poniedziałek, 9 lutego 2015

Podręcznik fanfikowca cz. 24 - Realizm w fanfikach

Omawiany dzisiaj temat łączy się w pewnej mierze z poprzednim tematem interpretacji. Zwykle materiał źródłowy, do którego pisze się fanfiki, jest osadzony w świecie nie do końca rzeczywistym (nawet, gdy jest to nasz świat), tzn. niekoniecznie przedstawia wszystko w stu procentach realistycznie, zwłaszcza, gdy dużą rolę odgrywają w historii zjawiska paranormalne, superbohaterowie, magia albo fantastyczna technologia. A już jak weźmiemy pod uwagę kreskówki z tak zwanymi animkami, wtedy już realizm jest wyrzucony przez okno.

Jednak jakoś tak się złożyło, że fanfikowcy lubią od czasu do czasu wprowadzać realizm do fanfików. Dość często jest to związane z motywem Mroczniej i Ostrzej (Darker and Edgier), o którym już kiedyś napisałam, toteż wiele realistycznych fików to angst albo Hurt/Comfort, ale zdarzają się również realistyczne fiki, które są bardziej optymistyczne. Realizm jest o tyle interesującym narzędziem w fanfiction, że pozwala pokazać ciekawy punkt widzenia i dodatkową głębię postaci. Dlatego wydawało mi się istotne poruszyć ten temat wcześniej czy później.

Realizm jako narzędzie w fanfiction zawiera w sobie cztery kategorie:

1.      Zdrowie psychiczne i fizyczne postaci. Czasami podczas oglądania albo czytania dzieła macierzystego ten aspekt nie jest tak wyeksponowany, żebyśmy zwrócili na niego uwagę. Dopiero po dłuższym namyśle, zdajemy sobie sprawę z tego, że jakieś wydarzenie w materiale źródłowym może mieć takie a takie skutki na ciele i umyśle bohatera. I właśnie w wyniku takich rozmyślań pojawiają się fanfiki, w których postaci cierpią na pewne schorzenia (to AU do Przygód Merlina opowiada o tym, co by było, gdyby Artur nie przybył na czas, aby w dziewiątym odcinku drugiego sezonu ocalić Merlina przed torturami) albo mają problemy psychiczne (dość popularne w tym względzie są wstrząs pourazowy i stany lękowe; na długo przed trzecim Iron Manem fanfikowy Tony Stark miał napady PTSD spowodowane przez niewolę u Dziesięciu Pierścieni). Oczywiście warto się zawczasu przygotować i dowiedzieć jak najwięcej na temat objawów danej choroby czy obrażeń, bo jak już celujemy w realizm, warto zrobić to należycie. (Autorka Inertia do The Flash zrobiła research i to widać zarówno w rozdziale, w którym Iris myśli, że dziwne zachowanie Barry’ego powstało w skutek powikłań po uderzeniu w jej przyjaciela pioruna; jak i w tym jak Henry Allen próbuje się przystosować do życia po wyjściu z więzienia.)

2.      Realia. Ten aspekt jest szczególnie istotny w przypadku, kiedy miejscem akcji dzieła przedstawionego jest obcy kraj albo jakiś okres historyczny; albo gdy jedna z postaci jest jakiejś konkretnej narodowości (wszystkie trzy elementy pełnią sporą rolę w wielu fanfikach do Hetalii; jak już kiedyś wspomniałam, to fandom, którego bohaterami jest cała Ziemia, tak więc sporo fików do Hetalii porusza tematy związane z kulturą, historią i bieżącymi wydarzeniami.) Można też, opierając się na naszej historii, opisać sytuację dziejącą się nie w naszym świecie. (Iron America napisał serię fanfików, w których przedstawił swoją wizję smutnego dzieciństwa Yondu Udonty. Wiele z tego, co tam zawarł, oparł na raportach na temat zbrodni wojennych.)

3.      Nauki ścisłe. Wiedza z zakresu biologii, chemii, fizyki itd. daje spore pole do popisu, jeśli chodzi o fabułę, zwłaszcza gdy w grę wchodzi postać zainteresowana nauką, a nawet zajmująca się nią zawodowo; albo gdy ktoś posiada supermoce, które mimo wszystko także w jakiś sposób pozostają pod wpływem zjawisk przyrodniczych. (I znów Inertiajedna z jednoczęściówek poświęcona jest… teorii względności Einsteina.)

4.      Procedury. Chodzi mi tu o procedury prawne, policyjne, dyplomatyczne, medyczne, wojskowe… wszystkie reguły, którymi rządzą się dane środowiska i zawody w jakichś konkretnych sytuacjach. (Wybaczcie, nie mogłam znaleźć dobrego przykładu.)

Trzymajcie się, ludzie, bo w dwudziestej piątej części Podręcznika fanfikowca powiemy sobie o erotyce w fanfikach. A że pewnie nie będę w stanie zrobić tego sama, wezmę na pomoc kogoś bardziej doświadczonego ode mnie.

2 komentarze:

  1. Oooo, zaskoczyłaś mnie punktem trzecim - przy czytaniu dwóch pierwszych przyszło mi do głowy, że mam teraz ochotę pewien fik osadzić w... świecie matematycznym i na pewno o tym nie wspomnisz, a tu X) Oczywiście wiem, że nie miałaś tego na myśli, ale jednak się zawarło :) A do czwartego nie załapałoby się coś z Sherlocka? Do CSI i Kryminalnych też fanfiki powstają.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się przyznam, że mnie ta część podręcznika kompletnie zaskoczyła. Realizm wydaje mi się czymś tak oczywistym i obowiązkowym, że w ogóle nie wyobrażam sobie jak może go nie być. (Może to wina mojego zainteresowania przede wszystkim sci-fi). Z drugiej strony faktycznie większość fanfików jest tak bezsensowna i oderwana od rzeczywistości, że aż boli, więc najwyraźniej to ja jestem dziwna. :D
    Coraz nowszych rzeczy się dowiaduję o fanfikowych zjawiskach. ;)

    OdpowiedzUsuń