wtorek, 30 kwietnia 2013

[FF: Przygody Merlina] Rzeczy, o których nie wiedziałem - część 5 (ostatnia)

Dom uzdrowicielki wyglądał jak pracownia Gajusza – było tam mnóstwo półek z miksturami i książkami, na ławach stały różne zioła i przyrządy do robienia lekarstw. Merlin i Artur dostrzegli pojedyncze łóżko po lewej stronie od okna i krzesło po prawej. Najbardziej intrygujące było to, że po środku domostwa stał stół nakryty niebieskim obrusem i z dwoma krzesłami. Kobieta zasiadła na jednym z nich i wskazała otwartą dłonią drugie, przemawiając do Artura:
- Spocznij, młodzieńcze.
Artur zrobił to niepewnie. Z kolei Merlin usiadł na krześle, które stało przy ścianie.
Ta kobieta była czarownicą. Artur miał to dziwne wrażenie i sprawiało ono, że był zdenerwowany. To mogła być pułapka. Właściwie to było wysoce prawdopodobne. Pewnie smok pragnął śmierci Artura, więc wysłał tu księcia. Ale jednak ich otoczenie mówiło mu, że powinien zaufać tej kobiecie, że ona rzeczywiście była uzdrowicielką.

Aktualności: Majówka

Ponieważ jak większość ludzi wyjeżdżam na majówkę (a traf chciał, że dzięki godzinom rektorskim na uczelni ma wolne już dzisiaj), nie będę w stanie przez cały długi weekend nic przesyłać, bo będę poza zasięgiem internetu. W związku z tym postanowiłam przesłać ostatnią część Rzeczy, o których nie wiedziałem dzisiaj i zakończyć tym samym Fantastyczny Kwiecień. Żałuję, że wena nie dopisała, jeśli chodzi o merlinową retrospektywę, ale przynajmniej udało mi się wzbogacić dział Ze wspomnień fana. Może następnym razem będzie lepiej.

Miłego grillowania i do widzenia za tydzień!

piątek, 26 kwietnia 2013

Ze wspomnień fana: Harry Potter

Pierwszy raz spotkałam się z Harry’m Potterem, kiedy to szłam z matką i młodszym bratem przez ulicę i zobaczyłam, że jakiś staruszek sprzedaje książki z chłopakiem w okularach, który lata a to na miotle, a to na gryfie, a to trzymając się czegoś czerwonego. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego, myślałam, że akcja dzieje się gdzieś na Bliskim Wschodzie (zmyliły mnie te kolumny na tle fioletowego nieba… zresztą Azkaban też brzmiał jakoś tak arabsko). Później dowiedziałam się, o czym jest ta seria i poprosiłam mamę, aby kupiła mi pierwszy tom. Po jego przeczytaniu, było mi mało i wkrótce dostałam drugi, a niedługo potem trzeci i czekałam aż wyjdzie w Polsce Harry Potter i Czara Ognia.

[FF:Przygody Merlina] Rzeczy, o których nie wiedziałem - część 4

Smok spojrzał na Gajusza.
- Zostaw nas samych.
Gajusz nic nie powiedział. Po prostu odwrócił się i zniknął w ciemnościach przejścia. Teraz w jaskini byli tylko smok i Artur. Książę był zdenerwowany, i to nie tylko dlatego, że czekał na odpowiedź smoka. Nie wiedział, co mogło się zaraz stać, czego powinien się spodziewać od istoty przed sobą. Oparł rękę na trzonku miecza – tak na wszelki wypadek. Wreszcie smok się odezwał:
- Najpierw musisz mi powiedzieć, dlaczego chcesz pomóc Merlinowi.
Zaskoczony Artur zamrugał. Oniemiał. Co powinien powiedzieć? Czy powinien wyznać obcemu – i do tego smokowi – rozważania, które przeszły mu przez myśl podczas tych niecałych trzech dni?
- To rzecz, która nie powinna cię obchodzić – odpowiedział w końcu.
- Chcę wiedzieć, dlaczego dziedzic Camelotu pragnie lekarstwa na chorobę swojego sługi. Chcę wiedzieć, dlaczego powinienem ci pomóc. Robisz to, bo Gajusz poprosił cie o to? A może to coś głębszego?

piątek, 19 kwietnia 2013

[FF: Przygody Merlina] Rzeczy, o których nie wiedziałem - część 3

- Proszę, proszę, a któż to tutaj przybył… – powiedział smok, spoglądając na małą postać Gajusza tuż przed sobą. – Spodziewałem się kogoś innego.
- Merlin jest chory – odparł Gajusz. – Ma chorobę piersiową i jego stan nie poprawił się od dwóch dni. Co więcej, wygląda na to, że się pogarsza. Moje lekarstwa są bezużyteczne.
- A więc przyszedłeś tutaj, aby poprosić mnie o pomoc? – zapytał smok.
- Tak. – Medyk podniósł wzrok. – Wiem, że to nie magia, ale może znasz sposób, aby to wyleczyć.
- Tak, znam. Ale nie mogę ci powiedzieć.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Podręcznik fanfikowcza cz. 7 - Stworzenia fantastyczne w fanfikach

W zasadzie ta część Podręcznika fanfikowca obejmuje szerszy zakres twórczości fanowskiej. Temat, który dzisiaj omawiamy, można rozpatrywać pod kątem estetyki fanartów, jak również – symboliki, bo też wiele motywów pojawiających się w fanfikach z aniołami, wróżkami, wampirami i innymi istotami nie z tego świata, można odnaleźć w literaturze, filmach i serialach, które także wykorzystują tego rodzaju stworzenia. Niektóre fanfiki i fanarty pojawiają się w okresie październik-listopad, kiedy to świat anglosaski szykuje się do obchodów Wigilii Wszystkich Świętych, bo fani czują potrzebę napisania czegoś z dreszczykiem na Halloween.

piątek, 12 kwietnia 2013

[FF: Przygody Merlina] Rzeczy, o których nie wiedziałem - część 2

Był bardzo ciepły wieczór i cały Camelot szykował się do snu. Gajusz zamoczył białą tkaninę w misce, wycisnął ją i położył na rozpalonym czole Merlina. W chacie obecna była również Gwen, która właśnie skończyła pracę i postanowiła sprawdzić, jak się czuje jej przyjaciel. O tym, że Merlin ma chorobę piersiową dowiedziała się, kiedy zdenerwowany Artur wtargnął do komnaty Morgany, aby im o tym opowiedzieć. Starał się zachować swój zwykły spokój, ale Gwen i tak wyczuła w jego głosie coś na kształt troski. Owa troska o Merlina nie było czymś zaskakującym. Obaj byli do siebie bardzo przywiązani, choć na co dzień sobie tego nie okazywali.
Gwen spojrzała na Merlina.
 - To jest jak dejavu – powiedziała nagle, przerywając ciszę. Gajusz popatrzył na nią, podnosząc brew. Gwen ciągnęła dalej: – Merlin wygląda zupełnie tak samo, jak wtedy kiedy wypił za Artura truciznę.
- Tak – stwierdził Gajusz. – I tak jak wtedy, nie wiadomo, czy przeżyje. Wszystko dla księcia Artura Pendragona.
Słysząc to, Gwen oniemiała przez chwilę.
- Artur jest przyjacielem Merlina. Dobrze o tym wiesz.
Gajusz rzucił jej chłodne spojrzenie.
Tymczasem Artur Pendragon właśnie stanął na ganku do chaty Gajusza. Położył rękę na klamce i już miał wejść, kiedy nagle usłyszał po drugiej stronie drzwi zdanie wypowiedziane przez Gwen, a potem gniewną odpowiedź medyka.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Podręcznik fanfikowca cz.6 - Magia jako narzędzie fabularne w fanfikach

Magia zdaje się być idealnym narzędziem fabularnym. Dzięki magii może dojść do absolutnie wszystkiego – od nagłej zmiany charakteru postaci poprzez jej odmłodzenie albo zmianę płci, aż po przywrócenie jej do życia czy szybkie wyleczenie śmiertelnych ran. Magii nie trzeba tłumaczyć  i można być przy niej kreatywnym. Toteż magia często pojawia się w fanfikach i to niekoniecznie do fandomów, które posiadają magię jako element świata przedstawionego. Bo nawet w najbardziej realistycznym fandomie znajdą się fanfiki, w których pojawiają się czarodzieje, czarodziejskie artefakty, eliksiry miłości, baśniowe stworzenia, wyrocznie itd.

Jednakże nie zawsze takie zabiegi wychodzą dobrze, nie mówiąc już o tym, że nie zawsze można sobie pozwolić na spontaniczne wymyślanie jakichś zaklęć. Bywają przypadki, w których fanfiki z elementami magicznymi wyglądają sztucznie czy wręcz niedorzecznie i nadają się tylko na crack. Ostatecznie nawet w fantastyce panują pewne zasady (w końcu magia była kiedyś ściśle związana z nauką). Dlatego właśnie dzisiaj zajmiemy się tym, jak pisać magię w fanfikach.

piątek, 5 kwietnia 2013

[FF: Przygody Merlina] Rzeczy, o których nie wiedziałem - część 1

Merlin nie czuł sie zbyt dobrze.

Od ponad trzech dni męczył go uporczywy kaszel. Na początku chłopak starał się go ignorować, zważywszy na to, że miał od cholery roboty a i tak Artur uważał go za obiboka. Poza tym czy to pierwszy raz Merlin się przeziębił? Takie rzeczy się zdarzają i trzeba sobie radzić. Tak więc Merlin wstawał codziennie rano, robił Arturowi śniadanie, czyścił jego zbroję i robił wszystkie inne rzeczy, znosząc cierpliwie kaszel, który z każdym dniem stawał się coraz bardziej uciążliwy i irytujący.

Kiedy po każdym kolejnym ataku kaszlu Gajusz pytał go, czy wszystko dobrze, Merlin odpowiadał, że to tylko lekkie przeziębienie. Po jakimś czasie Gajusz stał się jednak podejrzliwy. Merlin wciąż zapewniał go, że wszystko jest w porządku, mimo to stary medyk wciąż pytał i przyglądał się z uwagą swojemu podopiecznemu, którego z kolei zaczęło to już poważnie denerwować.

Jednak kaszel był tylko początkiem. Wkrótce Merlin zaczął również odczuwać bóle mięśni i nagłe osłabienie. Na początku myślał, że to ze zmęczenia, w końcu wykonywał wiele czynności, które wymagały dużo siły fizycznej (każdy kto próbował wypolerować na błysk całkiem sporą, wieloczęściową zbroję, wiedział o tym). Jednak niebawem Merlin zauważył, że się strasznie poci, a oddychanie sprawia mu coraz większe problemy. Zaczęło go to napawać niepokojem. Nie trudno było się domyślić, że coś jest nie tak, że to nie było zwykłe przeziębienie. Z każdą minutą stawał się coraz słabszy. Zdarzało się, że nagle kręciło mu się w głowie i miał wrażenie, że zaraz zemdleje tu i teraz, obojętnie, czy pochyla się nad zbroją, czy sprząta stajnię, czy robi cokolwiek innego.

Wszystko to zdawało się nie robić jakiegoś większego wrażenia na Arturze. Kiedy Merlin kaszlał, książę kazał mu zakrywać usta. Kiedy Merlin przerywał nagle pracę, aby wymasować swoje obolałe stawy, Artur kazał mu natychmiast wracać do roboty i się nie obijać. Kiedy zaś w końcu zdarzyło się, że Merlin zemdlał, czekając aż jego pan zakończy ćwiczenie swoich żołnierzy, Artur wziął kubeł zimnej wody i wylał go na głowę swojego sługi.

środa, 3 kwietnia 2013

Aktualności: Tak oto zaczyna się Fanatystyczny Kwiecień

Witajcie! Postanowiłam wreszcie zrobić jakiś Miesiąc z... i jako że ostatnio długo rozmyślam o Harrym Potterze, doszłam do wniosku, że mógłby być to Miesiąc z Fantastyką.

Tak więc w piątki (poczynając od pojutrza) będę wam przesyłać fanfiki do Przygód Merlina, w najbliższym Podręczniku fanfikowca omówię magię w fanfiction (zarówno jako element wprowadzony przez autora to świata niemagicznego, jak i jako wykorzystanie magii już zaistniałej), a być może w niedalekiej przyszłości pojawi się wreszcie jakieś Ze wspomnień fana odnośnie serii fantasy, na które miałam swego czasu fazę. Spróbuję też skończyć wreszcie Merlinową Retrospektywę.

W każdym razie czeka nas fantastyczny, magiczny, robiący mieczem, naparzający na orków kwiecień.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Aktulaności: Wyjeżdżam

Drodzy Czytelnicy/Widzowie,

Otrzymałam dziś rano ważną wiadomość od starego przyjaciela, który powiedział mi, że wybiera się w pewną ważną podróż i potrzebuje mojej asysty. Nie ukrywał, że będzie to podróż pełna niebezpieczeństw i niewygód, ale obudziło to we mnie wewnętrznego turystę i musiałam się zgodzić. W końcu zawsze chciałam obejrzeć Erebor, Hogwart, Camelot i Asgard. Jeśli mi się poszczęści, zahaczymy również o Gotham City. Znajomy nie wyklucza również kilku podróży w czasie.
A to ostatnia focia mojego przyjaciela, jaką mi przysłał. Nie wiem jak teraz wygląda, ale pewnie tak samo.
W dodatku będzie to podróż w doborowym towarzystwie, jak zapewnia mnie mój przyjaciel, a znając jego zdolność dobierania kompanów do wyprawy, mogę spodziewać się ciekawych towarzyszy. Już teraz wiem, że w skład naszej kampanii wchodzić będą: Bilbo Baggins, doktor Emmett Brown, Harry Potter, Chuck Norris, Sherlock Holmes i Pingwiny z Madagaskaru.
Bilbo, co prawda, ma pewnie problemy emocjonalne, ale chodzi regularnie na terapię.
Pojedziemy Hellicarrierem, którego wspaniałomyślnie odstąpił tam Nick Fury. Nalegał jednak na to, aby to jego załoga go pilotowała. Rozważaliśmy czy by nie polecieć TARDIS, ale ja i Doktor Who mamy ostatnio ze sobą na pieńku. Martwię się tylko, czy na widok Hellicarriera Mroczny Rycerz Gotham nie zechce nas zestrzelić.
Mieliśmy również jechać tym, ale byśmy się wszyscy nie zmieścili, toteż doktor Brown przygotował nam swój pociąg.
W każdym razie, nie będzie mnie przez najbliższy rok. Spróbuję aktualizować bloga i opowiedzieć wam o mojej podróży, jednak raczej nie będę miała na to zbyt wiele czasu.
Do rychłego update'u
RedHatMeg