poniedziałek, 14 listopada 2016

Rocznicowe Q&A


Na wstępie chciałbym pochwalić się nowym ślicznym nagłówkiem, którego zrobiła mi Miryoku i którego w pocie czoła musiała dopasować wymiarowo, bo co rusz okazywało się, że jest za duże, za małe albo za bardzo wysunięte w lewo. Udało się jednak wszystko jakoś ładnie ułożyć i tak oto blog cieszy się nowym "lookiem". Jeszcze będę nad nim pracować.

Q&A nie spełniło moich oczekiwań, co do aktywności widzów, ale i tak wyszło nieźle. Zwłaszcza, że wiele pytań wymaga rozbudowanych odpowiedzi.

Z góry dziękuję za wszystkie pytania.

Zaczynamy od Violette, która zapytała mnie:

Tak szczerze to ciekawi mnie: czemu post o tropach zniknął?

Powód, dla którego Podręcznik fanfikowca poświęcony tropom został usunięty wynika z tego, że dwóch znajomych zwróciło mi uwagę na duży błąd merytoryczny. Pisałam bowiem ten rozdział, będąc przekonana, że tytułowe tropy to kalka językowa z TVTropes. Potem okazało się, że jednak ten termin funkcjonuje jak najbardziej w języku polskim i odnosi się do tak zwanych tropów literackich (sama bym w życiu nie pomyślała nawet, żeby szukać informacji o tym, że jest coś takiego jak tropy literackie, zważywszy na to, że jeśli już ludzi o tym uczą, to zazwyczaj na studiach polonistyki).

Doradzono mi, aby zdjęła tekst i przeredagowała go, i tak też na początku chciałam zrobić. Rzecz w tym, że dzień, w którym opublikowałam ten tekst i w którym zwrócono mi uwagę na wyżej wspomniany błąd, był już dla mnie i tak bardzo długi, męczący i obfitujący w irytację, toteż ogólna sytuacja z Podręcznikiem tylko mnie jeszcze bardziej zdenerwowała. Jeszcze przez jeden dzień tekst był u mnie na blogu jako wersja robocza i czekał sobie na redakcję, ja jednak ilekroć myślałam o tym, aby coś z nim zrobić, czułam się wypalona i poddawałam w wątpliwość to, aby w ogóle się znów pojawił. Ostatecznie więc i ta wersja robocza została usunięta i sama kontynuacja Podręcznika stoi pod znakiem zapytania.

Jeśli już miałabym go kiedykolwiek kontynuować, pewnie darowałabym sobie tropy i zajęła innymi tematami. Wciąż mam nadzieję, że w przyszłości ludzie będą mnie pytać o problemy związane z fanfiction, które mogłabym poruszyć.

Dalej mamy Oscara Readmore, który zapytał mnie na Polskiej Bazie Opowiadań i Fanfiction:

Niewygodne pytanie do Q&A: Czy przygotujesz wreszcie PHS?
Oscar i ja jesteśmy fanami serialu American Horror Story i gdzieś tak pod koniec lutego bieżącego roku zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, jak by wyglądało Polish Horror Story - jakie historie grozy mogłyby się dziać w Polsce i jak by one wyglądały w poszczególnych sezonach (bo każdy sezon American Horror Story to oddzielna historia). W końcu Oscar poświęcił na swoim blogu post o tym jak to sobie wyobraża. Ja też miałam podzielić się tym, jak widzę PHS, ale sytuacja się nieco skomplikowała.

Przede wszystkim - jeśli chodzi o horrory - polska kultura skupia się głównie na duchach. Ich jest dużo, zarówno w folklorze, jak i w literaturze. Są jeszcze historie o diable... no i od biedy można jeszcze dodać Czarną Wołgę i różne stwory ze słowiańskich legend. Tak czy inaczej, w porównaniu z niesamowitą pracą, jaką wykonał Oscar, moje PHS wyglądałoby tak:

Sezon 1: Nawiedzony dwór szlachecki.

Sezon 2: Opętanie w klasztorze.

Sezon 3: Coś o pogaństwie.

Na razie sezon pierwszy jest najbardziej rozbudowany, bo tak się składa, że od lipca pracuję jako pomoc muzealna w pałacu w Wilanowie (który jest podobno nawiedzony), więc to mi poddało kilka pomysłów. Przede wszystkim główna bohaterka byłaby badaczką zjawisk paranormalnych i zatrudniłaby się jako pomoc muzealna w fikcyjnym dworze w celu zbadania, czy rzeczywiście jest on nawiedzany przez ducha osiemnastowiecznego szlachcica Onufrego Kościckiego (i, być może, nawet kilka innych duchów). Motywem przewodnim całego sezonu byłaby tęsknota za przeszłością albo życie przeszłością (tak w przypadku duchów, jak i ludzi żyjących).

