niedziela, 8 marca 2015

Aktualności: Wpis na Dzień Kobiet

Okej, powiem Wam, ludzie, jakie dwa pomysły miałam na tegoroczny Dzień Kobiet. Pierwszy pomysł był taki: ponieważ rok temu pisałam o moich ulubionych postaciach kobiecych, w tym roku chciałam napisać coś o tych, które mnie najbardziej irytują, przy okazji omawiając tropy, których nie lubię, jeśli chodzi o postaci kobiece w fikcji.

Jednak jakoś tak miesiąc temu przyszedł mi do głowy inny pomysł - zrobienie listy podobnej do złotej dziesiątki bromansów, ale dotyczącej kobiecej przyjaźni (miałam tam, między innymi, Xenę i Gabrielę, Max i Caroline z Dwóch spłukanych dziewczyn, a także Babcię Weatherwax i Nianię Ogg ze Świata Dysku). Ten pomysł spełzł na niczym, bo zależało mi, aby lista zawierała pełną dziesiątkę, a udało mi się wykrzesać tylko siedem par przyjaciółek, nie mówiąc już o tym, że cokolwiek konstruktywnego mogłabym napisać właściwie o trzech-czterech z nich.

Tak czy inaczej, teraz skazana jestem na improwizację. Cóż mogę powiedzieć? Może to, że ostatnimi czasy naprawdę zaczęłam doceniać postaci kobiece i to, jak kobiety są portretowane w niektórych filmach, serialach, książkach, grach komputerowych itd. Już dawno mam za sobą ten okres, kiedy postacie kobiece mnie denerwowały. Teraz oglądam Arrow i myślę sobie: "Łał, Laurel dojrzewa jako postać. Chcę ją zobaczyć jako Black Canary. A Thea? Popatrzcie jaką drogę przeszła i to w przeciągu trzech sezonów! Felicity też jest wspaniała."

Czytam Pratchetta i myślę: "Lady Sybil rządzi! Nie dość, że jest miła, sympatyczna i do wszystkich podchodzi z sercem, to jeszcze jest odważna, wojownicza i potrafi postawić na swoim. A Babcia Weatherwax?! Cóż za silna, zaradna i genialna kobieta! A Niania Ogg ze swoim rubasznym poczuciem humoru! A Susan Sto Helit i jej rozsądne podejście do życia! A Adora Belle Dearheart i jej miłość do golemów?"

W przeciągu tego roku poznałam wiele wspaniałych kobiecych postaci - w Igrzyskach Śmierci, w Pieśni Lodu i Ognia, w Marvel Cinematic Universe, w filmach Disneya (tak, tam też są!), w serialach, grach, książkach, komiksach, mitach, legendach... Niektóre z nich odkryłam po latach na nowo, dzięki zmianie perspektywy, niektóre spotkałam po raz pierwszy i polubiłam od razu lub po jakimś czasie.

I cóż - może za rok uda mi się zrobić coś lepszego. A tymczasem życzę wszystkim moim czytelniczkom miłego Dnia Kobiet.

5 komentarzy:

  1. Nie rozumiem cię, Meg. Dlaczego ty zawsze musisz, choćby nie wiem co, tworzyć coś na każdą okazję. Nie ważne czy jest pomysł, jest jakaś okazja, to trzeba coś napisać. Dla mnie takie podejście jest bez sensu, bo po co tworzyć coś na siłę, skoro to twoje hobby?

    "Tak czy inaczej, teraz skazana jestem na improwizację." - Sorry, ale padłam, jak zobaczyłam to zdanie. Jak to jesteś skazana? Na nic nie jesteś skazana. Jak nie masz pomysłu, to możesz po prostu nic nie dodawać. Nie sądzę, żeby ktokolwiek wymagał od ciebie pisania rzeczy na każdą okazję. A mówię to wszystko, bo mam wrażenie, że sama tworzysz presję, która negatywnie wpływa na ciebie i na twoją twórczość, bo wmawiasz sobie, że coś musisz. Nie musisz. Nie masz weny, czy pomysłu, po prostu to zostaw i napisz coś fajnego poza okazją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu chciałabym móc coś napisać z okazji jakichś świąt, choćby po to, aby nie było tak pusto w niektórych miesiącach. Po prostu presja jest jeszcze takiego rodzaju, że ja CHCĘ coś napisać, a nie mam na to dość weny.

      Usuń
    2. No to jeśli zależy ci, żeby coś ukazywało się regularnie, to może stwórz jakąś serię, pod którą można podpiąć wiele rzeczy i łatwo jest coś o nich znaleźć.

      Usuń
    3. W zasadzie już jest tutaj kilka takich rzeczy XD.

      Usuń
    4. No to tym bardziej nie widzę problemu.

      Usuń