niedziela, 17 marca 2013

Artykuł: L.A. Noire - Pięciu partnerów, pięć archetypów

[UWAGA! MOŻLIWE SPOILERY!]

Odkąd sięgam pamięcią, uwielbiałam opowieści detektywistyczne. Chwila, w której detektyw – jednostka o nieprzeciętnym intelekcie i zdolnościach obserwacji – wyjaśnia zagadkę i ujawnia poczynania zbrodniarza, jest dla mnie najpiękniejszym momentem w kryminale. Dla mnie dobry kryminał zasadza się na dwóch elementach – poprowadzonej niesztampowo intrydze, z odrobiną suspensu oraz subtelnym uwypukleniem odpowiednich faktów, a zatajeniem innych; i na samym detektywie. Detektyw jest tym, którego drogę do prawdy śledzimy od początku do końca. Chcemy, aby zachwycił nas swoim intelektem; aby odkrył przed nami wszystkie sekrety związane z dokonaną zbrodnią, a spośród grona podejrzanych wyłowił i zdemaskował sprawcę. Dlatego właśnie niespecjalnie przepadam za serią CSI, gdzie zbyt silny nacisk kładziony jest na technikę, a nie człowieka. I choć zawsze bardziej pociągał mnie kryminał klasyczny (szczególnie brytyjski), nie pogardzałam również czymś w klimatach filmu noir.

Tak czy inaczej, kiedy dowiedziałam się z recenzji Angry Joe, że powstała gra imitująca film noir i do tego bardzo dobrze oddająca realia pracy detektywa w latach czterdziestych ubiegłego wieku, pomyślałam, że chciałabym zagrać w L.A. Noire, zamiast tylko oglądać doń gameplaye, jak to mam zwykle w zwyczaju. I tak się złożyło, że dostałam L.A. Noire na Gwiazdkę, a wczoraj udało mi się ją przejść.

Jest wiele rzeczy, które mogłabym powiedzieć o tej grze – począwszy od tego, jaką frajdę sprawiła mi rozgrywka, poprzez powody, dla których uważam, że motyw Elsy Lichtman jest do bani; a na mojej pirackiej jeździe po ulicach Los Angeles skończywszy – ale dzisiaj chciałabym poruszyć temat postaci w tej grze. I to nie byle jakich postaci, bo postaci partnerów głównego bohatera, Cole’a Phelpsa. Po głębszym namyśle nad ich charakterami zauważyłam bowiem, że każdy z nich przedstawia inny, zakorzeniony w kulturze, dzięki licznym książkom, filmom i serialom, archetyp policjanta/detektywa.

Zanim jednak zaczniemy omawiać po kolei każdego partnera Phelpsa, przyjrzyjmy się temu, jakim policjantem jest sam główny bohater. W końcu to w niego wciela się gracz i to jemu po przeniesieniu do kolejnego wydziału przydzielany jest nowy partner.

Nazwisko: Cole Phelps
Archetyp: Gliniarz służbista
Cole Phelps przedstawia sobą archetyp gliniarza służbisty – stara się wykonywać jak najlepiej swoją pracę, jest dokładny i bardzo pryncypialny, co skutkuje tym, że na początku gry (kiedy pracuje jako zwykły posterunkowy) przekracza kompetencje wynikające z jego rangi w policji. Jest to zresztą uzasadnione jego wojenną przeszłością (Cole bardzo chce dorosnąć do tej Srebrnej Gwiazdy, którą zdobył w zasadzie przez przypadek). To przekraczanie własnych kompetencji doprowadza Phelpsa do szybkiego awansu, ale również do tego, że każdy z jego partnerów postrzega go na początku współpracy jako kogoś pragnącego się popisać i zyskać sławę. Jednakże po jakimś czasie przekonują się do niego w ten czy inny sposób (a przynajmniej większość).

Nazwisko: Ralph Dunn
Archetyp: Gliniarz malkontent
Kariera Phelpsa w policji zaczyna się w drogówce, a jego partnerem jest Ralph Dunn. Ralph jest tak samo niedoświadczonym policjantem, jak Cole, ale w przeciwieństwie do niego próbuje się nie wychylać. Podczas, gdy Cole naciska na to, aby sprawdzić znaleziony na dachu rewolwer, Ralph stwierdza, że ich praca na miejscu zbrodni się skończyła i powinni ją przejąć policjanci o wyższych stopniach. Ralph Dunn przedstawia sobą archetyp policjanta malkontenta, który zwykle w kryminałach jest postacią poboczną; kimś, kto pojawia się na miejscu zbrodni, aby poinformować detektywa o zajściu i narzeka na to, że ów detektyw przysparza mu pracy. Mimo wszystko jednak Dunn daje się wszędzie ciągać za Phelpsem i robi to, co dobry partner powinien – wiezie go samochodem, wskazuje drogę, asystuje w śledztwie i osłania go podczas strzelaniny. W pewnym momencie Cole nawet wyraża swoje uznanie dla Ralpha jako policjanta.