Z czasem jednak zaczęłam coraz bardziej zastawiać się czy nie lepiej byłoby zrobić z tego pomysłu po prostu opowiadanie grozy... albo nawet serię opowiadań.

Tak więc tak wygląda sytuacja. Chcę jak najbardziej stworzyć coś na miarę tamtego posta Oscara, ale z drugiej strony tak naprawdę mam pomysł tylko na jeden sezon. A i tak korci mnie, aby go wykorzystać do czegoś innego.

Przejdźmy dalej - Kurnikof (znana też jako Vampircia) pyta:

Planujesz jakiś kolejny ranking?

Mam kilka pomysłów. Jeden z nich jest dość nietypowy, bo dotyczy książek i seriali, do których chciałabym mieć dostęp, a nie mam.

Na końcu mamy Ewę Eagle, która zadaje aż trzy pytania:

1. Czy są jakieś książki/filmy/seriale/gry, z którymi masz ochotę zapoznać się od naprawdę długiego czasu, ale jeszcze tego nie zrobiłaś?
2. Jak oceniasz Narnię (jeśli ją czytałaś/oglądałaś, ale raczej tak ^^;)?
3. Jak po latach oceniasz pobyt w fandomie Hetaliowym?
1. Jest mnóstwo takich rzeczy, głównie klasyków kina (np. Obcy albo Zwierzogród) i rzeczy, którymi jarają się ludzie (jak Percy Jackson, czy Firefly). Nieraz po prostu przysiadam i oglądam/czytam coś, i albo mi się podoba, albo dłuży niemiłosiernie.

2. Kroniki Narnii wyglądały interesująco i prawdę mówiąc, wielokrotnie zastanawiałam się czy by nie przeczytać książek. Czy bardzo je polecasz?

3. Ciekawe, że o tym wspominasz, bo od kilku lat chcę napisać Ze wspomnień fana na temat Hetalii. Tak w skrócie to można powiedzieć, że wspominam ten fandom bardzo pozytywnie i trochę mnie smuci, że w wyobrażeniu wielu ludzi Hetalia jest rasistowska. Może i Hiramuya nie zna historii tak dobrze jak mu się wydaje; może i charakterystyki poszczególnych postaci opierają się na stereotypach... ale jednak sam fandom, postacie, to co fani potrafią zrobić z tymi postaciami - to było coś, co sprawiało, że człowiek miał wrażenie bycia częścią pięknego, kolorowego świata. Któregoś dnia napiszę wreszcie to Ze wspomnień fana i pogłębię tę myśl.

I na tym kończymy Q&A, a z nim kolejny rok z Planetą Kapeluszy. Oby rozwijała się dalej, zyskiwała nowych widzów i oby zawsze tchnęła życiem. Oby następny rok był jeszcze lepszy.

(Mam nadzieję, że za rok będziemy świętować w jakiś bardziej huczny sposób. W końcu to już będzie piąta rocznica.)

6 komentarzy:

  1. Fajny pomysł z tym muzeum. Przyznam się, że sam nie myślałem o muzeum jako miejscu akcji, a daje całkiem sporo możliwości.

    "Jest mnóstwo takich rzeczy, głównie klasyków kina (np. Obcy albo Zwierzogród)"
    Ty to potrafisz mnie zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. to miał być stary, zabytkowy dwór, przemieniony na muzeum, bo Onufry Kościcki był kimś tam ważnym przed rozbiorami (na przykład).

      Usuń
  2. Nowy wygląd bloga jest super. I chciałam też powiedzieć, że założyłam nowego bloga i serdecznie na niego zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...dlaczego widzę ten wpis dopiero teraz? ._.

    Co do Narnii: w sumie to mogę polecić, ale pamiętaj o tym - jeśli o tym nie wiesz - że jest ona napisana z myślą o odbiorcach w wieku podstawówkowym, co mi niestety momentami bardzo przeszkadzało. Swoje na pewno zrobiło to, że czytałam tę serię w liceum (dwa pierwsze tomy) i na studiach (reszta), a przedtem czytałam komentarze ludzi porównujących tę serię do "Władcy Pierścieni"... i cóż, nastawiałam się na coś innego ^^;

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, że późno o to pytam (dawno nie zaglądałam), ale czemu nadałaś mi nowy nick? Nie nazywam się Laurette .-.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, pokićkało mi się. Zaraz naprawiam.

      Usuń