sobota, 31 grudnia 2016

Krótka notka o 2016

Napisałam już wcześniej notkę na temat mijającego roku i tego, czy powinien być rzeczywiście uważany za najgorszy rok w tym stuleciu, ale po namyśle postanowiłam ją wykasować i zacząć od początku.

Powiem szczerze, że sama spodziewałam się, że rok 2016 przeminie nam bardziej pod znakiem wielkich rocznic debiutów różnych serii i postaci fikcyjnych - od Star Treka po Kapitana Amerykę. Ba - świętowaliśmy jedną taką rocznicę w lipcu na Planecie Kapeluszy. Do tego jeszcze miały mieć swoje premiery filmy, na które większość z nas czekała, czy to z niecierpliwością (Deadpool), czy to z nadzieją, że będzie lepiej, niż było dotąd (Batman v. Superman). Niemniej jednak potem tak jakby spadła na nas lawina złych wieści, która nabierała rozpędu z każdym miesiącem i tak oto teraz panuje przekonanie, że 2016 to najgorszy rok w tym stuleciu.

Nie chcąc zagłębiać się w smutne refleksje na temat wydarzeń w kraju i na świecie, pozwólcie, że skupimy się na tym jak 2016 przeminął na Planecie Kapeluszy.

Zacznijmy od kolażu fandomów.

W tym roku (zwłaszcza w ostatnich dwóch miesiącach) zainteresowałam się na nowo mangą i anime. Zaczęło się od One Punch Mana, później (dużo, dużo później) przeczytałam Mob Psycho 100, My Hero Academia, nieobecnych na tym obrazku Assassination Classroom, Haven't You Heard? I'm Sakamoto, The Magic Girl and The Evil Officer, Servamp... Ponadto dzięki wyzwaniom serialowym z Vampricią zapoznałam się z Tiger and Bunny i bardziej poważnym Rainbow: Nisha Rokubou no Shichinin. Któregoś pięknego dnia (być może nawet w 2017) zrobię listę ulubionych mało znanych anime/mang, bo przez te lata nazbierało się kilka tytułów, które chciałabym, aby miały szerszą widownię.

Marvel Cinematic Universe jest jednym z tych fandomów, w których jestem właściwie cały rok, chociaż w 2016 nie wzbudził we mnie takich emocji, co zwykle. Racja, Civil War był genialnym filmem, a drugi sezon Daredevila sprawił, że pokochałam Punishera, ale koniec końców ani przygody Matta Murdocka, ani Luke Cage nie wciągnęły mnie aż tak bardzo, jak pierwszy sezon Daredevila (mimo wszystko nadal jestem zainteresowana Iron Fist i Defendersami, i mam pewne przemyślenia na temat wszystkich dotychczasowych seriali marvelowo-netflixowych, z którymi to przemyśleniami powstrzymam się do premiery dwóch ostatnich serii). Wyjątek od mojego ogólnego letniego przyjęcia tegorocznych produkcji MCU stanowi Doktor Strange, na którego czekałam bardzo długo i który zachwycił mnie wizualnie, a i głównego bohatera bardzo polubiłam.

Będący remakiem Świata Dzikiego Zachodu serial Westworld dał mi sporo do myślenia, zwłaszcza, że podejmował problem sztucznej inteligencji, którym się interesuję. W ogóle zapoznawałam się w tym roku z wieloma serialami (w sumie jak zawsze), zarówno nowymi (jak Milo Murphy's Law i Stranger Things), jak i starymi. I tutaj odkryłam na nowo Batman: The Animated Series (a wraz z nim animowane uniwersum DC w ogóle) i Kapitana Simiana i kosmiczne małpy, które nadal uważam za genialny serial. Poznałam również Redwall - serial animowany na podstawie trzech książek Briana Jacquesa, będący epicką przygodą z leśnymi zwierzętami jako głównymi bohaterami.

A tak poza tym to w tym roku o wiele więcej działo się u mnie w życiu osobistymi, niż na blogu. Doświadczenia z pierwszej pracy pozwoliły mi na zmianę myślenia w wielu kwestiach. Zainteresowałam się również Dawnymi Europejskimi Sztukami Walki i od października uczę się walczyć mieczem (z różnym skutkiem). Udało mi się zrobić pierwsze streamy, zaczęłam nową serię tekstów (Meg ogląda...), a Planeta Kapeluszy zyskała nowy nagłówek. Jestem więc dobrej myśli, jeśli chodzi o przyszłość.

Życzę Wam, moi Czytelnicy, dobrego roku 2017.

4 komentarze:

  1. Nie lubię stwierdzeń, że dany rok był "naj" w stuleciu, skoro stulecie się dopiero zaczęło. Najważniejsze, że zdobyłaś dużo nowych doświadczeń. Mam nadzieję, że przyszły będzie udany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. ludzie gadają, że rok 2016 jest najgorszy w ogóle, bez jakiegoś dookreślenia, że chodzi o stulecie. Ja tak napisałam, ponieważ uznałam, że w kontekście historycznym jest to bardziej rozsądne określenie, niż "najgorszy rok ever".

      Ale osobiście uważam, że ludzie przesadzają z tym najgorszym rokiem.

      Usuń
    2. Dla astronomii ten rok był bardzo dobry.

      Usuń