piątek, 22 listopada 2013

[FF: Axis Powers Hetalia] Powstań, Bloku Wschodni!

Dream yourself awake
Can’t make it through the night
Wicked dreams will haunt you
When the morning light shines
You try to find your way outside

Toris, Raivis i Eduard wyprostowali się na widok wchodzącego Iwana. Uśmiechnął się niewinnie, oni również się rozpromienili swoimi fałszywymi uśmiechami, za którymi kryły się strach, nienawiść i rozpacz. On podszedł do nich bliżej, wciąż się uśmiechając, i położył rękę na głowie Łotwy. Mały kraj zaczął się trząść. On i jego bracia poczuli bezsilny gniew, kiedy Rosja powiedział:

- Czyż nie fajnie jest być ze mną jednym?

Musieli pokonać chęć uderzenia go i krzyknięcia: „Nie, nie jest!” Musieli użyć całej swojej samokontroli, aby nie wywrzeszczeć, jak bardzo pragnęli odzyskać swoją niepodległość, swoje imiona, swoje flagi narodowe, swoją dumę. Musieli się przemóc z tym wszystkim i z kolejnym fałszywym uśmiechem przyznać mu rację.

Just another day
You try to let them shine
The people disappoint you
Makes you wonder why you cry
You can almost see the end of you

Elizavecie chciało się płakać albo uderzyć pewnego Rosjanina patelnią za wszystko, co jej lud teraz cierpiał. Punkty za pochodzenie? Kolektywizacja? Co to do cholery było?! Nic dziwnego, że czuła się tak niedobrze. Nic dziwnego, że jej gospodarka była tak nisko i jej ludzi pragnęli zmian. Cała ta sytuacja była bardzo deprymująca.

 
Feliks szedł przez szare ulice Poznania. W twarzach ludzi, którzy go mijali, mógł ujrzeć depresję. Nie czuł się dobrze od tej afery z pracownikami stoczni Cegielskiego. Tak wielu ludzi zginęło i poczuł ich śmierć dogłębnie. Czuł swoje problemy ekonomiczne i rosnącą frustrację swoich obywateli. To nie była rzeczywistość, w której chciał żyć. To nie był też jego wybór, choć jego szef twierdził inaczej. Feliks miał wrażenie, że powinien coś zrobić. To mogło być coś małego, ale coś. Nie mógł tego tak po prostu znosić.

So come, on stand up
Yeah, put your hands up
It ain’t wrong to be strong
And it’s gonna be gone
And then they won’t come back to you
No no no no

Był już październik. Pewnej nocy Gilbert siedział w swoim domu i oglądał telewizję, kiedy usłyszał jak dzwoni telefon. Szybko wstał i podniósł słuchawkę. Musiał być ostrożny. Stasi prawdopodobnie nagrywało rozmowę. Po drugiej stronie Elizaveta krzyknęła z entuzjazmem:

- Gilbert, czy ty wiesz co się stało?!

- A ty wiesz, która godzina jest teraz, Elizaveta? – wrzasnął.

- Zamknij się i słuchaj: Szef Feliksa się zmienił po tym jak Felek stawił opór Czerwonej Armii! Czy to nie wspaniałe, Prusy?

- Ciii – uciszył ją. – Ty szalona kobieto, chcesz, aby mnie aresztowano?

- Oh, wybacz, Gil. W każdym razie zadzwoniłam tylko po to, aby ci to powiedzieć. Pa. – I odłożyła słuchawkę.

Gilbert nie wrócił do gapienia telewizji. Przez kilka sekund po prostu stał przy telefonie i myślał. Może była jakaś nadzieja? Może gdyby się zbuntowali, mieliby jakąś szansę, aby pokonać Iwana?

 

Węgry, ze swoją własną flagą w rękach, maszerowała wraz ze studentami Politechniki Budapesztańskiej. Niebawem do studentów dołączało coraz więcej ludzi. Ci wszyscy ludzie kierowali się w stronę pomniku Bema. Elizaveta czuła jak jej obolałe ciało wypełniało się wspaniałą ekstazą i nadzieją. Jeśli włoży w to całe serce i całą swoją siłę, będzie w stanie osiągnąć wszystko. Imre Nogy stanie się jej nowym przywódcą i wszystko będzie dobrze.

