piątek, 14 lutego 2014

Artykuł: Pogadajmy o chick flickach

Jakiś czas temu kanał WatchMojo zamieścił listę dziesięciu chick flicków, których faceci nienawidzą. Znalazły się na niej takie filmy jak Angielski pacjent, Zmierzch, czy Dziennik Bridget Jones. Jeden z użytkowników skomentował video, pisząc, że niebawem pojawi się lista filmów, których nienawidzą kobiety, i będą one tysiąc razy lepsze niż to, co znalazło się na liście chick flicków, i że najwyższy czas, aby mężczyźni postawili się swoim dziewczynom i oglądali to, co chcą. Komentarz ten sprawił, że zaczęłam się zastanawiać nad chick flikcami i nad tym, co kobiety zwykle oglądają i dlaczego.

Termin „chick flick” (dla tych, co jeszcze się nie domyślili) oznacza filmy robione dla kobiet i oglądane głównie przez kobiety. Pod tą kategorią kryją się wszelkiego rodzaju komedie romantyczne, dramaty obyczajowe i wiele innych, aczkolwiek można zauważyć tendencję do tego, aby w każdym był jakiś romans. Dość często, jeżeli nie mamy do czynienia z parą bohaterów, film koncentruje się na postaci kobiecej. Tak czy inaczej chick flicki są uwielbiane przez kobiety i znienawidzone przez ich narzeczonych, mężów i chłopaków, gdyż wielokrotnie są oni przymuszani do tego, aby je oglądać.

I tu należy się zastanowić, co to może świadczyć o nas, kobietach. Pierwszych chick flicków, na jakie narażone są kobiety, można się doszukać już w disnejowskich księżniczkach, choć i tak twierdzę, że dziewczynki wyrastają z pragnienia bycia księzniczką, a i same księżniczki Disneya co najmniej od lat 80-90 odchodzą od swoich protoplastek z wczesnych lat wytwórni. Mogłabym się nad tym rozwodzić przez dłuższy czas, ale wolę nie robić dygresji. W każdym razie w większości filmów Disneya z ksieżniczkami mamy kobietę jako głównego bohatera, a także wcześniej czy później ma miejsce wątek romansowy albo nawet kilka.

Od najmłodszych lat większość kobiet szuka w fikcji wątków romansowych. W zasadzie powszechną praktyką na poszerzenie widowni o damską publiczność jest wprowadzenie takowych wątków do fabuły filmu albo serialu. W Japonii odróżnia się shoujo i shounen, czyli mangi dla dziewcząt i chłopców, a różnią się one tym, że shounen stawiają większy nacisk na akcję, a shojo – na uczucia (przy czym nie oznacza to, że w jednych czy drugich nie ma w ogóle żadnych uczuć ani akcji).

Ktoś mógłby więc podnieść krzyk, że kobiety od początku są programowane do tego, aby lubić takie rzeczy, ale przecież w pewnym momencie dziewczyny zaczynają oglądać zarówno kreskówki, które mają je za target, jak i te, które są teoretycznie przeznaczone dla chłopców.  Również nastolatki i dorosłe kobiety ogladają nie tylko chick flicki, ale i inne gatunki filmowe – od głupawych komedyjek po ciężkie kino mające dawać do myślenia. Przecież są fanki horrorów, filmów akcji, science fiction, fantasy… Są kobiety, które potrafią docenić dobrze zrobiony film, dobrze obmyślany film, czy też film z wartką akcją i mrocznym klimatem. Bo jakby się nad tym zastanowić, to tego rodzaju filmy nie są przeznaczone dla jednej jedynej płci, ale dla ludzi w ogóle. Może niektóre gatunki robi się pod konkretną grupę, ale zwykle jest to subkultura, mniejszość etniczna albo narodowa, jakaś grupa społeczna albo wiekowa, jednak w skład każdej z nich wchodzą, i mężczyźni, i kobiety.

Komentarz pozostawiony pod listą WatchMojo kazał mi się jednak zastanowić, czy w związku z tym, że jest gatunek, którego targetem są głównie kobiety, jest także taki, którego targetem są głównie mężczyźni. No cóż, odpowiedź na tę zagwostkę mam w domu, kiedy to mój tata chce obejrzeć jakiś film akcji, a moja mama się na to nie zgadza. Kobiety mają więc wszelkiego rodzaju filmy o miłości, a mężczyźni – filmy sensacyjne. Przyjrzyjmy się filmom sensacyjnym – tam głównym bohaterem jest mężczyzna, silny, odważny i zaradny, a nawet niebywale pociągający dla kobiet. Jeżeli nawet nie jest taki na początku, to staje się taki w trakcie trwania filmu. Również produkcje, które skierowane są do małych chłopców, oscylują głównie wokół bohaterów akcji, którzy regularnie ratują świat.

