. Niedawna lista Vampircii sprawiła, że zastanawiałam się nad stworzeniem rankingu zapomnianych anime puszczanych w polskiej telewizji; a moja niedawna faza natchnęła mnie do ułożenia listy ulubionych fikcyjnych policjantów.

Pragnę jeszcze nadmienić, że niedawno dowiedziałam się o pewnej ważnej rocznicy. Otóż tak się składa, że siedemdziesiąt lat temu, w komiksie Christmas on Bear Mountain, Carl Barks powołał do życia Sknerusa McKwacza. Pierwotnie chciałam więc zrobić na Planecie Kapeluszy Grudzień ze Skenrusem. Później jednak zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam dość pomysłów, aby zapełnić ten blog sknerusową treścią. Nadal chcę coś przygotować, ale nie jestem do końca pewna co.

Tak czy inaczej, oto moje pomysły. Dajcie znać co myślicie.

czwartek, 30 listopada 2017

Krótka notka o "Crisis on Earth-X"


Uwaga! Tekst zawiera spoilery!

Ostatnio nie pisałam nic na temat superbohaterów, a zwłaszcza seriali Arrowverse. Ba - nie  przygotowałam Wam nawet notki o moich wrażeniach z premier Supergirl, Flasha i Legends of Tomorrow. Poza standardową odpowiedzią, że życie się zdarzyło, mogę powiedzieć tylko tyle, że mój mózg ostatnimi czasy przesiadywał albo w Kaczogrodzie albo w Hawkins, w stanie Indiana (a także w innych miejscach, na przykład w Storybrook), toteż narobiłam sobie zaległości z Arrowverse.

Niemniej jednak postanowiłam, że napiszę o tegorocznym crossoverze, bo tak trochę wypada. Zaległości nadrobione, więc czas przejść do rzeczy.

czwartek, 23 listopada 2017

Meg i Miryoku oglądają "Stranger Things" - Rozdział 3: Kijanka

Uwaga! Spoiler do poprzedniego odcinka!

Powracamy z uroczą historią o chłopcu i jego… czymś.

Tak, proszę państwa, tym, co Dustin znajduje w śmieciach na końcu poprzedniego odcinka to dziwnie duża kijanka. Dustin szybko przygarnia stworka, karmi batonikami i nadaje mu imię D’Artanian (w skrócie Dart). Przy okazji odkrywa też, że jego nowe zwierzątko nie lubi światła i ciepła, a po zapoznaniu się z książkami o płazach i pokazaniu stworka kolegom, zostaje ustalone, że Dart musi pochodzić z Odwróconego Świata…

A tak poza tym chłopaki mają sekrety przed Max, Will ciągle się zbiera po wizji z Halloween, Jonathan nie lubi Boba, Bob zaś próbuje być ojcowski wobec Willa. No i moja ulubiona część – wyjawiono nam wreszcie całą historię o tym jak Nastka trafiła pod opiekę Hoppera. Z kolei w teraźniejszości dziewczynka postanawia wybrać się na mały spacer i spotkać się z Mikiem.

Oto nasze wrażenia z tego odcinka.

środa, 15 listopada 2017

Meg i Miryoku oglądają Stranger Things - Rozdział 2: Cukierek albo psikus, dziwaku

Witamy ponownie!

W drugim odcinku dowiadujemy się, co działo się z Jedenastką tuż po tym jak poświęciła się dla chłopaków. Z kolei w teraźniejszości w Hawkins odbywa się Halloween. Mike, Will, Lucas i Dustin chodzą po domach, przebrani za Pogromców Duchów, jednak ta noc nie należy do zbyt udanych, bo nie dość, że Will ma przebłyski z Odwróconego Świata, to jeszcze Lucas i Dustin zaprosili Max, co nie za bardzo się Mike’owi podoba. Tymczasem na imprezie starszych klas Nancy upija się na smutno, aby zapomnieć o Barb, Dustin nawiązuje nowe przyjaźnie, a Steve ma ciężko. Powraca również wątek dyń.

No i mamy wyraźną już kontynuację trójkąta miłosnego między Nancy a chłopakami. I w sumie to trochę przykre, bo obaj są bardzo w porządku, a któryś z nich skończy ze złamanym serduszkiem.

To mi przypomina taki tekst, który krąży po tumblrze od premiery drugiej serii: “Stranger Things, Sezon 1: Steve nie zasługuje na Nancy; Stranger Things, Sezon 2: Nancy nie zasługuje na Steve’a.” Jeszcze do tego wrócimy w późniejszych odcinkach.

A na razie zajmijmy się tym.

wtorek, 14 listopada 2017

To już pięć lat Planety Kapeluszy!

Dzień dobry!
Jestem RedHatMeg. Mam 24 lata i studiuję filozofię. Możecie mnie znać z takich stron jak fanfiction.net, Polska baza fanfiction i deviantArt. Jestem przede wszystkim autorką opowiadań, fanfików i artykułów (aczkolwiek tworzę też demotywatory, jak mógł zauważyć każdy, kto kiedykolwiek zaglądał na mój profil na dA) i mam nadzieję kiedyś opublikować swoją pierwszą książkę. Niejako w tym celu również powstała ta strona.
Grafika rocznicowa by Miryoku.
Tak 14 listopada 2012 roku rozpoczynał się pierwszy wpis na Planecie Kapeluszy. Przez ten czas sporo się zmieniło. Nie tylko rzadziej wchodziłam na deviantArt; nie tylko Polska Baza Fanfiction zmieniła nazwę na taką, która uwzględniała również opowiadania autorskie; nie tylko liczni moi znajomi pozakładali własne blogi; nie tylko w między czasie udało mi się skończyć studia, podjąć pierwszą pracę i dwa razy odwiedzić kraje Wielkiej Brytanii, ale też Planeta Kapeluszy zmieniała się coraz bardziej z biegiem miesięcy i lat.

Wyruszcie więc wraz ze mną w podróż w czasie, abyśmy mogli godnie uczcić tę wyjątkową rocznicę.

sobota, 4 listopada 2017

Meg i Miryoku oglądają Stranger Things - Rozdział 1: Mad Max

Cześć ludziska! Oto po roku wraca do Was Meg ogląda… Ale tym razem nie ogląda samotnie, gdyż albowiem rok temu rozmawiałam z moją starą przyjaciółką i niezawodną graficzką Miryoku (której dzieło możecie podziwiać powyżej), że gdy wyjdzie drugi sezon Stranger Things, będziemy omawiać odcinki razem. Ponieważ jednak obie mamy mnóstwo roboty, każdy odcinek będziemy omawiać co tydzień.

Teraz może niech Miryoku coś powie o sobie.

Cześć, jestem Miryoku. Lubię słodycze, seriale, rysowanie i Meg.

Nie przedłużając, oto nasze wrażenia z Rozdziału Pierwszego: MadMax.

sobota, 21 października 2017

Aktualności: Co tak pustawo?

No więc nadszedł kolejny okres posuchy na Planecie Kapeluszy. Naczelnym tego powodem jest to, że niedawno znalazłam pracę i zaczęłam kurs pisarski, na który od dawna chciałam się znaleźć. Tak więc po powrocie do domu nieraz nie mam siły cokolwiek robić (W ogóle ostatnimi czasy skupiam się na to, aby jakoś ułożyć sobie "real".), a teksty na bloga schodzą na dalszy plan względem prac domowych (bo choć kurs jest dwa dni w miesiącu, trochę się nazbierało).

Jednakże, jak już kiedyś wspominałam, mam kilka pomysłów na rozruszanie bloga w najbliższym czasie. Klątwa Przeznaczenia się czyta, a tekst na Halloween... może się nie pisze, ale jest w planach, tak samo jak tekst na piątą rocznicę.

No i powróci też Meg ogląda... Będę się dzieliła wrażeniami z drugiego sezonu Stranger Things, ale tym razem jest duże prawdopodobieństwo, że będzie mi towarzyszyć pewna osoba.

Tak więc cierpliwości. Posucha się wkrótce skończy.

niedziela, 8 października 2017

Sprawozdanie z Warszawskich Targów Fantastyki

W 2015 jednym z moich postanowień noworocznych było wybranie się na jakiś konwent. Była to jedna z rzeczy, które chciałam zrobić już od bardzo, bardzo dawna, ale jakoś nigdy dotąd nie byłam w stanie tego zrobić. Po prostu nie chciałam iść w takie miejsce sama i zależało mi, aby koniecznie był to konwent organizowany w Warszawie, gdzie mieszkam.

Tym razem miałam z kim pójść i tak się złożyło, że w Warszawie, w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy, taka właśnie impreza będzie organizowana. Postanowiłam więc się na nią wybrać.

Tak więc oto moja relacja z Warszawskich Targów Fantastyki, które odbyły się 7 października.

sobota, 7 października 2017

Dziesięć najciekawszych creepypast

Uwaga! Poniższy materiał i zamieszczone w nim linki zawierają drastyczne treści.

Ponieważ październik sprzyja oglądaniu i czytaniu horrorów, pomyślałam, że mogłabym coś z horrorem związanego przygotować. A że lubię sobie od czasu do czasu poczytać creepypasty i wiele w swoim życiu creepypast przeczytałam, doszłam do wniosku, że w sumie mogłabym zrobić listę, w której omówiłabym kilka z nich.

Przy czym zaznaczam, że nie jest to lista najstraszniejszych creepypast. Owszem, jest tam kilka opowiadań, które sprawiły, że miałam dreszcze, jednakże wiele z historii, na które się natknęłam w Internecie, po prostu mnie zaintrygowała. Było w nich coś takiego, że przykuło moją uwagę, czasem pod względem ciekawej formy, czasem pod względem treści.

Zanurzmy się więc w internetowe miejskie legendy.

niedziela, 24 września 2017

Krótka notka - o Diodaku raz jeszcze

Zorientowałam się tydzień temu, że jest wreszcie promo pokazujące pierwszą scenę ze zrebootowanym Diodakiem. Tak więc od razu ją obejrzałam i to, co zobaczyłam, sprawiło, że przez ten tydzień doświadczyłam wielu mieszanych uczuć - niepokoju, zdegustowania, nadziei... Ponadto dowiedziałam się też jak to jest być fanem jakiejś konkretnej postaci i widzieć, że ludzie nie tylko akceptują jej nową, zupełnie nie podobną do siebie wersję; nie tylko ją lubią bardziej od oryginału, ale wręcz traktują tenże oryginał jak coś gorszego.

Ten tydzień sprawił też, że zaczęłam się zastanawiać nad różnymi rzeczami. Dlaczego dzisiejsi fikcyjni geniusze muszą być również kompletnymi bucami? Czemu, kiedy twórcy decydują się rebootować jakąś serię, zmieniają postaciom charaktery i dlaczego uważają, że te zmiany powinny zajść? Dlaczego ten nowy Diodak tak mi przeszkadza, skoro wiele już adaptacji w życiu widziałam i nawet Lucky Luke w wykonaniu Terrence'a Hilla nie wywołał we mnie takich emocji, jak ta krótka scenka?

Cały czas jednak mówiłam sobie: "To tylko jedna scena. Nie wiemy jeszcze jak Diodak będzie zachowywał się przez resztę odcinka. Poza tym te sępy chcą zamknąć jego oddział, więc może dlatego jest dla nich niemiły, a dla Sknerusa, siostrzeńców i każdej innej osoby będzie miły?" Tak więc czekałam z ostatecznym werdyktem do momentu, w którym obejrzałabym The Great Dime Chase i żywiłam nadzieję, że może i Diodak nie będzie nieśmiały, ale chociaż będzie pomocny.

Co z tych nadziei pozostało, dowiecie się poniżej.

czwartek, 7 września 2017

Artykuł: Mój list miłosny do Diodaka

Kiedy pisałam materiał o reboocie Kaczych Opowieści, zastanawiałam się przez dłuższy czas, czy wspomnieć o pewnych obawach, jakie miałam w związku z nim. Ostatecznie usunęłam fragment im poświęcony, ale obawy pozostały. Teraz być może nadszedł czas, aby się wreszcie nimi podzielić.

Jak pewnie niektórzy z Was wiedzą, moją ulubioną postacią w Kaczym Uniwersum jest Diodak. Diodak był pierwszym fikcyjnym bohaterem, do którego czułam zauroczenie; był też moim pierwszym zetknięciem z motywem nieco roztargnionego, szalonego naukowca; był jedyną postacią w wówczas nielubianym przeze mnie Kaczorze Donaldzie, którą lubiłam. Po latach, kiedy przekonałam się do disnejowskich kaczek i zainteresowałam się nie tylko Darkiwng Duckiem i Kaczymi Opowieściami, ale również oryginalnymi komiksami, poznałam również Diodaka komiksowego i tym bardziej go polubiłam.

Tak więc nic dziwnego, że kiedy pojawiły się pierwsze opisy postaci rebootu, skupiłam się na opisie mojej pierwszej fikcyjnej miłości… i wtedy właśnie pojawił się niepokój, a spowodowany został przez to zdanie:

You’ll notice Scrooge’s in-house mad scientist has gotten a fairly hipster makeover, but neither his wild inventions nor vocal exclamations (by Community’s Jim Rash) are any less manic.
Kiedy pierwszy raz przeczytałam słowo „hipster”, pomyślałam sobie, że ten nowy Diodak będzie właśnie tym – hipsterem. I choć dalsza część zdania sugeruje, że nie mam się czym martwić, to jednak zaczęłam się zastanawiać: skoro twórcy rebootu zmienili charaktery Ptasi, Pani Dziobek i trojaczkom (a i po słynnym skąpstwie Sknerusa na razie ani śladu), co jeśli uwspółcześniony Diodak będzie stereotypowym geekiem? Fakt, że niedawno zaczęłam znowu czytać komiksy z Diodakiem, uświadomił mi kilka rzeczy na temat jego postaci; rzeczy, których nie chciałabym, aby były porzucone przez reboot Kaczych Opowieści.

Ostatnimi czasy często stykam się z frazą love letter (list miłosny) jako określeniem na utwór będący wyrazem uznania dla jakiejś epoki, dzieła kultury albo postaci fikcyjnej. Pozwólcie więc, że ten artykuł będzie moim listem miłosnym do Diodaka.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Aktualności: Międzynarodowy Dzień Fanfiction

Na 21 lipca przypada Międzynarodowy Dzień Fanfiction!

Nie mam nic przygotowane na tę okazję, ale powiem tak: coraz częściej słyszę o tym, jakoby wśród fanfików znajdowały się rzeczy lepsze, niż to, co jest normalnie wydawane na papierze. Ja sama znajdowałam w necie fanfiction, które było naprawdę dobre (w ogóle, jeśli są na sali jacyś fani Sherlocka, polecam im zapoznać się z twórczością WhiteGloves; podziękujecie mi później).

Dlatego w tym szczególnym dniu zachęcam Was, drodzy czytelnicy, do tego, abyście przytoczyli najlepsze fanfiki, jakie czytaliście w swoim życiu; takie, które są rzeczywiście napisane na wysokim poziomie, a nawet chcielibyście, aby były wydane w wersji papierowej.

Szczęśliwego Międzynarodowego Dnia Fanfiction!

niedziela, 13 sierpnia 2017

Krótka notka o pierwszym odcinku nowych "Kaczych Opowieści"

Cóż to za dziwny tytuł? Jakie nowe Kacze Opowieści?

Otóż tak się składa, że Disney zapowiedział w lutym 2015 reboot jednego ze swoich najpopularniejszych seriali. Z czasem pojawiały się koncepty postaci czy kreski, a odtwórcy ważniejszych ról zaśpiewali piosenkę tytułową. W końcu premiera pierwszego odcinka miała miejsce wczoraj i pilot puszczany był przez cały dzień na amerykańskim Disney XD.

Ja obejrzałam odcinek dzisiaj i zaraz podzielę się z Wami wrażeniami.

piątek, 28 lipca 2017

Krótka notka o SDCC 2017

Teoretycznie San Diego Comic Con miał trwać od 19 do 23 lipca, ale jako że ciągle natrafiam na jakieś wideo materiały z tego wydarzenia, mam wrażenie, że jeszcze się nie skończył (tak to jest jak człowiek wyjeżdża na działki i nie śledzi newsów).

Tak jak rok i dwa lata temu, postanowiłam zrobić małe podsumowanko rzeczy, które mnie na tej edycji Comic Conu zainteresowały. Przejdźmy więc do rzeczy.

piątek, 14 lipca 2017

Sprawozdanie z wyjazdu do Anglii

Tak jak jakieś dwa lata temu, postanowiłam opowiedzieć Wam o swojej podróży. Będzie to o tyle trudne, że z jednej strony pojechałam tam na dłużej niż do Szkocji, a z drugiej - tak naprawdę miałam zwykle dwa dni w tygodniu na zwiedzanie (nie licząc trzech obowiązkowych crossculture events obejmujących drugi tydzień wyjazdu... ale o tym potem). Zapewne gdyby nie to, że musiałam chodzić na staże, pewnie mogłabym spokojnie zobaczyć więcej, ale no cóż... i tak sporo zobaczyłam.

Mój przyjazd do Wielkiej Brytanii nastąpił w dość niespokojnym momencie. Nie dość, że właśnie odbywały się przedwczesne wybory, to jeszcze wkrótce nastąpił atak w Manchesterze. Byliśmy też świadkami kilku demonstracji (jakichś dwóch, hehe). Tak więc miałam takie poczucie, że jestem świadkiem historycznych wydarzeń (w negatywnym znaczeniu).

Nie przedłużając, oto moje sprawozdanie z wyjazdu do Anglii.

wtorek, 11 lipca 2017

Aktualności: Powrót na ojczyzny łono

Witajcie po tak długiej przerwie!

Na razie oznajmiam Wam tylko, że jestem w Polsce i niedługo znów rozkręcam bloga, zwłaszcza, że dużo rzeczy się nazbierało. Jest wiele rzeczy, które muszę nadrobić w najbliższym czasie.

Dzisiaj już nie, ale niebawem przygotuję Wam sprawozdanie z tego wyjazdu (mam mnóstwo zdjęć!).

A na razie do zobaczenia niebawem.

niedziela, 4 czerwca 2017

Krótka notka o "Wonder Woman"

Na wstępie powiem, że w Anglii nie mam zbyt wiele czasu i sposobności, aby napisać coś na blogu. Mój zdezelowany laptop nie nadawał się do podróży samolotem, nie mówiąc już o tym, że zajęta jestem pracą i próbami zrozumienia, co Anglicy do mnie mówią. Toteż na wiele rzeczy będziecie musieli poczekać do lipca.

Niemniej jednak ponieważ byłam wczoraj na Wonder Woman, musiałam chociaż napisać Wam notkę o moich wrażeniach z seansu. Tak więc na razie przerywam ciszę, po czym ponownie nastąpi na Planecie Kapeluszy martwy okres.

sobota, 6 maja 2017

Krótka notka o "Strażnikach Galaktyki Vol. 2"

To, że jestem fanką Marvela, pewnie już wiecie. I też ostatnimi czasy chodzi mi o głowie taka myśl, że w przyszłości ludzie będą na pewno uważać MCU za fenomen kulturowy - filmy i seriale łączące się ze sobą w jedno niesamowite uniwersum, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. No bo w sumie jak nie być pod wrażeniem, że studio, które dało nam ściśle superbohaterskich Avengersów, dało również nam odjechaną space operę, jaką są Strażnicy Galaktyki?

Pierwsza część Strażników... porwała mnie niemal natychmiast i sprawiła, że spłodziłam kilka fików, w tym całkiem sporo eksplorujących relacje Petera Quilla z Yondu Udontą i Ravagersami. Druga część była na mojej liście filmów do obejrzenia w 2017 już od dawna, a wiadomość o tym, że mój niebieski ulubieniec będzie tam grał większą rolę, mnie tylko utwierdziła w tej decyzji.

No i teraz opowiem Wam o moich wrażeniach.

sobota, 22 kwietnia 2017

Krótka notka o "Belle Epoque"

Pamiętam, jak po raz pierwszy zobaczyłam reklamę Belle Epoque w telewizji. Pomyślałam sobie wtedy: "Hmm... Kostiumowy serial kryminalny polskiej produkcji? To może być coś interesującego." Jestem wielką fanką klasycznych kryminałów w niegdysiejszych dekoracjach (począwszy od ekranizacji Agathy Christie, a na Detektywie Murdochu i Endevourze skończywszy), więc miałam nadzieję, że dostanę coś takiego w przypadku Belle Epoque.

Po obejrzeniu pierwszego odcinka zaczęłam być już nieco sceptyczna, ale pomyślałam, że poczekam z ostateczną oceną do ostatniego odcinka. W końcu mogło się jeszcze okazać, że akcja się rozkręci i będziemy mieli bardzo fajny serial. Z każdym następnym odcinkiem utwierdzałam się jednak w przekonaniu, że jest to produkcja w najlepszym razie średnia.

A że w tym miesiącu odżyła moja "faza" na kryminały, zaczęłam się zastanawiać nad tym gatunkiem i doszłam do kilku przemyśleń, które mogłabym przytoczyć przy okazji omawiania kostiumowej produkcji TVN.

sobota, 15 kwietnia 2017

Aktualności: Wielkanocna cisza

Tak, wiem, że ostatnio nudno na Planecie Kapeluszy. Po części dlatego, że jestem zajęta, a po części dlatego, że nie za bardzo mam pomysły na teksty. Poza tym od czwartku jestem chora, a kiedy jestem chora, moja wena kuleje jeszcze bardziej.

Mając za sobą tłumaczenia czas przejść do życzeń świątecznych.


Radosnych świąt, wesołego jajka i mokrego dyngusa życzy Planeta Kapeluszy. I tak, wiem, że te życzenia brzmią jak z kartki świątecznej, ale tak się dzieje jak mózg nie działa prawidłowo.

(Za to powiem Wam, że ostatnio czytam i oglądam mnóstwo kryminałów, więc nie wykluczam czegoś w tym klimacie w najbliższym czasie.)

niedziela, 2 kwietnia 2017

Krótka notka o premierze trzeciego sezonu "Rick and Morty"

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do drugiego sezonu Rick and Morty!

No więc wstaję rano i dowiaduję się z trendów na twitterze, że właśnie streamowany jest najnowszy odcinek Rick and Morty. Rzecz o tyle zaskakująca, że po pierwsze - oficjalna premiera serii trzeciej miała mieć miejsce w maju albo czerwcu; po drugie - w tym czasie w Ameryce trwał jeszcze Prima Aprilis, jednak wszyscy dziennikarze i fani zarzekali się, że nie jest do żart ze strony [adult swim] (chociaż podejrzewam, że jednak był to żart, bo ten odcinek puszczono zamiast Samuraja Jacka).

Toteż odczekałam kilka minut, aby na różnych stronach hostingowych udostępniono już cały odcinek, a potem, kiedy już go znalazłam, zasiadłam do oglądania.

sobota, 1 kwietnia 2017

Aktualności: Megollum przybywa

Witajcie, moje ssssskarby.

Nazywam się Megollum i jessssstem mroczną sssstroną Meg. Udało mi się przejąć władzę nad jej ciałem i od teraz ten pastelowy do bólu zębów blog będzie miał wresssssszcie dobry content.

Zaczniemy od starych hetajców, które Meg napisała, będąc w fandomie One Piece. Poznacie wressssscie jak wygląda prawdziwa erotyka!

Potem zassszczycę Wassssss stu-stronicowym artykułem wyjaśniającym dlaczego Lucky Luke to najlepszy komiks ever i powinien być lekturą szkolną.

Zosssstawianie komci i lajków jesssst od teraz obowiązkowe. Każdy kto zaniedba ten obowiązek będzie wysssssłany na Sssssyberię, gdzie będzie mussssiał oglądać w kółko czwarty sezon Arrow. Buahahahahahaha!

Czeka nassss fantassstyczna zabawa. Nie mogę ssssię doczekać.

Wassssza Pani i Władczyni,
Megollum

czwartek, 30 marca 2017

Aktualności: Trochę nie na temat (edycja brytyjska)

To, o czym chcę dzisiaj mówić, może trochę utrudnić mi pracę na blogu w lecie.

Tak się składa, że tydzień temu zaproponowano mi udział w programie aktywizacyjnym, zakładającym wyjazd do Birmingham na dwa miesiące i odbycie tam stażu. Propozycja bardzo sensowna i na pewno dająca wiele możliwości, tak w kwestiach zawodowych, jak i obieżyświatowych, tak więc zgłosiłam do właściwych organów chęć wystąpienia w nim. W tym tygodniu miałam rozmowę kwalifikacyjną i dowiedziałam się, że zostałam przyjęta.

Na razie przez pierwsze kilka tygodni będzie okres przygotowawczy, jednak właściwy pobyt zagranicą będzie miał miejsce od 13 maja do 11 lipca. Nie wiem jeszcze, czy będę miała dostęp do internetu, aby pisać Wam regularnie teksty (nie mówiąc już o tym, że będę pewnie miała trochę rzeczy do roboty), więc praca na blogu przez te sześć tygodni staje pod znakiem zapytania.

Tak czy inaczej, na razie chciałam się pochwalić i zawczasu Was poinformować o ewentualnym zastoju.

piątek, 24 marca 2017

Recenzja: Iron Fist

Moje pierwsze zetknięcie z Iron Fistem miało miejsce w Mega Spidermanie. Danny Rand był tam jednym z członków drużyny Spidey’ego (pozostałymi byli Power Man, Nova i Biała Tygrysica), trenującej pod okiem TARCZY; i, szczerze mówiąc, podobała mi się bardzo jego postać. Danny wydawał się być człowiekiem, który już dawno osiągnął wewnętrzną harmonię i żyje w zgodzie z naukami zen, a poza tym dogaduje się całkiem dobrze z innymi, zwłaszcza z Lukiem Cage’m (czyli Power Manem). W drugim sezonie Mega Spidermana zaś każdemu członkowi drużyny Petera Parkera poświęcono jeden odcinek, wyjaśniający skąd się wzięły ich moce, i tak też dowiedziałam się o Kunlun i smoku Shao Lao, i polubiłam Iron Fista jeszcze bardziej.

Toteż, kiedy dowiedziałam się o Defenders i o tym, że jednym z seriali Netflixa, wchodzących w skład Marvel Cinematic Universe będzie właśnie Iron Fist, był to serial, na którego czekałam najbardziej (tuż po Daredevilu, rzecz jasna). Byłam ciekawa jaki będzie ten aktorski Danny Rand i jak zostanie przedstawione Kunlun, a wszelkie dalsze informacje, jakie otrzymałam na temat tego komiksowego Iron Fista tym bardziej zapalały mój entuzjazm.

A potem pojawiły się kontrowersje rasowe; a następnie różni ludzie, którzy obejrzeli pierwsze sześć odcinków udostępnionych dla krytyków, zaczęli wystawiać negatywne recenzje. To wszystko spływało po mnie jak po kaczce, a że mój mózg działa tak, że im bardziej negatywny odbiór, tym bardziej przy oglądaniu mam wrażenie, że są one przesadzone, byłam pewna, że mimo wszystko serial mi się spodoba. W końcu czekałam na Iron Fista bardzo długo i co komu szkodzi mieć nadzieję?

To, co dostałam, nie było, być może, takie złe jak to krytycy opisują, ale jednak trudno mi się nie zgodzić z ogólną opinią, że spośród wszystkich czterech seriali Marvela i Netflixa, Iron Fist jest zdecydowanie najsłabszy.

środa, 22 marca 2017

Krótka notka o musicalowym crossoverze "Flasha" i "Supergirl"

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do trzeciego sezonu Flasha i drugiego sezonu Supergirl.

Pomysł na musicalowy odcinek Flasha wydawał się nastąpić prędzej czy później, biorąc pod uwagę to, że odtwórca roli tytułowej, Grant Gustin, grał w Glee. Jeszcze w pierwszym sezonie zamieszczono scenę, w której Barry wykonuje całkiem nieźle jakiś kawałek karaoke. Co więcej, wielu innych aktorów w Arrowverse umie śpiewać (jak grający Malcolma Merlyna John Borrowman) i miało nawet okazję wystąpić (Joe West z Ziemi-2 jest piosenkarzem w nocnym klubie, a profesorowi Steinowi zdarzyło się dwa razy zaśpiewać podczas misji, aby odwrócić uwagę ludzi z przeszłości od działań Legend Jutra), tak więc było tylko kwestią czasu, zanim jakiś muzycznie uzdolniony meta-człowiek nie zagości w Central City i nie zmusi naszych bohaterów do śpiewu i tańca.

I otóż jak tylko Supergirl przeniosła się do CW, Greg Berlanti i spółka ogłosili, że poza wielkim, czteroodcinkowym crossoverem szykują jeszcze jeden, o wiele mniejszy, między Flashem i Supergirl (gdyż pierwszy crossover z tymi dwoma bohaterami został bardzo dobrze przyjęty); i że będzie to właśnie odcinek musicalowy. Zapewniano nas, że Dziewczyna ze Stali i Najszybszy Człowiek Na Świecie będą musieli się zmierzyć z Music Meisterem, który już kiedyś zmusił Batmana i Black Canary do śpiewu w Batman: The Brave and the Bold.

Zapowiadał się bardzo interesujący odcinek, a wyszło... No cóż...

niedziela, 19 marca 2017

Aktualności: Meg ogląda "Iron Fista" (i ma problem z Fantastycznym Kwietniem)

Iron Fist obejrzany został już wczoraj... i choć miałam jako taki pomysł na artykuł o Danny'm i dwulicowości, która wydaje się być motywem przewlekającym się przez cały pierwszy sezon, wydaje mi się, że może jednak napiszę zwykłą recenzję tak jak to było przy Jessice Jones. Będziemy mieć taką równowagę, jeśli chodzi o Obrońców.

Jednak generalnie moje odczucia co do tego serialu da się sprowadzić do tego zdania: Tak, jest to zdecydowanie najsłabszy serial Marvela i Netflixa... aczkolwiek niekoniecznie zasłużył sobie na hejt, który go otacza. Więcej opowiem Wam w recenzji.

Natomiast jest już połowa marca, a ja dopiero dzisiaj zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam pomysłów na Fantastyczny Kwiecień. Tak więc jestem otwarta na propozycje.

wtorek, 14 lutego 2017

Krótka notka o pairingach

Nie należę do osób, które shippują.

Jak wielokrotnie wspominałam, romans nie jest czymś, czego zazwyczaj szukam w historii, i dość często wątki miłosne mnie wkurzają. A jeszcze dochodzą do tego fani, którzy doszukują się nie wiadomo czego i z dwójki bohaterów, którzy są przyjaciółmi, wrogami albo nie mają ze sobą nic wspólnego, robią parę.

Pierwotnie chciałam, aby tegoroczny walentynkowy post był listą pairingów, które faktycznie shippuję, ale doszłam do wniosku, że byłaby to bardzo krótka lista, nawet gdybym nie ograniczała się tylko do jednej pary na fandom. Tak więc zamiast tego postanowiłam opowiedzieć Wam o moim stanowisku w sprawie romansów i pairingów.

niedziela, 12 lutego 2017

Aktualności: 100,000 odsłon!

Kolejny kamień milowy za nami, a ja znów nie wiem, co zrobić. Dodatkowo ostatnio pracuję uporczywie nad pewnym tekstem (kto śledzi mojego tumblra, ten wie o co chodzi) i od wczoraj mózg mi się lasuje. Tak więc nic jakiegoś wielkiego dzisiaj nie przygotuję z tak wspaniałej okazji.

Pozostaje mi podziękować wszystkim, którzy celowo i przypadkiem kliknęli na tego bloga i go ostatnio eksplorowali. Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej!

piątek, 3 lutego 2017

Krótka notka o pierwszym odcinku "Powerless"

Spotkałam się z przekonaniem, że o ile Marvel święci trumfy w kinach, DC robi fenomenalne seriale.  I choć nie uważam tego stwierdzenia za do końca prawdziwe (patrz: Netflix), o tyle bardzo lubię seriale DC i cieszę się, że coraz więcej bohaterów z tego wydawnictwa jest adaptowanych.

Jakieś dwa lata temu dowiedziałam się, że istnieje seria komiksów Marvela opowiadająca o firmie zajmującej się bałaganem, który pozostawiają po sobie superbohaterowie. Komiks ten nosił tytuł Damage Control i wydał mi się bardzo fajnym pomysłem. Doszłam też do wniosku, że MCU powinno doczepić do swojego uniwersum serial komediowy z takim właśnie wątkiem przewodnim. Później dowiedziałam się, że taki serial był planowany, ale Marvel z niego zrezygnował na wieść o tym, że DC rozwija podobny koncept. Wyguglałam, poczytałam i nastawiłam się na to, że jednym z seriali, które będę oglądać w 2017, będzie Powerless.

niedziela, 22 stycznia 2017

Artykuł: Mizantrop, leń i wcielony Brytyjski Rząd, czyli rzecz o Mycrofcie Holmesie

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do Sherlocka All-Consuming Fire.

Dawno, dawno temu napisałam artykuł porównujący postaci z Sherlocka z ich bardziej klasycznymi wersjami[1]. Na sam koniec tegoż artykułu zostawiłam sobie mojego ulubionego bohatera, czyli granego przez Marka Gatissa starszego brata Sherlocka Holmesa, Mycrofta, i wyraziłam stwierdzenie, że mogłabym napisać o nim oddzielny artykuł. Jakieś dwa lata temu ułożyłam listę siedmiu ulubionych postaci pobocznych[2], na której umieściłam również Mycrofta, i powtórzyłam to stwierdzenie. Ponieważ finał czwartego sezonu Sherlocka sprawił, że zaczęłam się zastanawiać nad relacjami między Holmesami, dzisiaj, drodzy czytelnicy, opowiem Wam o starszym z nich.

sobota, 21 stycznia 2017

Recenzja: Seria Niefortunnych Zdarzeń (serial Netflixa)

Pamiętam, jak w 2004 czekałam na filmową adaptację Serii Niefortunnych Zdarzeń. Już wtedy siedziałam bardzo mocno w fandomie, żyłam książkami Snicketa i tajemnicą, w którą wciągały one swoich czytelników. Toteż jak tylko dowiedziałam się, że ma powstać na ich podstawie film, byłam podekscytowana. Każde kolejne materiały napawały mnie coraz większym entuzjazmem i nawet obsadzenie Jima Carrey’a w roli Hrabiego Olafa nie wydawało mi się znowu takie złe, biorąc pod uwagę to, że w pełnej charakteryzacji wyglądał tak jakby wyjęto go z okładki Przykrego Początku. Dużo, dużo później miałam wreszcie okazję filmową Serię Niefortunnych Zdarzeń obejrzeć i… zawiodłam się. To znaczy – niektóre elementy były całkiem fajne, zwłaszcza, jeśli chodzi o estetykę, mimo wszystko jednak była to jedna wielka porażka. Nie dość, że Jim Carrey okazał się być fatalnym Hrabią Olafem (bo, oczywiście, musiał wrzucić kilka tych swoich durnych wygłupów), to jeszcze, zamiast po bożemu adaptować jedną książkę na raz, Silberling postanowił wybebeszyć Przykry Początek i wsadzić Gabinet Gadów i Ogromne Okno w środku. I tak oto powstała adaptacja, która nie miała ładu ani składu.

Nic więc dziwnego, że kiedy Netflix ogłosił, że zamierza zrobić własną, tym razem serialową adaptację Serii Niefortunnych Zdarzeń, wielu fanów wiązało z nią bardzo wielkie nadzieje. Jeśli chodzi o przenoszenie książek na ekran, seriale mogą sobie pozwolić na nieco więcej, niż filmy. W serialu można poświęcić kilka odcinków na rozwijanie postaci i wątków; można też uwzględnić coś, co z braku czasu pewnie zostałoby odrzucone przez filmowców. Pojawiło się więc światełko w tunelu, bo być może dostaniemy wreszcie taką adaptację Serii Niefortunnych Zdarzeń, jaką sobie zamarzyliśmy.

Przyszedł więc piątek, trzynastego stycznia (data, oczywiście, nieprzypadkowa) i oto, co z tego wynikło.

czwartek, 12 stycznia 2017

Dziwne książki Meg - Seria Niefortunnych Zdarzeń (tomy 1-4)

Po trzech miesiącach czekania prezentuję Wam pierwszy odcinek mojej serii Dziwne książki Meg. Z okazji zbliżającej się jutro premiery na Netfliksie dzisiejsze wideo poświęcone jest pierwszym czterem tomom Serii Niefortunnych Zdarzeń Lemony Snicketa.




Kilka wyjaśnień poniżej.

niedziela, 8 stycznia 2017

Moich dziesięciu ulubionych YouTuberów

Siedzę sobie w tej Sieci już od jakiegoś czasu i wielokrotnie natykam się na utalentowanych ludzi dzielących się ze światem owocami swojej twórczości. Czasem jest to recenzent, czasem jest to piosenkarz wykonujący covery różnych utworów w niecodziennych aranżacjach, czasem jest to zagrajmer, który ogrywa jakiś szczególny typ gier. Tak czy inaczej, lubię ich oglądać i nieraz cieszę się, że wrzucili coś nowego.

Dlatego w tym roku postanowiłam świętować swoje urodziny poprzez zwrócenie Waszej uwagi na dziesięciu z tych właśnie twórców, którzy mogą Wam być mniej lub bardziej znani. Znajdzie się tutaj kilku ludzi z Channel Awesome, ale będzie też kilku niezależnych YouTuberów. Mam nadzieję, że zachęcę Was tym tekstem do zapoznawania się z ich kanałami, do których zresztą podam Wam również linki.

Nie zwlekając dłużej, oto moich dziesięciu ulubionych YouTuberów.

niedziela, 1 stycznia 2017

Mój kalendarz premier na 2017

Jeśli chodzi o rok 2017, to tak się składa, że jest zadziwiająco dużo rzeczy, na które czekam. Pomijając już powracające z hiatusów seriale, nazbierało się w 2017 mnóstwo premier, sprawiając, że ten rok zapowiada się całkiem nieźle. Pozwólcie więc, że przedstawię Wam mój kalendarz premier na ten rok.