Wake up
Try not to break up
If they're holding you down
Then you rise to the top
Cos you're a bad, bad girl
And you just can't stop

Prusy tulił do siebie płaczącą Węgry i szeptał do jej ucha słowa pocieszenia. Inni członkowie Bloku Wschodniego siedzieli naokoło i przyglądało się jej ze smutkiem. Powstanie Węgierskie upadło. Mimo odwilży, sytuacja każdego z nich nie była tak dobra, jak sądzili, że będzie. Może terror nie był aż tak silny jak za czasów stalinizmu, ale ich gospodarka była wciąż na niskim poziomie, ich ludzie wciąż narzekali, a kraje bałtyckie wciąż nie odzyskały swojej niepodległości. Ich świat wciąż był bezbarwny.

Nagle Polska zacisnął pięści i powstał. Wszyscy zwrócili na niego swoją uwagę.

- Musimy walczyć, ludzie. Musimy spróbować jeszcze raz.

- Debilu, Rosja nas ukarze! – odpowiedział Rumunia.

- W takim razie spróbujemy znów – odparł spokojnie Polska, spoglądając na wszystkich. – I znów. Dopóki nie uda nam się wyrwać z tego piekła.

Elizaveta przestała płakać i popatrzyła na niego. Nagle na jej twarzy pojawił się uśmiech. Potem wyrwała się z objęć Gilberta i podbiegła do Feliksa.

- Jestem z tobą, Felek.

Prusy przyglądał się mu, skonfundowany, ale zaraz pokazał swój zwyczajny uśmieszek.

- Masz rację, mały. Musimy mu skopać tyłek.

Give yourself a break
Listen to your heart
Let your conscience guide you
Never let your guard down
Find out the best of you

Gilbert stanął naprzeciw Muru Berlińskiego i położył rękę na szarym, betonie, pokrytym graffiti. Za tą ścianą był jego brat. Za tą ścianą był kolor, szczęście i wolność. Miejsce, w którym był właśnie teraz on – Prusy, znany również jako NRD – było bezbarwnym, pozbawionym nadziei więzieniem. Nawet jeśli jego szef twierdził inaczej; nawet jeśli jego szef twierdził, że jego ukochany brat, Zachód, jest imperialistycznym potworem, on – NRD – chciał go znów zobaczyć.

Gilbert oparł się o mur, jakby chciał coś podsłuchać. Stał tak przez chwilę, zanim opuścił to miejsce i powrócił do swoich zwyczajnych czynności, takich jak pranie, zakupy, planowanie nowej akcji, która miała wkurzyć Iwana…

Everything you do
And what is done to you
Doesn't have to change you
It only makes you stronger and stronger
The more they take away from you

- Nie zrobię tego! – wykrzyknął Rumunia, krzyżując ręce na ramionach. Rosja był wstrząśnięty.

- Ale musisz! Czechosłowacja buntuje się przeciwko mnie!

- Zapomnij, Iwan! Nie zamierzam go atakować![1]
 

Czechosłowacja był na pierwszym spotkaniu Karty 77. Jak twierdzili, ich celem była walka z komunizmem w jego – Czechosłowacji – stronach, oraz obrona praw człowieka i demokracji. Był trochę zdenerwowany (ostatnim razem, kiedy próbował przeforsować pewne reformy, został zaatakowany przez armię Układu Warszawskiego), ale nie mógł przestać się uśmiechać.

So come on, stand up
Yeah, put your hands up
It ain't wrong to be strong
And it's gonna be gone
And then they won't come back to you
No no no no

Estonia nie mógł już tego znieść. Ta rusyfikacja doprowadzała go do szału. Zawsze był kimś unikalnym i Rosja powinien to szanować. Eduard nie chciał być częścią Iwana przez wieczność. Musiał coś zrobić. Tak więc, kiedy jego ludzie pokazali mu List czterdziestu; kiedy ujrzał studentów protestujących przeciwko rusyfikacji, nie wahał się ani chwili. Zszedł do piwnicy i znalazł swoją starą flagę. Była trochę zakurzona, ale wciąż dobra. Lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy, kiedy zawiesił ją nad łóżkiem, śpiewając Jestem Estończykiem.[2]
 

Serce Łotwy zaczęło rosnąć, kiedy popatrzył na obu swoich braci, trzymających go za rękę w długim łańcuchu dłoni, który zaczynał się w Wilnie, a kończył w Tallinie. To był ich protest przeciwko paktowi Ribbentrop-Mołotow. Chcieli pokazać Rosji, że będą walczyć o swoją niepodległość, o swoją narodowość, o swoje kraje. Łotewski Front Ludowy był gotowy, aby zacząć zmiany.[3]

Wake up
Try not to break up
If they're holding you down
Then you rise to the top
Cos you're a bad, bad girl
And you just can't stop

Polska starał się spoglądać ponad tłum. Wszyscy ci ludzie ze Stoczni Gdańskiej czekali na tego jednego człowieka, który był symbolem ich walki; który był jednym z ich największych liderów. Transparenty naokoło Feliksa miały jaskrawoczerwony napis: Solidarność. Feliks obserwował to w zachwycie przez chwilę, zanim nie usłyszał nagle entuzjastycznego, masowego okrzyku: „Nie ma wolności bez Solidarności!” Odwrócił wzrok i uśmiechnął się, widząc jak dwaj mężczyźni podnoszą Lecha Wałęsę do góry.