Co to dla nas oznacza? Otóż zarówno filmy sensacyjne, jak i chick flicki są w zasadzie fantazjami, które zaspokajają nasze wewnętrzne potrzeby ściśle związane z płcią. Mężczyźni marzą o tym, żeby być badassami, pokonującymi z łatwością przeciwnika, potrafiącymi rozwiązać każdy problem, a przy tym będącymi szalenie atrakcyjnymi dla płci przeciwnej; a kobiety marzą o tym, że pojawi się ktoś, kto mógłby je pokochać miłością nieskończoną i piękną, oraz uważać je za najpiękniejsze na świecie. Obie grupy wiedzą, że owe fantazje są dziecinne, głupie i nierealne, ale raz na jakiś czas muszą im się poddać, bo jest w nich coś pociągającego.

Być może jest to związane z czasami prehistorycznymi, kiedy to mężczyzna musiał być silny i odważny, aby bronić wioski i rodziny przed różnymi zagrożeniami, a kobieta siedziała głównie w osadzie i mogła marzyć tylko o troskliwym partnerze, który okaże jej szczególne względy. Być może owe fantazje związane są też z wiarą w to, że jeden człowiek potrafi pokonać cały swiat, jeżeli wie jak; i w to, że prawdziwa miłość przezwycięży każdą przeszkodę. A być może rzeczywiście kobiety bardziej pragną oprzeć się na uczuciach bohaterów, a mężczyźni – na akcji, chociaż tak naprawdę każda dobra opowieść składa się z relacji między postaciami i z akcji, która posuwa się we właściwym tempie.

Ale chick flicki mają też jeden ważny atut, który wpływa na to, że cieszą się popularnością wśród damskiej widowni. Otóż, zwykle chick flick jest robiony z perspektywy kobiecej (nawet jak jest robiony przez mężczyznę). Zwłaszcza w komediach romantycznych pokazywane są tam bohaterki rozmawiające z koleżankami o typowo babskich sprawach; bohaterki mające typowo kobiece dylematy i typowo kobiece problemy.

Prawda, czasem jest to trochę bardziej spłycone, ale jednak w większości filmów nie skierowanych do kobiet trudno znaleźć scenę, gdzie dwie koleżanki tak po prostu rozmawiają ze sobą. Ta część ludzkiej mentalności, która chce, aby sztuka naśladowała do pewnego stopnia życie, cieszy się z takich smaczków, choć potrafi też parsknąć śmiechem na pewne psychologiczne nieścisłości.

Skoro jednak kobiety chodzą na chick flicki, aby zaspokoić wewnętrzne potrzeby fantazji o miłości i aby zobaczyć film, który przyjmuje ich perspektywę, dlaczego wyciągają na seanse z nimi swoich chłopaków, narzeczonych i mężów, którzy szukają w kinie zupełnie innych wrażeń? Odpowiedzi jest kilka. Przy niektórych będę wkraczać w sferę hipotez i domysłów.

Po pierwsze – kobiety po prostu chcą oglądać takie filmy, ale chcą je oglądać z kimś. Jako że chick flicki są o miłości, stosownym jest, aby towarzyszem w seansie była druga połówka. Dlatego też dość często dochodzi do nich podczas Dnia Świętego Walentego. Oglądanie chick flicków z partnerem jest romantyczne, a wzruszona tym, co widzi na ekranie, kobieta może się bez obaw do kogoś przytulić.

Po drugie – świadomie bądź nie, kobieta chce, aby jej chłopak/narzeczony/mąż zachowywał się tak jak mężczyzna z filmu, w tym sensie, że tak samo by o nią walczył i okazywał jej swoją miłość, zdobywając się na podobne romantyczne gesty albo stawiał swoją ukochaną na piedestale. Oczywiście mówimy tu o uroczych, niegroźnych zachowaniach z romansów, a nie o czymś, co zakrawa o stalking (choć bywają też kobiety fantazjujące o szaleńczej zazdrości ukochanego).

Po trzecie – zabieranie partnera na chick flicki jest testem charakteru. Jeżeli jest zdolny pójść na ugodę i wybrać się na film, którego nie znosi, wiedząc jednak, że dziewczyna/narzeczona/żona bardzo tego chce i że ją to uszczęśliwi, świadczy to o tym, że jest zdolny do poświęceń i że w związku z tym poważnie traktuje ich związek.

Po czwarte – jeżeli partner nigdy nie widział danego filmu, a jego partnerka tak, ma ona nadzieję, że on nie tylko go obejrzy, ale też zrozumie, dlaczego jej się podoba i też go polubi. Znacie to wszyscy. Macie jakiś ukochany film albo serial i chcecie bardzo, aby inni też go polubili, więc albo czekacie aż sami samodzielnie zaznajomią się filmem/serialem, albo siedzicie razem z nimi i z wypiekami na twarzy obserwujecie ich reakcje, mając nadzieję, że będzie równie pozytywna jak wasza. Szczególnie niespokojni jesteście, kiedy zbliża się wasza ulubiona scena. No więc dość często może się zdarzyć, że kobiety biorą swoich mężczyzn na chick flicki, ponieważ chcą im pokazać jakie te filmy są piękne, mądre i jak wspaniale opowiadają o miłości.

Zresztą chick flicki potrafią być właśnie takie. Potrafią być dobrze opowiedzianą historią, którą docenią również mężczyźni. Wystarczy wspomnieć chociażby To właśnie miłość, który był niebanalną komedią romantyczną, albo ekranizacje książek Jane Austen, która do dziś jest uważana za jednego z najlepszych pisarzy XIX wieku ze względu na swój dowcip, ciekawe postacie i sposób prowadzenia intrygi. Ja sama nie oglądałam większości pozycji na wspomnianej na początku tego artykułu liście; co najwyżej widziałam ich wyrywki, które mnie nie powaliły (próbowałam też obejrzeć Angielskiego pacjenta w ramach odchamiania się, ale wymiękłam po jakichś dziesięciu minutach), tak więc nie mogę powiedzieć, że mi się podobały. Więc to nie jest tak, że każda kobieta będzie oglądać z zapartym tchem sagę Zmierzch i Notatnik.

Tak czy inaczej proszę bardzo – oto moje przemyślenia o chick flickach. Krótkie, bo krótkie, ale dla co poniektórych pewnie i tak temat niezbyt porywający. Tak czy inaczej, panowie, pamiętajcie, że wszelkiego rodzaju komedie romantyczne i dramaty są dla nas tym, czym dla was pełne wybuchów filmy akcji. Kto wie – może tym razem obejrzycie coś, co dla odmiany wam się spodoba?

2 komentarze:

  1. No to ja mam w domu sytuację zupełnie odwrotną. Owszem, jak na babę przystało lubię czasami obejrzeć jakieś ckliwe romansidło (tudzież poczytać), ale równie wielką miłością (o ile nie większą) darzę kino sensacyjne, ale przy takich tytułach jak Predator, Terminator, Obcy lub produkcje Marvela jestem skazana na samotne oglądanie, bo ani mój tata, ani mój mąż za tego typu kinem nie przepadają. I o ile mąż jest fanem kina wojennego, więc czasami znajdziemy coś z „kina dla facetów”, co obejrzymy oboje, tak tatę ciężko namówić na tego typu film, a jeśli już zasiądzie do oglądania, to trzeba się przygotować na komentarze w stylu "w amerykańskich filmach tylko strzelają i się mordują". Za to bez najmniejszych problemów obu panów da się namówić na oglądanie kina obyczajowego i komedii romantycznych, i to mój mąż dużo częściej wybiera tego typu filmy do wspólnego oglądania aniżeli ja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesz się Meg że ma teraz nietypowego gościa w komentarza,

    Co do spraw romansów to ja chyba jestem jakimś mutantem. Nie znoszę ich. Ogólnie wątki romantyczne mnie drażnią w jakiejkolwiek formie (czy to książka, film czy komiks). Ogólnie drażni mnie to przesadzone okazywanie emocji. Na taki widok przesadzonych emocji mam ochotę wymiotować serduszkami z brokatu i tęczą. A może ja zazwyczaj tego nie rozumiem (co jest bardzo możliwe jak na taką osobę jak ja).

    Co do filmów, hmm ja chyba mam taki dziwny gust. Cóż zazwyczaj wolę filmy z akcją i dobrze zarysowaną fabuła lub intrygą. I z dobrym rozwojem postaci. A wątek miłosny niech lepiej będzie elementem tła niż to na czym skupia się film. Chociaż film z czystą akcją nie pogardzę. Ale jednak lubię gdy postaci w niej mają bardziej rozbudowaną psychikę. Ale jak mówiłam wcześniej przerysowane emocje mnie drażnią (bo drażni mnie to czego nie rozumiem XD).

    Co do romantycznego podejścia to ja chyba z grosz go nie mam. Lekko wychodząc poza temat pamiętam jak jedna osoba na serwerze Minecrafta zrobiła takie śliczne serduszko z wełny dla swej ukochanej. A ja z swoim przyjacielem (przez jakiś czas próbowaliśmy być jakoby na poziomie większym niż przyjaźń, ale my takie psychole nie daliśmy rady i jednak zostało tylko na przyjaźni) podpaliliśmy to serduszko mówiąc że tego teraz jest najbardziej romantyczny widok XD. Kolega który to zobaczył (twórca tego czegoś co się wtedy paliło) zapytał kto chciał to podpalić. Przyjaciel zgodnie z prawdą powiedział że to był mój pomysł. Ten tylko wspomniał że nie mam za grosz romantyzmu. Bo ja go nie mam. Bo bycie typowym człowiekiem trudne jest.

    A w moim domu to cóż typowe modele ludzi, mają taki gust jak w tej notce.

    Co to za bełkot? Ale tak ogólnie wyglądają moje przemyślenia co na temat.

    OdpowiedzUsuń