niedziela, 15 marca 2015

Share Week z RedHatMeg

Od kiedy zobaczyłam wpis Ichaboda na temat Shere Weeku, pomyślałam sobie, że powinnam również zrobić coś takiego. Dlatego wybrałam się na stronę Andrzeja Tucholskiego, aby poznać lepiej zasady tej ciekawej akcji.

W dużym skrócie – Share Week to akcja polegająca na tym, że blogerzy i twórcy filmików w określonym czasie (w tym roku jest to okres 14-21 marca) polecają trzy blogi albo kanały, które regularnie śledzą. Najważniejszym kryterium wyboru jest jakość, znaczenie osobiste bloga/kanału dla polecającego itd. Przy czym pan Tucholski, ze względów analitycznych, prosi, aby każdy, kto bierze udział w akcji, przesłał mu w komentarzach link i wypełnił formularz zamieszczony na jego stronie.
Tak czy inaczej, stanęłam przed trudnym wyborem, bo spośród wszystkich fajnych rzeczy, które śledzę, musiałam wybrać trzy. Mam nadzieję, że nie zasmucę nikogo tym, że jego strona albo kanał nie pojawi się na tej liście.

Oto więc moi kandydaci na Share Week.

Lotus Prince – Niektórzy z Was pewnie już wiedzą, że lubię Let’s Playe. Zapewne wielu z Was uważa też, że zagrajmerzy to banda dzieciuchów, której buzie się nie zamykają. Postanowiłam więc polecić zagrajmera, który udowadnia, że można robić Let’s Playe i być nie tylko nieirytującym, a wręcz niesamowitym. Lotus Prince nie tylko gra w gry, ale rozpoczęcie każdego nowego tytułu poprzedza komentarzem, w którym opowiada o grze, czym ona jest, co w niej jest takiego unikalnego względem innych gier, a czasem nawet dodaje jakieś swoje osobiste przemyślenia. Podczas samego gameplayu wie, kiedy gawędzić (wtrącając na przykład różne ciekawostki dotyczące gry), a kiedy być cicho i, naprawdę, w tym względzie wielu ludzi może się od niego uczyć. Ponadto Lotus Prince stara się pokazać wszystko, co gra ma do zaoferowania – wszystkie alternatywne zakończenia, game overy, dodatki, easter eggi… A że dość często gra w gry, których dostępność jest prawie że żadna, zwłaszcza w Polsce, warto obejrzeć sobie jego filmiki. Dzięki Lotus Prince’owi dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak SNATCHER (gra twórcy Metal Gear Solida bazująca trochę na Łowcy androidów), Never Alone (gra na podstawie inuickiej opowieści, ze wstawkami kulturowymi i niesamowitą grafiką), White Day: Labyrinth Named School (koreański survival horror), czy The Harvester (brutalna gra satyryczna). A gdyby tego jeszcze było mało Lotus Prince wyprodukował również film, w którym opowiadał o nawiązaniach do Drabiny jakubowej w grach z serii Silent Hill. Widzicie więc, że jest mnóstwo powodów, dla którego jest to jeden z moich ulubionych zagrajmerów.

Literatyka – Z tym blogiem łączy mnie szczególna więź. Po pierwsze – znam osobiście autorkę, po drugie – byłam przy tym, kiedy zastanawiała się, czy by nie wprowadzić tego pomysłu w życie. Zainspirowana Lemem Astroni postanowiła prowadzić bloga, na którym recenzowałaby literaturę z innych planet. Wiele z opisywanych tam dzieł porusza ciekawe kwestie, jak na przykład natura rzeczywistości, postrzeganie świata, także etykę i aksjologię. Światy, które opisuje są kolorowe, inne od naszych, ale w pewnych sprawach podobne. Autorka pisze czasem bardzo skomplikowanym językiem, ale najczęściej każdy z jej tekstów jest zabawny i nietuzinkowy. Warto też poczytać komentarze pod każdą recenzją, bo stanowią one kolejną część zabawy. Ba – warto samemu jakiś komentarz napisać i zobaczyć, co Astroni na niego odpowie. Tak więc polecam Literatykę jak szukacie czegoś unikalnego i ciekawego.

Niezatapialna Armada Kolonasa Wazona – Na koniec coś prześmiewczego. Niezatapialna Armada Kolonasa Wazona jest blogiem, na którym grupa autorów analizuje i krytykuje teksty będące przykładem grafomanii. Najczęściej są to opowiadania albo fanfiki (całkiem sporo pisanych jest w fandomie Harry’ego Pottera), ale zdarzają się też wydane normalnie drukiem powieści, jak Achaja, czy Bezdomna. Analizatorzy nie poprzestają na żartach z wytartych klisz, czy głupot wypisywanych przez analizowanych przez nich autorów. Dość często, wytykając błędy merytoryczne, sięgają po wiedzę z historii, psychologii, chemii, biologii itd., pisząc dokładnie dlaczego dana sytuacja nie powinna mieć miejsca albo bohaterowie zachowują się głupio. Co więcej – analizy pojawiają się co czwartek i tylko czasami życie albo problemy techniczne sprawiają, że termin się przeciąga. Mimo wszystko blog warto obczaić, jak macie zły dzień i potrzebna Wam jest porządna dawka śmiechu.
I to są moje propozycje na Share Week. Mam nadzieję, że zachęciłam Was zarówno do samej akcji, jak i do odwiedzenia polecanych przeze mnie stron. Tymczasem żegnam Was i wracam do dalszej pracy na Planecie Kapeluszy. Papa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz