czwartek, 4 czerwca 2015

Krótka notka o filmie o Czarnej Wdowie

Zacznijmy od tego, o co tak właściwie chodzi. Otóż jakoś tak od premiery Kapitana Ameryki: Zimowego Żołnierza (a na pewno od Strażników Galaktyki) fani Marvel Cinematic Universe zaczęli wyrażać pragnienie, aby powstał film o Czarnej Wdowie. Wszyscy mniej więcej wiedzą, jaką ten film miałby mniej więcej fabułę - byłby to prequel pokazujący najpierw szkolenie małej Natashy Romanoff, potem jej pracę jako szpiega, a w końcu spotkanie z Clintem Burtonem, które było przecież punktem zwrotnym w życiu Czarnej Wdowy. Kiedy ten pomysł krążył po internecie, Marvel Studios jeszcze nie ogłosiło swoich planów na Trzecią Fazę, więc wszyscy myśleli, że film o Czarnej Wdowie byłby takim wspaniałym i, och, bardzo przełomowym filmem z kobiecą postacią w MCU jako protagonistą, walczącej z patriarchatem (serio, ktoś tak napisał)...
 
Z czasem jednak - a konkretnie gdzieś tak, kiedy w kinach święcili triumfy Strażnicy Galaktyki - fani, którzy optowali za powstaniem filmu o Czarnej Wdowie, zaczęli być trochę... zgorzkniali. Coraz częściej widziałam posty typu: "Marvel właśnie zrobił film na postawie mało znanego komiksu i okazał się on sukcesem, ale filmu o kobiecym szpiegu nie chce im się zrobić." albo (kiedy już ogłoszono plany na Trzecią Fazę MCU): "Nikogo nie obchodzi Ant-Man! My chcemy Czarną Wdowę!". A jakiś czas temu w sieci zaczął lecieć ten trailer, mający dowodzić, że Marvel nie potrafi robić filmów dla kobiet.
 
I to wszystko już zaczęło mnie denerwować. Oto dlaczego:

- Marvel ma już zaplanowane filmy aż do lipca 2019. Mogą zrobić film o Czarnej Wdowie, oczywiście, ale nie od razu, bo to by mogło popsuć im ten plan. A fani żądają filmu teraz zaraz, w ogóle nie zważając na ten prosty fakt.
 
- To nie jest tak, że Marvel nie potrafi pisać kobiet jako protagonistek, czy nawet boi się tego. Jakiś czas temu zrobił przecież ośmioodcinkowy serial z Peggy Carter jako główną bohaterką. A w planach ma również film o Kapitan Marvel (czyli Carol Denvers) i serial o superbohaterce-detektywie (AKA Jessica Jones).
 
- Ja chcę film o Ant-Manie. Chcę film o Doktorze Strange'u, chcę serial o Luke'u Cage'u, Żelaznej Pięści, i chcę ekranizacji paru innych bohaterów Marvela. I nie obchodzi mnie, że są facetami. Wiecie dlaczego? Bo to ciekawe postaci, z ciekawymi przygodami. A na Ant-Mana czekałam już od dłuższego czasu.
 
Osobiście film o Czarnej Wdowie mnie nie obchodzi, niech sobie ludzie chcą, aby powstał, ale niech przy tym nie opowiadają głupot, bo aż zęby bolą, jak słucham, że och, Marvel nie potrafi pisać silnych kobiet i kto prosił o Ant-Mana?

1 komentarz:

  1. Hehe, filmik świetny :D No to - pozostaje ci się cieszyć z Człowieka Mrówki, reszta będzie musiała jeszcze trochę poczekać :p

    OdpowiedzUsuń