 

Węgry podniosła wzrok i rozpromieniła się, kiedy zobaczyła jak jej ludzie usuwają stalową kurtynę, która odseparowywała ją od niewidzianego od wielu lat Austrii. Nie spodziewała się, że będzie stał po drugiej stronie, ale wciąż była szczęśliwa, że mogła otworzyć swoje granice na Zachód.

You won't lead no beggars life
And you sure don't need their bad advice
or their five cents worth of what they think of you
Sometimes they're not so into you
Keep your head up above that line, you know
Everybody loses sometimes
Shame, shame, shame
The things they've done to you

- Wygląda na to, że Iwan ma jakieś problemy – powiedział do Artura Francis.

Anglia przerwał haftowanie i popatrzył na niego z lekkim zaskoczeniem, dopóki nie przypomniał sobie, o czym właściwie mówił Francja. Anglia uśmiechnął się i powrócił do pracy.

- Tak, tak. – Nagle przybrał poważny wyraz twarzy i wyszeptał: – Blok Wschodni walczy…

So come on stand up
Yeah put your hands up
It ain't wrong to be strong
And it's gonna be gone
And then they won't come back to you
No no no no
Wake up
Try not to break up
If they're holding you down
Then you rise to the top
Cos you're a bad, bad girl
And you just can't stop

Prusy wziął wielki młot i z całej siły zaczął nim walić w Mur Berliński. Dzisiaj był ten dzień. Dzień, w którym on i Zachód znów się spotkają. Betonowa ściana zaczęła się walić od ataków ludzi, którzy chcieli, aby to się stało prawdą. Gilbert poczuł, jak w jego oczach czają się krople łez. Jedynie kilka uderzeń i zobaczy brata. Czekał na ten moment od 1961. Ten mur musiał upaść dzisiaj. Prusy nie zniesie więcej tej rozłąki z Ludwigiem.

Wszyscy walczyli za ten dzień. Polska, Węgry, Czechosłowacja, Bałtowie… Ten mur… Ten mur był symbolem. Symbolem ich więzienia. Symbolem ich zależności od Rosji. Symbolem ich izolacji od reszty ludzkości. Gilbert pamiętał słowa Churchilla: „Od Szczecina nad Bałtykiem po Triest nad Adriatykiem żelazna kurtyna zapadła nad Kontynentem…” Ten mur był kurtyną. Fizyczną barierą miedzy Blokiem Wschodnim a Zachodnim Światem.

I upadał. Masowe ataki wściekłych, zdeterminowanych ludzi kruszyły szarą, betonową ścianę i niebawem ulica, na której mur stał, wypełniła się gruzem. Gilbert przerwał walenie. Wciąż trzymając w ręku młot, wdychając gęste od pyłu powietrze, i obserwował przestrzeń przed sobą. Pierwszą rzecz, jaką ujrzał, były ulice po zachodniej stronie Berlina. Tłum był tam tak samo duży, jak po stronie wschodniej. Czerwone oczy wypełniły się świeżymi łzami, kiedy Prusy ujrzał biegnącego do niego wysokiego blondyna. Łzy popłynęły po policzkach Gilberta, gdy Ludwig wreszcie do niego podbiegł i objął szerokimi ramionami starszego brata. Obaj teraz płakali z niewypowiedzianej radości.

Cos you're a bad, bad girl
And you just can't stop
So come on stand up
Try not to break up
If they're holding you down
Then you rise to the top
Cos you're a bad, bad girl
And you just can't stop

Blok Wschodni nie był już dłużej komunistyczny.
-------------------------------------------------------------
[1] Rumunia jako jedyny członek Układu Warszawskiego, odmówiła udziału w inwazji na Czechosłowację.
[2] Od Karty 77 rozpoczęła sie Aksamitna Rewolucja.
[3] Przez cały okres bycia częścią ZSRR Litwa, Łotwa i Estonia były rusyfikowane. W 1980 estońscy studenci zaczęli protestować przeciwko rusyfikacji, a osiem lat później rozpoczęła się tak zwana "śpiewająca rewolucja". Wspomniany wyżej utwór - "Jestem Estończykiem" - stał się potem hymnem narodowym Eduarda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz