piątek, 1 marca 2013

Podręcznik fanfikowca cz. 3 - de-agingfiki, genderbender i zamiana ciał

Zaczynamy więc omawiać typy fanfiction o charakterze studiów postaci od trzech gatunków fików, które najczęściej zaczynają się w ten sam sposób: postać (a w przypadku zamiany ciał: dwie postaci) zostaje przemieniona na skutek jakiegoś magicznego artefaktu albo wysoko zaawansowanego urządzenia i przez resztę opowiadania wraz z  pozostałymi bohaterami próbuje powrócić do stanu poprzedniego. Dość często w międzyczasie dochodzi do różnych komicznych i mniej komicznych sytuacji, a sama fabuła daje duże pole do zagłębienia się w psychikę postaci.

De-aging – dla tych, którzy nie znają angielskiego – znaczy tyle co „odmłodzenie”, czy też raczej „od-starzenie”, i oznacza zabieg polegający na zamianie (za pomocą magii albo nauki) jakiejś postaci w dziecko. Najczęściej jest to dziecko w wieku przedszkolnym bądź szkolnym, kiedy człowiek już umie mówić i chodzić, ale nie jest jeszcze dość duży, aby wyglądać „niesłodko”.

Pisząc de-agingfiki, można pójść w dwie strony: można albo „od-starzeć” tylko ciało postaci, pozostawiając ją mentalnie dorosłą; albo można odmłodzić ją również psychicznie, aby wiedziała i pamiętała tylko to, co wiedziała i pamiętała będąc w tym konkretnym wieku, do którego została przywrócona.

Pierwszy kierunek jest o tyle dobry, że daje sporo okazji do śmiechu, czy to dlatego, że mentalnie dorosła osoba jest traktowana jak dziecko (dość często postaci poboczne rozczulają się nad tym, jaki „od-starzony” bohater jest słodki), czy to dlatego, że jest po prostu mniejsza. Można też dodać trochę dramatyzmu i tak oto czarny charakter próbuje porwać albo zabić odmłodzonego bohatera. Tak czy inaczej, jeśli chodzi o studium postaci w tym konkretnym przypadku, wszystko zależy od tego, czy postać odmłodzona lubi być niezależna i czy postaci poboczne w fiku bywają nadopiekuńcze wobec tej konkretnej osoby. (Dobrym przykładem tego typu de-agingfika jest Little Sherlock do serialu BBC, gdzie zamieniony w dziecko tytułowy bohater pragnie powrócić do postaci dorosłego, jednak jego starszy brat, Mycroft, traktuje go jak małego chłopca i chce, aby Sherlock pozostał dzieckiem, bo widzi w tym szansę na polepszenie z nim stosunków.)

Drugi kierunek daje większe pole do popisu w kwestii studium postaci. Jeżeli dany bohater miał niemiłe dzieciństwo – był zaniedbywany przez rodziców, regularnie padał ofiarą przemocy w domu, szkole lub na podwórku, był wychowywany w bardzo surowym środowisku, albo był świadkiem wielu strasznych rzeczy jako małe dziecko – po „od-starzeniu” wszystkie te rzeczy mogą w pewnym momencie wyjść na światło dzienne. Postaci, które nie miały pojęcia o tragicznej przeszłości kamrata albo coś tam słyszeli na ten temat, odkryją nagle jego nowe oblicze i będą go lepiej rozumieć. Tak więc jest tam miejsce na śmiech i łzy, fluff i angst, komiczną katastrofę i pocieszanie przestraszonego dziecka. (Najdoskonalszym przykładem takiego de-agingfika, na jaki się do tej pory natknęłam, jest The Life of a Child do fandomu Avengers. Mało kto wie, że ojciec Bruce’a Bannera był nie tylko pijakiem, który znęcał się nad rodziną i doprowadził do śmierci żony, ale również bał się tego, że jego syn jest nad wiek bystry, więc starał się tłumić w nim wszelkie przejawy zainteresowania naukami ścisłymi. Toteż The Life of a Child koncentruje się  na tym, jak każdy z Mścicieli zajmuje się od-starzonym doktorem Bannerem i odkrywa jakąś tragiczną tajemnicę z jego przeszłości.)

Następnie mamy genderbender. Genderbander, czyli zmiana płci postaci, jako fabuła zwykle działa na zasadzie „facet zamieniony w kobietę” i ma potencjał na ciekawe studium nie tyle postaci, co jakieś grupy, która „zgenderbenderowaną” postać otacza. Jeśli taka przemiana następuje (obojętnie czy polega na faktycznej zmianie płci, czy jest po prostu odkryciem, że dany bohater nie jest tym, za kogo się podaje), wszyscy są skonfundowani, zakłopotani, a być może nawet podnieceni faktem, że ich znajomy nagle stał się kobietą. Jest to też dobry sposób na to, aby zamienić pairing slashowy na het.

Genderbender w fanfikach ma trzy zasadnicze schematy:

1.       Przemianę nagłą, czyli ten najpowszechniejszy rodzaj genderbender – jakaś siła wyższa, czarodziej albo naukowiec sprawia, że bohater zmienia się w kobietę. Widzieliśmy to już kilka razy, nie tylko w fanfikach, ale w wielu filmach i serialach. Zwykle jeśli bohater jest przy okazji seksistą albo macho, potencjał humorystyczny i „odkrywczy” jest jeszcze większy. (Przykładem takiego genderbender jest fanfik Lady Macbeth Wszystko, tylko nie dziewczyna do fandomu Doktora House’a, gdzie po przedwczesnej śmierci House zostaje odesłany przez Boga na Ziemię w postaci kobiecej, a jedynym który wie, że to on, jest Wilson.)

2.       Kobieta w przebraniu, czyli AU, w którym bohater tak naprawdę zawsze był kobietą, ale ukrywał ten fakt przed wszystkimi, głównie dlatego, że jako mężczyzna miał większe możliwości przetrwania i/lub rozwoju. (Najlepszy fanfik z tym motywem, jaki widziałam, to England’s Odd Little Secret: Anglo-Japanese story do fandomu Hetalii, który to fanfik jest spin-offem England’s Odd Little Secret, ale osobiście wolę go bardziej od pierwowzoru. Tak czy inaczej, fik ma miejsce w czasach sojuszu japońsko-angielskiego, a potem drugiej wojny światowej. Fem!Anglia jest rozdarta między sojuszem z Ameryką a sojuszem z Japonią, i, nie powiem, podoba mi się to, co autorka zrobiła z Arturem Kirklandem w tych fanfikach.)

3.       Kobieta i wszyscy o tym wiedzą, czyli AU, w którym nie tylko bohater jest kobietą, ale jest to element porządku dziennego. Po prostu te same okoliczności, ci sami ludzie, tylko relacje i sytuacje są przystosowane do tego konceptu, że jedna postać (bądź grupa postaci) jest płci pięknej, a nie brzydkiej. (I znów fanfik do Hetalii, tym razem z Niemcami, która jest zmęczona, ale musi znosić energicznego i namiętnego Włochy.)

Ostatni omawiany dzisiaj motyw – zamiana ciał – zawsze związany jest z dwiema postaciami i jest to zawsze studium tych dwóch postaci i ich wzajemnych relacji. Kluczowe w tym motywie jest przede wszystkim to, że obie strony obracają się w konkretnym środowisku, mają swoje obowiązki i zakrzywioną wizję życia, które prowadzi ten drugi bohater. To może być rodzic i dziecko, mąż i żona, dwójka przyjaciół albo rywali, pan i sługa… Sama zamiana ciał może być przypadkowa bądź zamierzona (np. ktoś trzeci dochodzi do wniosku, że do pogodzenia dwóch skłóconych postaci potrzeba im wzajemnego zrozumienia).

Jest też o wiele łagodniejsza forma tego motywu, która polega na tym, że na jeden dzień ta dwójka zamienia się obowiązkami. Tak czy inaczej, jest tutaj potencjał na to, aby zanurzyć się sytuację tych dwóch bohaterów, na ich relacje z innymi i na odpowiedzialność, jaka na nich spada, a pod koniec dać im do zrozumienia, że ten drugi wcale nie ma tak lekko, jak się temu pierwszemu zdawało. (Jedyny fanfik, który przychodzi mi teraz do głowy, to Merlin’s Freaky Friday do fandomu Merlina, ale nie czytałam go już od dłuższego czasu. W każdym razie, jak łatwo się domyślić, fabuła polega na tym, że książę Artur i jego sługa Merlin zamieniają się miejscami.)

I to tyle, jeśli chodzi o te trzy motywy. W następnej części Podręcznika fanfikowca będziemy kontynuować temat gatunków fanfików o charakterze studium postaci i omówimy fiki typu Hurt/Comfort.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz