wtorek, 18 listopada 2014

Aktualności: Rozważania dotyczące rozszerzenia działaności

Piszę ten wpis właściwie głównie po to, aby wygadać się z tego, co chodzi mi ostatnio po głowie. Tak się składa, że od jakiegoś czasu rozważam kilka sposobów, aby urozmaicić Planetę Kapeluszy... ale każdy z tych sposobów napawa mnie trochę niepokojem.

Jednak zacznijmy od początku:
1. Po raz kolejny rozważam nagrywanie filmów za pomocą mojej kamerki BENQ, montowanie ich i przesłanie na kanał YouTube, choćby jako vlogi. Pierwszy (relatywnie mały) problem jaki się pojawia - nie za bardzo wiem, o czym miałabym opowiadać. Akurat ostatnio cierpię na brak weny (zwłaszcza, że wisi nade mną konkurs na literacki debiut roku, w którym chciałabym wziąć udział, więc czuję presję, aby napisać coś dobrego). Drugi (o wiele większy) problem - boję się trochę tego, co może się zdarzyć, jak już pokażę swoją twarz na filmie. Boję się hejtu, boję się, że ludzie będą mnie oceniać po wyglądzie, boję się Mrocznej Strony Internetu. A że nie jestem osobą o silnej psychice i wysokiej samoocenie, podejrzewam, że nie zniosłabym tego dobrze.

2. Powraca do mnie od kilku dni pomysł, abym założyła sobie Twittera i w ten sposób dotarła do większej ilości ludzi, a nawet kontaktowała się z niektórymi częściej. Z tym, że dotąd radziłam sobie bez Twittera bardzo dobrze, a i tak tumblr, YouTube i blogger zajmują mi sporo czasu, więc nie wiem, czy jest sens.

3. Rozmowa z Astroni na temat jej nagrody sprawiła, że powróciłam do starego pomysłu na serię Film Aktorski kontra Animacja, w którym porównywałabym ze sobą aktorskie i animowane wersje pewnych filmów (ba - analiza Hobbita z lat siedemdziesiątych i Hobbitów Petera Jacksona czeka grzecznie, aż obejrzę trzecią część jacksonowej trylogii). Tutaj problem jest w zasadzie taki, że chciałabym zacząć od adaptacji niektórych komiksów z Asteriksem (tych, które miały adaptacje i animowane, i aktorskie), ale nie wiem, czy powinnam zabrać się za wszystkie na raz, czy też każdemu poświęcić oddzielny artykuł.

I to tyle, jeśli chodzi o moje pomysły. Chciałabym wiedzieć, co o nich myślicie, bo przydałyby mi się jakieś rady.

4 komentarze:

  1. 1. odnosnie vloga są i dobre i złe strony. JAk wspomnialas tracisz anonimowść. Dużym problemem jak dla mnie jest też czas filmików na yotube z jednejstrony w za krótkim nic sie nie przekaże a jak będą za długie nikomu nie bedzie chciało sie ich ogladać. Jeśli nie wiesz o czym nagrywać polecam poogladanie Kanału Craced na youtube jst po angielsku ale pokazuje że można robić fajne filmiki tak naprawdę o niczym. Twitera nie mam i nie zamierzam mieć, tyle w tej kwestii, A pomysł nr 3 byłby bardzo dobrym rozpoczęciem kanału na youtube. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie najbardziej podoba się pomysł numer 3. Chętnie bym coś takiego poczytała. (A już zwłaszcza o Asterixie, którego naprawdę uwielbiam). No i ciekawiej byłoby chyba każdemu poświęcić osobny artykuł - lepiej by się czytało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Rozszerzenie działalności", jak to poważnie brzmi, Meg :)
    1. Jak nie wiesz o czym miałabyś opowiadać to lepiej się za to nie zabieraj, bo potem wyjdzie coś wymuszonego, ale jeśli się uprzesz to nie musisz pokazywać twarzy, możesz nagrać coś i ewentualnie zobaczyć "reakcję" ludzi na twój film.
    2. Twittera mam. Nie ogarniam.
    3. Rewelacyjny pomysł z porównaniami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. "Pierwszy (relatywnie mały) problem jaki się pojawia - nie za bardzo wiem, o czym miałabym opowiadać."
    Nooo, wiesz, Megi... Może jestem staroświecka, ale jak nie wiesz, o czym je robić, to po co je robić? Kiedy zakładałaś bloga, to wiedziałaś, o czym miał być, prawda? Inaczej by to nie stykło. Inna sprawa, że jak dla mnie mogłabyś robić to, co tutaj - słuchaną wersję artykułów, pojedynków, opinii... Inna sprawa, że jego jest dzisiaj w Internecie od cholery. Ale już takie czytanie swoich fanfików (tak fachowo, emocjonalnie itp.) to już byłoby eleganckie.
    A jak już będziesz wiedziała, o czym mają te vlogi być to nie będziesz się bała hejtu, bo będziesz robiła to, co do ciebie należy, a nie przejmowała się tym, co nie trzeba. Przynajmniej ja tak mam.

    2. No właśnie to jest ten problem. Te rzeczy bardzo żrą czasu. A jak masz wybierać rozdysponowywanie czasem pomiędzy robieniem sobie reklam i pisaniem artykułów, to jak dla mnie nie ma rozmowy :p

    Skorpion pisze o niekonieczności pokazywania twarzy. Hmm... Może tak byłabyś pierwszą YouTuberką w jakiejś odstrzelonej masce? Oooooooo, albo kapelusz, naciągnij sobie na buzię kapelusz, tak żeby nie było widać połowy twarzy ;D

    OdpowiedzUsuń