czwartek, 12 grudnia 2013

Aktualności: Słowo wstępne do "Hiszpańskiej kołysanki"

Jutrzejszego fanfika uważam za dziełko raczej mierne, choć wielu ludziom (zarówno po polsku, jak i po angielsku) się podobało. Wielokrotnie podczas fazy na Hetalię pisałam fiki przedstawiające ojcowsko-synowskie relacje między Hiszpanią i Włochami Południowymi, a Hiszpańska kołysanka była dopiero drugim opowiadaniem o tej tematyce i choć nienajgorszy, nie umywa się - moim skromnym zdaniem - do prezentowanej już Guerniki, czy do Kids are changing people, gdzie Włochy Południowe i Prusy siedzą w barze i rozmawiają o burzliwej młodości Hiszpanii.

Żeby było krótko - ten fanfik powstał, bo słyszałam wiele razy w innych, bardzo smutnych piosenkach słowa "Spanish lullaby". Jest taka zwrotka w Almost Lover, która brzmi: You sang me spanish lullabies/The sweetest sadness in your eyes, i kiedy ją usłyszałam po raz któryś z rzędu, postanowiłam poszukać jakichś hiszpańskich kołysanek. Tak natrafiłam na A na nanita nana. Z czasem zaczął się u mnie formować właśnie ten pomysł z Hiszpanią śpiewającą tę piosenkę wystraszonemu Włochom Południowym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz