piątek, 9 września 2016

Meg ogląda "Stranger Things" - Rozdział siódmy: "Wanna"

Uwaga! Spoilery!

Lucas ostrzega Mike'a, Dustina i Nastkę, że naukowcy wpadli na trop Jedenastki, przeto dzieciaki muszą uciekać. Tymczasem Joyce i szeryf Hopper docierają na posterunek, gdzie konfrontują Jonathana i Nancy w sprawie bójki między starszym Byersem i Steve'm oraz w sprawie broni w samochodzie chłopaka. W ten sposób szeryf dowiaduje się o tym, do jakich wniosków na temat potwora doszła Nancy, a chwilę potem zbieg okoliczności sprawia, że Hopper wie już, że Jedenastka jest z chłopcami. Wkrótce wszystkie trzy strony badające tajemnicę stojącą za zaginięciem Willa i Barb się spotykają i próbują coś wykombinować. Jedenastka postanawia wykorzystać sztuczkę z laboratorium i zanurzyć się w wannie izolacyjnej, aby odszukać Willa i Barb. Chłopaki, Nancy, Jonathan, Joyce i szeryf Hopper biorą się więc do pracy.


Kiedy widziałam jak dzieciaki uciekały przed ludźmi z laboratorium, zakładałam, że jakoś uda im się przechytrzyć przeciwników. Wynikało to po części z tego, jakimi postaciami okazali się dotąd być Mike, Dustin, Lucas i Nastka (a i Will radzi sobie całkiem nieźle w Odwróconym Świecie, zważywszy na to, że ścigają go potwory), a po części z tego, że w filmach z dziećmi jako głównymi bohaterami, owe dzieci zawsze są o wiele sprytniejsze i zaradniejsze niż dorośli. Ba! - już na początku Mike'owi i reszcie udaje się nie tylko uciec szukającym ich agentom (którzy dysponują helikopterami), ale też schować się tak, że nikt nie może ich znaleźć, dopóki sami, dobrowolnie, nie zdradzą swojego położenia Nancy i szeryfowi Hopperowi. Potem jednak agenci ich w końcu odnajdują i dzieciaki wychodzą cało z opresji tylko dzięki interwencji szeryfa.

W chwili, kiedy wszystkie trzy grupy, których dochodzenie do prawdy na temat tego, co się dzieje, śledziłam przez niemal cały serial, wreszcie się spotykają, miałam takie wrażenie, że teraz już nasi bohaterowie mają jakieś szanse, aby uratować Willa. Chłopaki opowiedzą o naturze Odwróconego Świata, Nancy i Jonathan - o naturze potworów, a szeryf Hopper - o rzeczach, które widział w laboratorium. Zaopatrzeni w tę wiedzę nasi śmiałkowie mogliby wypracować jakiś plan działania.

Po tym wszystkim, co przeszli; po tym wszystkim, co Jedenastka widziała i usłyszała, wydaje się naturalne, że jest bardziej niż chętna, aby pomóc; i że gotowa jest nawet zastosować metodę, która sprawdzała się w laboratorium, aby znaleźć Barb i Willa.

To samo tyczy się Joyce, która poznała smutną historię Nastki, i mimo że priorytetem dla niej nadal jest odzyskanie syna, kobieta najpierw mówi dziewczynce, że jest bardzo dzielna, a potem zapewnia, że cały czas będzie przy niej podczas całego procesu z wanną. I to jest kolejna sytuacja, w której Jedenastka spotyka się z aktem dobroci i współczucia, z którym nie spotkała się w laboratorium. Doktor Bennet traktował ją zawsze jak narzędzie i nie dbał o to, że dziecko może się bać przebywania całkiem samemu w ciemnym i chłodnym zbiorniku wodnym. Z kolei Mike, Joyce i reszta co rusz pokazują jej, że tak, chcą, żeby użyła swoich mocy i im pomogła, ale przy tym nigdy nie zapominają, że Nastka jest istotą ludzką i tak też powinna być traktowana.

Mamy też taką małą scenę między Mikiem i Nancy, kiedy oboje prowadzą rowery do szkoły, gdzie jest już gotowa wanna dla Nastki, i najpierw przysięgają nie mieć przed sobą sekretów, a chwilę potem zapewniają się nawzajem, że nie czują nic do Jonathana i Jedenastki. Jest to bardzo uroczy moment między bratem i siostrą, chociaż nieco też schematyczny.

Dodatkową głębię pokazał też Steve, który po bójce z Jonathanem zaczyna dostrzegać, że może trochę przesadził ze swoją zemstą, i nie tylko zwrócił uwagę swoich przyjaciół na ich okropne zachowanie, ale wręcz wziął się za dosłowne sprzątanie bałaganu po sobie.

Pozostaje nam jeszcze jeden odcinek. Jak to się wszystko skończy? Czy Will powróci do naszego świata? Czy Jedenastka uwolni się na dobre od naukowców z Hawkins? Czy potwory zostaną pokonane?

Przekonamy się już niebawem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz