wtorek, 6 września 2016

Meg ogląda "Stranger Things" - Rozdział piąty: "Pchła i akrobata"

Uwaga! Spoilery!

Tytuł tego odcinka odnosi się do przykładu, na którym nauczyciel chłopców, pan Clarke, tłumaczy im teorię multiwersum. Mike, Lucas i Dustin, zorientowali się bowiem, że Will znajduje się w innym wymiarze, który istnieje obok rzeczywistego świata, ale jest niedostrzegalny gołym okiem. Chłopaki próbują więc dowiedzieć się jak najwięcej, aby znaleźć sposób na uratowanie Willa.

A tak poza tym...

Były mąż Joyce, Lonnie, przybywa na pogrzeb i próbuje pomóc rodzinie (przynajmniej tak twierdzi); szeryf Hopper zakrada się do laboratorium i widzi różne niemiłe rzeczy, po czym zostaje obezwładniony i budzi się w swoim mieszkaniu; zaś Jonathan i Nancy szykują się, aby zabić potwora, którego widzieli na zdjęciu.



W zasadzie w tym odcinku niejako motywem przewodnim jest to, że postacie odkrywają nagle coś na temat motywacji swoich towarzyszy i wybucha z tego powodu konflikt.

Jeśli chodzi o relacje między głównymi bohaterami, to choć Mike jest nadal miły dla Nastki, a Dustin zachowuje wobec niej neutralność, Lucas - po odkryciu, że dziewczynka sabotowała ich poszukiwania portalu do innego wymiaru - nazywa ją potworem. Zachowanie Nastki jest zresztą w pełni zrozumiałe - ona nie chce narażać na niebezpieczeństwo trzech chłopców, którzy byli dla niej (poniekąd) mili i których zdążyła już polubić. Nastka w pełni rozumie, dlaczego Mike, Lucas i Dustin chcą znaleźć kumpla, no ale jego samego nie zna, za to zna jego przyjaciół i potwory, przeciw którym chłopaki chcą się mierzyć. Pamiętajmy też, że Jedenastka doprowadziła (pośrednio i bezpośrednio) do śmierci kilku osób, w tym - człowieka, który był dla niej miły. Tak więc na pewno nie chce, aby również Mike, Dustin i Lucas zginęli. (Przez chwilę nawet wydaje się, że niechcący zabiła Lucasa, ale na szczęście nic mu nie jest.)

Ale Lucas również jest jak najbardziej uzasadniony w swojej złości. W końcu Will jest w niebezpieczeństwie i chłopcy chcą go uratować, a nie mogą, bo Nastka im na to nie pozwala.

Następnie mamy Joyce, która odkrywa w torbie Lonniego ulotkę prawnika specjalizującego się w odszkodowaniach i dochodzi do wniosku, że jej były mąż chce wykorzystać "śmierć" ich synka, aby zdobyć dużą sumę pieniędzy. Lonnie argumentuje przy tym, że pieniądze te mają zostać przeznaczone nie na spłatę jego długów (jak przypuszcza Joyce), ale na dobre studia dla Jonathana. Wtedy oboje zaczynają się kłócić o to, które z nich jest gorszym rodzicem. Joyce wypomina Lonniemu, że nie bywał za często w życiu ich synów, a Lonnie stwierdza, że w obecnym stanie jego była żona jest rozchwiana emocjonalnie.

I też, jakby nie patrzeć, Lonnie ma trochę racji, zwłaszcza, że z zewnątrz wygląda to tak, jakby Joyce skupiała się tylko na uratowaniu syna, który już nie żyje, a jednocześnie nie interesuje się tym, co dzieje się z jej żyjącym dzieckiem.

No i w końcu Nancy, po odkryciu, że według Jonathana jej zdjęcie przedstawia moment, w którym "przestaje udawać kogoś, kim nie jest", oburza się na taką interpretację. Oboje z Jonathanem dochodzą do wniosku, że pomylili się co do siebie i Jonathan stwierdza nawet, że Nancy skończy tak samo jak jej matka - jako kura domowa. W przeciwieństwie jednak do Lucasa i Nastki, czy Joyce i Lonniego, nastolatki szybko się godzą, ponieważ mają zadanie do wykonania.

Dodam jeszcze, że moment, w którym chłopcy zdają sobie sprawę z tego, gdzie znajduje się Will, i Dustin czyta opis Doliny Cieni z podręcznika DnD, jest fantastycznie zmontowany. To się nazywa narracja.

Zaskakująco szybko idzie mi to oglądanie Stranger Things, nie? Następny omówię prawdopodobnie w piątek.

1 komentarz:

  1. "Zaskakująco szybko idzie mi to oglądanie Stranger Things, nie?"
    Ten serial szybko się ogląda.

    OdpowiedzUsuń