niedziela, 6 lipca 2014

Podręcznik fanfikowca cz. 18 - Najczęstsze błędy w fanfikach

Jak może zauważyliście przy poprzedniej części Podręcznika fanfikowca, nie byłam do końca pewna o czym ma być dzisiejsza jego odsłona. Jakiś czas później na Polskiej Bazie Fanfiction zaproponowano mi, abym omówiła temat najczęściej popełnianych błędów w fanfikach. Z jednej strony uważałam to za dobry pomysł, z drugiej – miałam wobec niego pewne opory. A to dlatego, że wiele błędów proponowanych przez moich kolegów i koleżanki z Bazy można by potraktować jako osobiste preferencje – coś, co irytuje tylko pewną grupkę, ale dla innej uznawane jest za normę. Niemniej jednak postanowiłam jednak podjąć się tego tematu, choćby dlatego, że nie da się od niego uciec.

Niektóre z najczęstszych błędów w fanfików zostały już kiedyś przez nas omówione. W podstawach mieliśmy więc nieznajomość fandomu, brak szacunku do dzieła macierzystego, bezsensowne OOC, znikoma wprawa pisarska i pominięcie istotnych oznaczeń. W części poświęconej angstowi zwróciłam wam uwagę na to, że rapefiki trzeba pisać ostrożnie i z uwzględnieniem wielu czynników, aby nie okazały się śmieszne ani obraźliwe dla ofiar gwałtów. Przy temacie OC wspomniałam o tym jak łatwo jest stworzyć Mary Sue albo sztampowego czarnego charaktera. W temacie o pairinigach wspomniałam o „Gejlandii”, braku spójności psychologicznej i nieumiejętnym operowaniu na schematach.

Co nam więc pozostało? A no zobaczmy:

1.      Ogólnie złe pisanie. Pod ten punkt podpada szeroka gama błędów – ortograficznych i merytorycznych. Większość z tych błędów można zobaczyć również w opowiadaniach autorskich. Ortografię może poprawić szybko za pomocą kilku kliknięć na myszce i klawiaturze. O wiele większy problem stanowią błędy merytoryczne – związane z psychologią, realiami epokowymi albo kulturowymi, geografią, historią itd. (dodajmy przy tym ogólne reguły uniwersum i cechy postaci). Tutaj trzeba by wywalić pewne fragmenty tekstu lub dorzucić nowe. A że większość fików to w zasadzie „powieści w odcinkach”, raczej wszelkiego rodzaju zmiany fabularne w już opublikowanym tekście nie wchodzą w grę. Są na to dwa sposoby. Po pierwsze – przygotować się gruntownie do pisania. Dowiedzieć się czegoś o miejscu, czasie, typowych zachowaniach ludzi w danym przypadku… W skrócie – doczytać co trzeba o tym, co chcemy napisać. Dzięki temu wiele błędów merytorycznych zostanie wyeliminowane już na samym początku. Po drugie – kiedy już tekst z błędem został opublikowany, należy zastosować tak zwany retcon. To słowo to skrót od retrospective continuity i oznacza zabieg polegający na naprawieniu wszelkich nieścisłości fabularnych poprzez późniejsze wydarzenia. (Przykładem jest chociażby ten fanfik do Artemisa Fowla. Ci, co czytali serię Eoina Colfera, wiedzą, że Butler został ochroniarzem głównego bohatera w chwili jego narodzin i był nawet przy nich obecny. Tymczasem fik zaczyna się w ośrodku, w którym Butler jest szkolony i z którego zostaje sprowadzony właśnie po to, aby ochraniać Artemisa. Autorka retconowała fika, pisząc w następnym rozdziale, że, co prawda, Butler był w szpitalu podczas przyjścia Artemisa na świat, ale został wysłany na dodatkowe szkolenie dopóki chłopiec nie osiągnął pewnego wieku.)

2.      Tak zwane makaronizmy, czyli używanie słów z obcego języka, kiedy nie jest to absolutnie konieczne. Dotyczy to tendencji fanów mangi i anime do wprowadzania do wypowiedzi nie-Japończyków japonizmów (sztandarowy przykład: Włochy w Hetalii mówiący do Niemiec „Doitsu”), a także fanfikowców, którzy nadają fikom angielskie tytuły, podczas gdy fanfik jest po polsku. O ile nie jest to songfik albo obcojęzyczny tytuł nie jest odniesieniem do czegoś (np. sentencji, imienia, czegoś nieprzetłumaczalnego na polski…), to nie ma sensu, aby tytuł nie był po polsku.

3.      Uwzięcie się na postać. Dotyczy to wszelkiego rodzaju OOC związanego z osobistą niechęcią fanfikowca do pewnej postaci. Nie chodzi nawet o to, że fanfikowiec nie wie nic (albo wie mało) o danej postaci, ale po prostu ignoruje pewne fakty z nią związane na rzecz swojej dość wąskiej i często niepochlebnej interpretacji. Wynika to z jego niechęci do pewnego bohatera. (Wstyd się przyznać, ale ja też kiedyś takiego fika popełniłam. Idąc za daleko był bardzo niesprawiedliwy względem hetaliowego Francji.)

W zasadzie większość z wymienionych teraz i dawniej błędów wynika z nastawienia fanfikowca. Niechlujny fanfik najeżony błędami jest spowodowany przez niecierpliwość i lenistwo autora, ale jednocześnie udowadnia, że nie ma on szacunku do czytelnika. Postaci zachowujące się OOC i porażająca niezgodność z kanonem (a fanfik nie jest osadzony w AU) mają związek z niedostateczną znajomością fandomu przez autora, ale mogą świadczyć też o tym, że ów autor traktuje fandom bardzo umownie. Dobry pisarz stara się dowiedzieć o czym pisze i szanuje swoich czytelników, a jeśli pisze już w cudzym uniwersum to je także traktuje z szacunkiem i troską. O tym zawsze należy pamiętać.

I znów nie mam pomysłów na to, co powinno być następne. Może więc moi czytelnicy mają do mnie jakieś sugestie? Możecie użyć do tego komentarzy albo maila. Za wszystko z góry jestem wdzięczna (chyba, że mnie olejecie, to wtedy będzie mi smutno).

1 komentarz:

  1. Nie olewam, ale pomysłu nie mam, bo fików nie piszę :<

    OdpowiedzUsuń