poniedziałek, 25 listopada 2013

Maraton z Viillain Protagonist - Wezyr Iznogud

Archetyp: Zły Doradca
Historia powstania:
Historia powstania Wezyra Iznoguda jest bardzo ciekawa. Otóż kiedy pewnego dnia rysownik Jean Tabary wybrał się do Rene Gosicnny’ego, aby coś omówić, i wszedł do jego gabinetu, na biurku walało się mnóstwo papierów. Jednym z nich było opowiadanie Leżakowanie ze zbioru Wakacje Mikołajka. Fabuła Leżakowania przedstawiała się tak: tytułowy bohater i kilku innych chłopców na kolonii słucha snutej przez drużynowego opowieści, która zaczyna się słowami: „Żył sobie kiedyś (…) w bardzo dalekim kraju pewien dobry kalif, który miał bardzo złego wezyra...”. Gdy tylko Tabary zwrócił uwagę na to opowiadanie, Goscinny wyznał rysownikowi, że już od dłuższego czasu chodził mu po głowie pomysł na komiks, w którym głównym bohaterem byłby właśnie zły wezyr pragnący zostać kalifem w miejsce kalifa. W związku z tym ów wezyr szykowałby wciąż przeróżne spiski, które zawsze kończyłyby się klapą. I tak właśnie narodził się wezyr Iznogud.
Historia postaci:
Wczesne życie Iznoguda nie jest pokazywane ani we wczesnych komiksach, ani w serialu animowanym, który powstał na ich podstawie. Dopiero potem, kiedy po śmierci Goscinny’ego pisaniem scenariuszy do Iznoguda zajął się osobiście Tabary, pojawiła się historia poświęcona dzieciństwu Wielkiego Wezyra. Z tego, co udało mi się zrozumieć z oryginalnego komiksu, Iznogud był zadziwiająco miłym dzieckiem. Nawet przyjaźnił się ze swoim przyszłym minionem, Pali Bebehem. Pewnego dnia uratował przyszłemu kalifowi życie i ten postanowił, że jak przejmie władzę, uczyni Iznoguda wezyrem. W komiksie pojawia się motyw podróży w czasie (w ogóle mamy możliwość przyglądania się zdarzeniom z przeszłości, bo dorosły Iznogud wykorzystał w swoim najnowszym planie umiejętności pewnej czarodziejki) i następuje spotkanie między młodszym i starszym wezyrem, który jednak nie zostaje wysłuchany przez swoją dziecięcą wersję.

Z początku mały Iznogud cieszy się bardzo zaszczytem, jaki go spotkał, z czasem jednak zaczyna czuć pewien niedosyt. W końcu dochodzi do wniosku, że to dlatego, że w wieku dziecięcym ma już zapewnione stanowisko najważniejszej osoby na dworze kalifa. W takim razie nie mógłby osiągnąć więcej, chyba, że zostałby kalifem, a tego nie mógłby zrobić legalnymi sposobami. Z chwilą, kiedy ten pomysł zagnieżdża się w głowie przyszłego Wielkiego Wezyra, przestaje on być miłym chłopcem, każe Pali Bebehowi mówić do siebie per „szef” i zaczyna knuć spiski przeciw przyszłemu kalifowi.
Relacje z pomagierem:
Pomagierem Wezyra Iznoguda jest Pali Bebeh, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie idioty. Jednakże szybko to wrażenie się rozwiewa, ponieważ Pali Bebeh nie tylko zdaje się być bardzo rozgarniętym człowiekiem, ale też przejawia nieraz większy rozsądek niż jego pracodawca. Sam Iznogud z jednej strony traktuje swojego pracownika raczej oschle, z drugiej zaś często ratuje mu życie (chociaż potem wyznaje, że zrobił to tylko dlatego, że Pali Bebeh jest mu potrzebny), a raz nawet ma poczucie winy, że na niego nakrzyczał. Koniec końców nie są oni jakimiś wielkimi przyjaciółmi, z drugiej strony trudno powiedzieć, aby Iznogud był wobec swojego zaufanego człowieka tyranem. Powiedzmy, że łączą ich czysto zawodowe stosunki.

