niedziela, 4 września 2016

Meg ogląda "Stranger Things" - Rozdział trzeci: "Wśród nocnej ciszy"

Uwaga! Mogą pojawić się spoilery!

Dobra wiadomość: Barb żyje!

Zła wiadomość: Ma przewalone.

A tak poza tym...

Ponieważ Nastka ma ich zaprowadzić do Willa, Mike, Dustin i Lucas szykują się do odbicia przyjaciela, Joyce odkryła sposób na porozumiewanie się z zaginionym synem, szeryf Hopper - po wizycie w laboratorium energetycznym w Hawkins i stwierdzeniu, że ich dyrektor coś ukrywa - postanawia lepiej przyjrzeć się placówce, Nancy martwi się zniknięciem Barb, a widzowie zostają utwierdzeni w przekonaniu, że doktor Bennet, który eksperymentował na Nastce, to skończona łajza.



W tym odcinku zdarza się kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze na początku mamy migawkę z miejsca, w którym znajduje się Will (a teraz także Barb). Ja - jak to ja - zaserwowałam sobie wcześniej spoilery i już w scenie z poprzedniego odcinka, w której Nastka odwraca planszę do DnD, żeby powiedzieć chłopcom gdzie jest ich przyjaciel, wiedziałam mniej więcej o co chodzi. Niemniej jednak dostaliśmy tylko przedsmak tego miejsca i nadal wiemy o nim niewiele.

Oto co wiemy:

- wiemy, że jakieś stwory, które mają związek z laboratorium w Hawkins, porywają ludzi

- wiemy, że zanim się pojawiają, zaczynają migotać światła i że potem te stwory tworzą coś na kształt portali

- wiemy, że ofiary porwań żyją, ale są w ciągłym niebezpieczeństwie, potrafią jednak znaleźć sposoby na komunikację z najbliższymi

I tutaj dostajemy wreszcie te słynne lampki choinkowe, które pojawiają się w niemal każdym wideo, omawiającym Stranger Things. Joyce, która jest przekonana, że Will próbuje się z nią porozumieć, kupuje jak najwięcej lampek (ma szczęście - idą święta). Na początku może wykrzesać z syna tylko "tak" i "nie", ale wkrótce udaje jej się rozwiązać problem pytań otwartych, choć co chwila musi z własnego domu uciekać.

Niestety to, że miejsce, gdzie przebywa Will, jest dość... problematyczne, jeśli chodzi o jego namacalność, dochodzi do pewnych nieporozumień, kiedy Nastka prowadzi wreszcie chłopaków tam, gdzie - jak sądzi - jest ich przyjaciel. Dodatkowo sprawy się komplikują pod sam koniec odcinka, kiedy policja wyławia z jeziora ciało Willa. To bardzo smutna scena, bo tym, który jest na Nastkę najbardziej zły, jest Mike, czyli jej - do tej pory - najbliższy przyjaciel.

A wcześniej mieliśmy sekwencję, w której Nastka szwenda się po pustym domu Mike'a, zagląda do pokoju Nancy, ogląda rodzinne zdjęcia, przeskakuje z kanału w kanał na telewizorze... I tych kilka scen mówi nam o tym, jak wiele straciła Jedenastka, jak wielu normalnych rzeczy pozbawił ją Bennet. W dodatku zwieńczeniem tej całej sekwencji jest flashback, w którym dziewczynce udaje się po raz pierwszy zgnieść puszkę Coca Coli mocą umysłu, ale leci jej przy tym krew z nosa. Uradowani sukcesem eksperymentu naukowcy nie raczą się przejąć tym, że ten szczegół może ją przerażać.

W ogóle dowiadujemy się w tym odcinku, że laboratorium w Hawkins nie tylko zabrało Nastkę matce; nie tylko prowadziło na dziewczynce eksperymenty, aby potem zrobić z niej broń; nie tylko najwyraźniej jest powodem, dla którego stwory porywają ludzi, ale też swego czasu było jednym z wielu instytutów w USA, który zajmował się projektem MKUltra (dla tych, co nie wiedzą, co to - MKUltra była tajnym, nielegalnym projektem rządowym, mającym na celu umożliwić kontrolę umysłów). Bardziej złymi szalonymi naukowcami chyba już być nie mogą, ale kto wie - może uda im się zawyżyć poprzeczkę jeszcze bardziej w późniejszych odcinkach.

We Wśród nocnej ciszy Jonathan zostaje skonfrontowany w kwestii swojego podglądactwa. I nie dość, że sam fakt robienia zdjęć bawiącym się nastolatkom w środku - jak sam twierdzi - szukania braciszka, jest taki bezsensowny, to jeszcze kiedy tylko Nancy odkrywa zdjęcia, nie wygląda na jakoś szczególnie wstrząśniętą czy oburzoną. Być może wynika to z tego, że Steve za dużo gada w tej scenie, a Nancy jest zbyt pochłonięta zamartwianiem się o Barb, więc dlatego tylko gapi się na to jak jej chłopak gnębi jej podglądacza. No a potem dostrzega zdjęcie Barb i chowa je do kieszeni.

W tym odcinku mamy też kolejną scenę budującą umiejętnie napięcie. I straszy ona tak zwanym Dorosłym Lękiem.

Spróbuję coś napisać o następnym odcinku jutro, ale niczego nie obiecuję. Stay tuned!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz