środa, 13 lipca 2016

Lipiec z Lucky Lukiem - Rzut okiem na pewnego dzielnego rumaka

Pamiętacie może ten kolaż przedstawiający ewolucję designu Lucky Luke'a?


Jakiś czas temu natknęłam się na to dzieło o Daltonach, i pomyślałam sobie, że mogłabym zrobić coś podobnego dla Jolly Jumpera. Zwłaszcza, że w The Man Who Shot Lucky Luke, Wesoły Skoczek skojarzył mi się ze swoimi wczesnymi wersjami.

Tak więc zapraszam do oglądania zawstydzających zdjęć wiernego konia Lucky Luke'a.





Pomijając ten początkowy okres, kiedy Morris tworzył rzeczy rodem ze starych kreskówek Warner Bros., we wczesnych latach swojego życia Jolly Jumper wyglądał bardziej realistycznie. Co więcej - przez dłuższy czas pozbawiony był swojej najsłynniejszej cechy, czyli komentowania wszystkiego w złośliwy sposób. Mimo że w jednej krótkiej historyjce (która najwyraźniej została dodana znacznie później, sądząc po kresce) w Kopalni złota Dicka Diggera jest scena, gdzie Jolly Jumpera próbuje dosiąść człowiek podający się za Luke'a, i daje nam się wgląd w myśli konia; a w Ucieczce Daltonów jeden z koni wojskowych spogląda na Jolly'ego i stwierdza: "To cywil.", to dopiero w albumie W cieniu wież wiertniczych z 1962 Jolly zaczął tak naprawdę mówić.

To czy Lucky Luke słyszy mowę Jolly'ego czy nie, w większości komiksów nie jest jasne. Ja sama, kiedy pisałam Koniowatość, zakładałam, że Jolly Jumper, co prawda, umie mówić, ale z powodu barier językowych Luke go nie rozumie. Potem jednak natrafiłam na historyjkę Szkoła szeryfów, gdzie Luke odpowiada na skargi swojego konia. A już w Lucky Luke kontra Pinkerton, samotny kowboj i jego rumak prowadzą dialogi, jakby nigdy nic. Jednak w filmie Hutha, kiedy Jolly przemawia do swojego (mającego właśnie myśli samobójcze) kowboja, Lucky Luke jest zdziwiony tym, że jego koń umie mówić (czyli do tej pory nie słyszał jego złośliwych komentarzy). Z kolei w The Man Who Shot Lucky Luke Jolly, co prawda, jest niemy, ale jest taka scena, w której Luke coś do niego mówi, a po jego prychnięciu, odpowiada: "Tak, masz rację." Jakby Bonhomme chciał zasugerować, że odpowiedzi Jolly'ego są w głowie Luke'a (wiadomo, samotny kowboj spędza całe dnie wędrując po prerii, z dala od cywilizacji, więc czasem może chciałby z kimś pogadać, nie?).

Tak czy inaczej, z czasem Jolly Jumper zyskiwał nowe umiejętności - od rozwiązywania lin i wywąchiwania tropów, po grę w szachy i jazdę przez sen. Jest też wiele sytuacji, kiedy Luke wysyła Jolly'ego, aby przywiózł pomoc albo poszedł na zakupy. Jolly Jumper stał się coraz większą parodią wspaniałego rumaka, który potrafi robić sztuczki i jest najwierniejszym kompanem bohatera Dzikiego Zachodu. Ale nabrał też charakteru i właściwie trudno sobie dzisiaj wyobrazić Luke'a bez jego wrednego wierzchowca w takiej właśnie formie. Komentarze Wesołego Skoczka są nieraz wyrazem krytyki pod adresem Luke'a, zwłaszcza sytuacji, w jakie kowboj pakuje siebie i Jolly'ego. Poza tym, niczym Deadpool, Jolly Jumper lubi przełamywać czwartą ścianę.

Coś, co jest bardzo ciekawe, jeśli chodzi o uniwersum Lucky Luke'a, to to, że konie zwykle są jakoś ukształtowane przez swoich jeźdźców i styl życia, który prowadzą. Łowca nagród, Eliot Belt, jest chciwy, do tego stopnia, że sprzedałby przysłowiową własną matkę, więc jego koń, Wanted, zaczyna współpracować ze ścigającymi jego pana ludźmi, kiedy dostaje łapówkę. Kawalerzyści w Kanionie Apaczów, to przeważnie Irlandczycy, którzy płaczą, kiedy usłyszą balladę z ich rodzinnego kraju, więc konie kawaleryjskie - również sprowadzone z Irlandii - także płaczą. Szeryf z Eliksiru Doktora Doxey'a lubi sobie popić, więc jego rumak też chodzi pijany. Tak więc łatwo się domyślić, że niezwykłe umiejętności i charakter Jolly'ego wynikają niejako z tego, że musi on być wiernym towarzyszem kogoś, kto ciągle pakuje się w kłopoty i ściga przestępców. Żeby Luke mógł być efektywny w tym, co robi, potrzebuje rumaka, który jest bardzo szybki, zwinny i inteligentny; i z którym samotny kowboj jest dobrze zgrany.

Luke i Jolly są właściwie tak zgrani, że rzadko się rozstają, a jeśli wierzyć komiksom z Kid Lucky'm, mieli całe życie, żeby się poznać i zaprzyjaźnić. Mimo że czasem Luke wymaga od Jolly'ego bardzo dużo, a i sam Jolly nieraz narzeka na swojego jeźdźca, koniec końców woli, kiedy Luke jeździ tylko na nim. Jest między nimi partnerstwo i wzajemne zrozumienie.

Pamiętacie może jak opowiadałam Wam o Pięknej Prowincji? I jak wspominałam o dwóch krótkich historyjkach na końcu komiksowej Ballady o Daltonach, które - tak jak Piękna Prowincja - pokazują, że również Luke potrafi się troszczyć o swojego rumaka? Otóż jedna z nich opisuje dziwną chorobę, na którą zapadł Jolly, a Luke próbuje się dowiedzieć, co to za choroba i jak pomóc jego staremu druhowi; druga zaś opowiada o tym jak Jolly Jumper zostaje skradziony i Luke dochodzi do tego, co się stało i kto ma jego przyjaciela. I chociaż komiksową Balladę o Daltonach przeczytałam dopiero niedawno, to do tych dwóch jednoczęściówek lubię sobie wracać od czasu do czasu.

W komiksach, filmach i serialach jest mnóstwo takich ciepłych momentów między Lucky Lukiem i Jolly'm Jumperem, chociaż są one przeważnie bardzo krótkie. Od Kanionu Apaczów, gdzie Jolly, słysząc krzyki Luke'a podczas inicjacji, niepokoi się o to, co Indianie mu robią; poprzez ich pierwsze spotkanie w Kid Lucky'm, gdzie Luke ratuje Jolly'ego przed stadem wilków; a na scenie w filmie Hutha, gdzie po tym jak koń odwodzi kowboja od samobójstwa, Luke stwierdza: "Jesteś moim najlepszym przyjacielem, Jolly."

Na koniec zostawiam Was z taką refleksją:

Piosenka, którą Lucky Luke zawsze śpiewa pod koniec każdej przygody (i która stała się piosenką końcową starego serialu animowanego o samotnym kowboju) - Poor Lonesome Cowboy w wykonaniu Pata Woodsa - ma w trzeciej zwrotce taką oto treść:

I'm a poor lonesome cowboy
But it doesn't bother me
'Cause this poor lonesome cowboy
Prefers a horse for company
Got nothing against women
But I wave them all goodbye
My horse and me keep riding
We don't like being tied

Poor Lonesome Cowboy jest starą piosenką, napisaną w latach 20. dwudziestego wieku. Powstała więc dużo, dużo wcześniej niż Lucky Luke. Jednak pasuje do postaci Luke'a jak ulał, a w tej konkretnej zwrotce mamy jakby kwintesencję stosunku Lucky Luke'a do Jolly Jumpera, a mianowicie - Luke zapewne nigdy się nie ustatkuje, ale zawsze będzie miał Jolly'ego, który jest jego najlepszym przyjacielem i, szczerze mówiąc, Jolly jako towarzystwo mu wystarczy.

9 komentarzy:

  1. To chyba w komiksie z Jesse Jamesem było fajnie pokazane na początku, że Luke byłby tylko biednym, samotnym kowbojem, gdyby nie jego rumak? ;) (Poza tym, pokazany w tamtym fragmencie trzeci sposób na pokonanie przepaści wymiata~)

    Tylko um... W cieniu wieŻ wiertniczych ^^;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wprowadzenie jest niezłe.

      Wieże poprawione XD.

      Kurde, znajoma z tumblra na blogu oficjalnym. A skoro przy Lpicu z Lucky Lukiem jesteś, to czy będziesz jeszcze obczajać moje widea przedstawiające poszczególne postaci z komiksów?

      Usuń
    2. Zareklamowałaś bloga (co prawda inny wpis) na Tumblrze, to jestem ;)

      Część już oglądałam - ale pewnie ostanę tylko przy tych postaciach, które przynajmniej jako tako znam (niestety jestem w dużym stopniu jak inżynier z pewnego nielubianego przeze mnie polskiego filmu) ^^;

      Usuń
    3. Też nie wiem, co ludzie w "Rejsie" widzą.

      Najbardziej to mi zależy na ostatnim. Bo z ostatniego jestem akurat bardzo dumna.

      Usuń
    4. Ten z zakończeniem? Obejrzałam :)

      Ogólnie rzecz biorąc to mogą być, choć jakość dźwięku (przy Twoich kwestiach) niestety przeszkadza.

      Usuń
    5. Niedawno zaopatrzyłam się w Audacity XD.

      Ale końcówka z odchodzeniem w stronę zachodzącego słońca fajna, nie?

      Usuń
    6. Czytałam o tym na Fejsie :0

      Bardzo fajna :)

      Usuń
  2. Myślę, że drugi akapit poniższej recenzji byłby ciekawym komentarzem do tego artykułu.
    http://anilogin.nazwa.pl/instalator/wordpress/?p=287

    -Kleszcz-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to jest z komiksami: różni scenarzyści mają różne interpretacje danych bohaterów. A Jolly jednak przeszedł ewolucję (o czym u górze napisałam).

      Usuń