Ogólne wnioski:
W artykule na Wipikedii poświęconym serialowi animowanemu o Iznogudzie, ktoś pokusił się o takie dwa zdania w opisie postaci Wielkiego Wezyra: „Oficjalnie jest jego [kalifa/sułtana Haruna Arachida] sługą, ale w praktyce wezyr kieruje wszystkimi sprawami państwa. Ale to mu nie wystarczy, bo cześć oddawana jest sułtanowi.” W pierwszej chwili byłam skłonna uznać to za nadinterpretację, jednakże potem przyjrzałam się samemu kalifowi (sułtanowi w kreskówce) Harunowi Arachidowi Łaskawemu. To prawda, Harun jest miły i w zasadzie dorasta do swojego przydomka, ale rzadko pokazywany jest jako robiący cokolwiek innego, niż spanie czy jedzenie. W takiej sytuacji łatwo jest dojść do wniosku, że tak naprawdę państwem rządzi wezyr. Kto wie – może nawet ogólna niechęć do Iznoguda i fakt, że straszy się nim dzieci, aby jadły zupę, wynika też stąd, że podejmuje on niepopularne decyzje. Taka interpretacja daje nam dodatkowy, poza ambicją i rządzą władzy, powód dla Iznoguda, aby pozbyć się Haruna Arachida i zająć jego miejsce, a konkretnie – to, że Harun nie ma pojęcia jak rządzić państwem i jest kochany za to, że nie podwyższa podatków ani nie dokonuje egzekucji. Ale o ile nie okaże się, że tak jest w komiksach, pozostaje to kwestią spekulacji.

Jako postać, wezyr Iznogud jest Diabłem na Widoku – zarówno jego wygląd (długi, haczykowaty nos, czarna, postrzępiona broda…), jak i zachowanie, sprawiają, że każda osoba w królestwie (poza samym kalifem Harunem Arachidem) wie o tym, że wezyr chce przejąć władzę i ogólnie jest złym człowiekiem. W zasadzie jeśli chodzi o motyw Złego Doradcy, zwykle od razu widać, że jest on czarnym charakterem. Przypomnijmy sobie chociażby Jafara z disnejowskiego Aladyna – jego kanciasta twarz, charakterystyczna, szpiczasta broda, fakt, że miał kostur w kształcie kobry, chuda sylwetka… Jafar już od pierwszej sceny sprawiał wrażenie kogoś, kto para się czarną magią albo spiskuje przeciwko sułtanowi. I choć od razu widać, że Zły Doradca nie wzbudza zaufania, władca trzyma go przy sobie i ufa mu. Wiadomo – lepiej nie oceniać książki po okładce. Normalny człowiek dojdzie do wniosku, że to, iż doradca króla wygląda tak, a nie inaczej, nie oznacza przecież, że jest złoczyńcą. Jasne, będzie odnosił takie wrażenie, ale wstrzyma się z oceną, dopóki lepiej go nie pozna. I też bohaterowie najczęściej muszą znaleźć dowody na to, że Zły Doradca jest zdrajcą, bo nie tylko władca, ale i cały dwór ogólnie ma go za kogoś, kto dba o interesy państwa. A i po zapoznaniu się z dowodami mogą być sceptyczni przez jakiś czas.

Jednakże Iznogud pozostaje na swoim stanowisku, mimo tego, że wszyscy wiedzą, że spiskuje przeciwko kalifowi. Dzieje się tak, bo jego pragnienie zostania kalifem w miejsce kalifa czyni go łatwym źródłem zarobku dla każdego, kto ma do sprzedania jakiś magiczny artefakt, mogący (przynajmniej w teorii) ułatwić mu spełnienie tego marzenia. To po pierwsze. Po drugie, ci, którzy właściwie chcą coś z tym zrobić, nie są wysłuchiwani przez Haruna Arachida, bo ten uważa Iznoguda za swojego najbardziej zaufanego doradcę i najlepszego przyjaciela.

Dość często (jak zostanie to pokazane w kolejnych odsłonach maratonu) postaci podpadające pod Villain Protagonist mają jakąś cechę, która przechyla publiczność na ich stronę – czy to smutne dzieciństwo, czy to sposób, w jaki traktuje podwładnych, czy nawet cel, który mu tak naprawdę przyświeca. Jednakże Iznogud (a konkretnie – ten Iznogud, którego współtworzył Goscinny za życia, bo wyczytałam, że Tabary potem robił ze swojego wezyra anty-bohatera od czasu do czasu) jest pokazany jako ktoś, kto nie ma w sobie nic dobrego, a nawet jeżeli na początku sprawia wrażenie, że jednak robi jakiś dobry uczynek, zaraz potem okazuje się, że był to tylko pozór. Co prawda, w filmie aktorskim z 2005 grany przez Michaëla Youna Wielki Wezyr na chwilę zapomina o tym, że chce zostać kalifem w miejsce kalifa, kiedy zakochuje się w pięknej dziewczynie, gdy jednak zostaje przez nią odtrącony, tym bardziej podejmuje się próby obalenia Haruna Arachida, aby przy okazji zdobyć serce ukochanej (tak po prawdzie, to było coś bardzo uroczego w tym pierwszym zauroczeniu Iznoguda). Poza tym dochodzą omawiane wyżej stosunki wezyra z jego podwładnym, które nie podchodzą aż tak bardzo pod standardowe „bądź okrutny dla pomagiera”. Tak naprawdę jednak to, co najbardziej przyciąga czytelników i widzów do Iznoguda, to z jednej strony właśnie ten jego przerysowany charakter (napady złości, chytrość, tendencja do knucia), a z drugiej – to, że zawsze przegrywa i do tego jeszcze w bardzo spektakularny sposób.

Na końcu chciałabym wspomnieć o kreskówce, powstałej na podstawie komiksów z Iznogudem. Polski tłumacz przełożył imię Wielkiego Wezyra – które było angielskim „Is no good” („To nic dobrego”) ujętym we francuską pisownię – jako „Nic-po-nim”. Dla wielu Polaków Wezyr Nicponim nadal jest częścią dzieciństwa, chociaż jest i sporo ludzi, którzy kreskówki nie kojarzą. Serial miał bardzo chwytliwą czołówkę, która idealnie ujmowała kwintesencję Iznoguda i jego wiecznych zmagań – najpierw budowanie napięcia i ukazanie Wielkiego Wezyra jako kogoś wzbudzającego strach, potem droga z dywanu, na której końcu znajduje się tron zajmowany przez Haruna Łagodnego, a na końcu moment, w którym Iznogudowi usuwa się grunt pod nogami. Poza tym kreskówka miała wspaniały polski dubbing, zwłaszcza jeśli chodzi o głównego bohatera. Jacek Czyż, który podkładał głos pod Iznoguda, był w stanie pokazać całą gamę jego osobowości – od przymilającego się do kalifa manipulatora, poprzez knującego w ciszy drania, a na szybko tracącym cierpliwość furiacie. Poza tym jakoś tak jego głos idealnie wpasowywał się w to, jak Iznogud został narysowany. W porównaniu z Czyżem, aktor z anglojęzycznego dubbingu brzmi tak jakoś słabo. Niestety z polskiej wersji Wezyra Nicponima ostała się tylko garstka odcinków.

Sam Iznogud stał się elementem francuskiej kultury. Zarówno przed, jak i krótko po tym jak Nicolas Sarkozy został prezydentem, Jean Plantu robił regularnie jego karykatury, przedstawiając go właśnie jako Iznoguda, nie mówiąc już o tym, że powiedzonko Wielkiego Wezyra („Chcę zostać kalifem w miejsce kalifa.”) często jest parafrazowane, kiedy tylko pojawia się jakiś polityk, który chciałby sięgnąć wyżej (nie tak dawno znalazłam na deviantArcie taki rysunek przedstawiający Ahmadinejada). Iznogud zainspirował też innego rysownika, który stworzył postać Tantri’ego Mantri, doradcy radży w komiksie Tinkle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz