niedziela, 14 kwietnia 2013

Podręcznik fanfikowcza cz. 7 - Stworzenia fantastyczne w fanfikach

W zasadzie ta część Podręcznika fanfikowca obejmuje szerszy zakres twórczości fanowskiej. Temat, który dzisiaj omawiamy, można rozpatrywać pod kątem estetyki fanartów, jak również – symboliki, bo też wiele motywów pojawiających się w fanfikach z aniołami, wróżkami, wampirami i innymi istotami nie z tego świata, można odnaleźć w literaturze, filmach i serialach, które także wykorzystują tego rodzaju stworzenia. Niektóre fanfiki i fanarty pojawiają się w okresie październik-listopad, kiedy to świat anglosaski szykuje się do obchodów Wigilii Wszystkich Świętych, bo fani czują potrzebę napisania czegoś z dreszczykiem na Halloween.

Same historie z istotami fantastycznymi można podzielić na te, w których jakaś postać zmienia się w taką istotę, i takie, w których taką istotę spotyka. Jeżeli w fandomie wilkołaki, wróżki itd. pojawiają się regularnie, jest to po prostu kolejna przygoda, która przytrafia się bohaterom. Jeżeli zaś w fandomie raczej nie ma istot fantastycznych (albo nie stanowią głównej osi fabuły, jak widziane przez hetaliową Anglię wróżki i jednorożce), fanfik może być albo ciekawym AU, albo czymś bardzo dziwnym (nie muszę chyba mówić, że Mary Sue upodobały sobie elfie i wampirze pochodzenie).
Oto jakie istoty fantastyczne mogą pojawić się w fanfikach (do nie- lub umiarkowanie fantastycznych fandomów):
1.      Wampiry. Ostatnimi czasy wampiry stały się coraz bardziej popularne i w zasadzie trudno się temu dziwić. Wampiry łakną krwi i są przy tym tajemnicze i namiętne. Są z jednej strony niebezpieczne, a z drugiej – fascynujące. Mogą być zarówno czarnymi charakterami, jak i anty-bohaterami, które posiadają w sobie ukrytą głębię i tak naprawdę są ofiarami swojej własnej natury. Poza tym, biorąc pod uwagę ich rosnącą w ciągu tych kilku lat popularność, są całkiem łatwym celem do parodiowania. Toteż łatwo jest zrozumieć, dlaczego wielu fanfikowców wprowadza wampiry do fandomów, gdzie ich zwykle nie ma i/lub zaraża wampiryzmem jedną z postaci kanonicznych z tychże fandomów. (Niejaka Flaming Trails napisała trylogię Vampire Doc Chronicles do Powrotu do przyszłości, gdzie doktor Brown zostaje wampirem.) Można też pójść w inną stronę i napisać AU, w którym jedna postać kanoniczna jest wampirem, a druga łowcą wampirów. Dość często wychodzi z tego slash, bo łowca z jednej strony nienawidzi wampirów zaciekle, a z drugiej – jego najnowsza „zwierzyna” go fascynuje, nawet na poziomie seksualnym. Kiedy indziej takie AU jest parodią sagi Zmierzch, tylko z mężczyzną na miejscu Belli. (Jak Hetalia Twilight, gdzie Bellą jest Finlandia, a Edwardem – Szwecja.)
2.      Wilkołaki (i inne stworzenia podobne). Występują trochę rzadziej niż wampiry, ja przynajmniej spotkałam mniej fanfików z wilkołakami. Wilkołaki często służą za metaforę niepowstrzymanej zwierzęcości (zwłaszcza głodu, seksualności i agresji), która kryje się w każdym człowieku i przy odpowiednich uwarunkowaniach może zostać wyciągnięta na wierzch, prowadząc do tragedii. Dość często, jeśli jedna z postaci kanonicznych zostaje w fiku zamieniona w wilkołaka, wkrótce dochodzi do serii brutalnych morderstw i przyjaciele i bliscy postawieni są przed problemem powstrzymania jej w sposób, który nie wymagałby jej zabicia. (I znów przykład z Hetalii, gdzie wilkołakiem staje się Anglia, a unieszkodliwić ma go Ameryka.)
3.      Duchy. Najczęściej pojawiają się w nawiedzonych domach, zamczyskach etc., i straszą obsadę fanfika. W zależności od tego, czy fik oznaczony jest jako horror, czy spiritual, duch może być rozgniewaną istotą, która chce za wszelką cenę zabić każdego, kto zakłóca jej spokój (i to są te historie, które pojawiają się w okresie halloweenowym); albo zagubioną duszą, która pragnie tylko załatwić niedokończone sprawy i odejść w stronę światła. (Ghost Whispeprer jest o tyle ciekawym przykładem tego ostatniego, że jest do fandomu Wojowniczych Żółwi Ninja, a tytułowym zaklinaczem duchów jest mały Michelangelo. Znalazłam też AU, w którym jedna z postaci była duchem, ale o tym nie wiedziała, dopóki inna postać nie wprowadziła się do jej domu.) Duchy mogą również ukazywać się żywym, we śnie lub na jawie, aby przekazać im pewne informacje albo rozwiać wątpliwości. (Na przykład w moich Przygodach Rudowłosego Shanksa Shanks – po utracie przytomności podczas sztormu – ma wizję Gold Rogera.)
4.      Zombie. Nie muszę chyba mówić, że większość fabuł z zombiakami w fanfikach zasadza się na motywie Zombie Apokalipsy. Mamy więc grupkę postaci kanonicznych, które muszą radzić sobie w warunkach opanowanego przez żywe trupy świata – musi szukać schronienia, walczyć z nieumarłymi, szukać odtrutki na zombie wirusa i uważać na to, aby nie zostać nim zarażonym. Czasami jest to humor, ale dużo częściej angst. (Bardzo podoba mi się ten obrazek do fandomu Sherlocka, który wykorzystuje ten motyw.)
5.      Wróżki, duszki opiekuńcze, jednorożce i inne postacie z folkloru pojawiają się w fanfikach rzadko, chyba, że kanon daje takie możliwości. Na przykład jakiś bohater widzi (albo wydaje mu się, że widzi) takie stworzenia, bądź przynależy do kultury, z którą pewne stworzenia tego typu są często łączone, chociażby jest Irlandczykiem, więc można napisać fanfika, gdzie spotyka leprekauna. (Wspominany już w tej części podręcznika hetaliowy Anglia jest idealnym bohaterem tego typu fików, bo Hiramuya ustanowił u tej postaci zdolność widzenia wróżek, duszków etc. i to nie tylko tych z Wielkiej Brytanii. Pisząc fanfika o cechach osobowości Anglii Smrtypantz nie pominęła również tej i poświęciła jej rozdział pod tytułem Mr. Unicorn.) Podobnie rzecz ma się w przypadku starych bogów, których czciło się (bądź nadal czci się, jeśli rzecz dzieje się w przeszłości) w kulturze, z której pochodzi dany bohater. Na przykład, jest Skandynawem i spotyka bogów nordyckich. (Był taki fanfik do Hetalii, gdzie Sealandia został porwany przez boginię Hel i Szwecja wyruszył mu na pomoc na koniu pożyczonym od Odyna.)
6.      Fanfików z aniołami nie spotkałam zbyt wiele (poza tym, że sama poniekąd jakieś piszę od czasu do czasu), ale i tak zauważyłam tendencję do umieszczania aniołów, które schodzą na Ziemię i spotykają (przypadkiem bądź z polecenia z góry) któregoś z kanonicznych bohaterów, aby pokazać im to i owo, i wprawić ich w zdumienie. Akcja może mieć charakter refleksyjny, jeżeli bohater zmaga się z jakimiś wewnętrznymi wątpliwościami albo jeżeli jego duchowość ma się bardzo kiepsko. (Ten ostatni przypadek całkiem fajnie sparodiowała Miryoku w fanfiku Stróż do Fullmetal Alchemist. Biedny anioł, który został zesłany, aby nawrócić i doprowadzić do porządku braci Elric, musiał zmierzyć się z nie lada wyzwaniami, przyprawiającymi go o załamanie.)
7.      Demony – o ile nie są zbiegami z piekła, którzy chcą żyć jak zwykli śmiertelnicy – zazwyczaj pełnią te same role, co diabeł. Albo chcą zdobyć władzę nad światem, sprowadzając przy okazji Apokalipsę; albo próbują zatracić duszę bohatera i mieszają mu w głowie, wygłaszając tak zwany Wykład Hannibala – wyciągają na wierzch różne resentymenty i największe lęki, poddają wątpliwość szczerość bliskich bohaterowi osób i wykazują, że ich życie jest żałosne. (W taki sposób działa Saturnin, jak mogliście się przekonać chociażby z Bicia zegara.)
Na koniec zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę na fanartach. Bo tak naprawdę o wiele częściej fanarty ze stworzeniami fantastycznymi są bardziej sprawą estetyki, niż fabuły, zwłaszcza jeśli jest to postać przedstawiana jako dane stworzenie fantastyczne. Kiedy fan rysuje daną postać jako wampira, wilkołaka, zombie albo anioła, robi to, ponieważ wydaje mu się, że to byłby fajny widok. Wszak tak właśnie było z serią Twisted Princessess.

4 komentarze:

  1. Akurat przechodziłam, a tu nowy artykuł :)

    Podobają mi się twoje opisy dotyczące każdego ze stworzeń, szczególnie te o wampirach i zombie (kurce, jak ja nie cierpię, jak ludzie piszą "zombiak", a nie "zombie" - dobrze, że przynajmniej ty piszesz po staremu).
    A motyw ducha, który nie wiedział, że jest duchem... tu choćby mamy "Holistyczną Agencję" ;) O bogach już nawet nie mówię, pewnie się już nasłuchałaś w ShoutBoxie.
    Co tej Hetalii tak wszędzie u ciebie dużo? W każdym artykule chyba jest wspomniana.

    A fanart z Sherlockiem-zombie... uuuó, faktycznie, mrożący :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź jest prosta - akurat fanfików do Hetalii mam najwięcej w favach na ff.net XD. Poza tym byłam przez więcej niż rok w tym fandomie, więc widziałąm jakie są tam tendencje.

      Usuń
  2. Meg też napisała "zombiak", Astroni xD

    Podobają mi się wpisy, oprócz tego o aniołach, bo ja na bohatera, który jest Czarnym Aniołem, pół-Aniołem, Aniołem natykałam się często w fanfikach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten Poradnik (wszystkie jego części) to jeden z najlepszych Twoich pomysłów, bardzo dobrze i ciekawie się to czyta.

    Stróż został wspomniany w Poradniku! Radocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocharadocha!!!!!

    OdpowiedzUsuń