Nazwisko: Stefan Bekowski
Archetyp: Policjant wesołek

Kiedy nasz bohater awansuje do wydziału ruchu, jego partnerem zostaje Stefan Bekowski. Jeżeli nazwisko brzmi dla was swojsko, to słusznie, bo Bekowski jest Polakiem, a reprezentuje sobą archetyp policjanta wesołka. Jest wygadany i wyluzowany, może nie w takim stopniu jak Chris Tucker w Godzinach szczytu, ale są to te jego elementy osobowości, które wysuwają się na wierzch podczas wspólnych śledztw. Stefan jest bodajże jedynym partnerem, z którym Cole rozmawia podczas jazdy samochodem nie tylko o prowadzonej sprawie (czy przestępczości w ogóle), ale również o zwykłych, codziennych rzeczach. Jego wesoła natura nie przeszkadza Stefanowi w byciu poważnym, kiedy wymaga tego sytuacja.

W stosunku do Cole’a Stefan Bekowski jest na początku trochę nieprzyjemny. Jest to związane z tym, że Phelps awansował po roku bycia w drogówce, gdy tymczasem Bekowski pracował sześć lat, zanim poszedł w górę. Szybko jednak przekonuje się do Phelpsa, kiedy mają okazję poznać się bliżej. A wkrótce po tym jak Cole dostaje się do wydziału narkotykowego, Stefan awansuje do wydziału zabójstw, a jego partnerem zostaje Rusty Galloway.

Nazwisko: Rusty Galloway
Archetyp: Detektyw pijak
Fanbarr „Rusty” Galloway zostaje przydzielony również Phelpsowi, kiedy ten awansuje z wydziału ruchu do wydziału zabójstw. Cole zresztą zajmuje miejsce jego starego partnera, który przeszedł na emeryturę. Sam Rusty reprezentuje typ gliniarza pijaka. Aczkolwiek nigdy nie jest pokazane jak pije, jego pijaństwo jest tylko sugerowane (wiadomo, na służbie się nie pije, a Cole raczej nie ma możliwości spotkać Rusty’ego poza pracą). Motyw detektywa z problemem alkoholowym jest dość powszechny w fikcji, zwłaszcza w czarnych kryminałach. Niewątpliwym prekursorem tego typu postaci był Philip Marlowe z powieści Chandlera, a także wiele ról Humphreya Bogarta.

Poza tym, że jest pijakiem, Galloway bywa także cyniczny i przejawia skłonności mizoginistyczne. Uważa (a to wynika też poniekąd z jego doświadczenia), że jeśli ofiarą morderstwa jest kobieta, to na pewno miała z kimś romans i zabił ją albo mąż, albo kochanek. Myśli dosyć schematycznie w tym względzie (rzecz wybitnie denerwująca i niezbyt dobrze świadcząca o jego intelekcie, kiedy prowadzi się sprawę morderstwa, wyglądającego na dzieło seryjnego mordercy), ale potrafi współczuć, zwłaszcza młodej dziewczynie, która właśnie straciła matkę; i okazać święte oburzenie z powodu pedofilii czy nekrofilii. Do Cole’a Rusty zwraca się na początku oschle, a to dlatego, że uważa go za nieokrzesanego młokosa. Z czasem jednak uczy się z nim pracować i służy mu pomocą.

Nazwisko: Roy Earle
Archetyp: Gliniarz skorumpowany

Po awansie do wydziału narkotykowego Cole przenosi się na inny posterunek, a jego partnerem zostaje Roy Earle. Roy jest cyniczny i nonszalancki, nosi eleganckie stroje i ma sportowy samochód, znacznie wykraczający poza jego pensję. Dość szybko przekonujemy się, że jest to typ gliniarza skorumpowanego (jak, na przykład, większość policjantów z Gotham City w Batman: Początek). Porusza się na granicy prawa i bezprawia, i wielokrotnie tę granicę przekracza, prowadząc ciemne interesy. W obawie o swoje interesy Earle dyskredytuje Phelpsa, doprowadzając do jego degradacji do wydziału podpaleń. Do tego jest rasistą i seksistą – rzecz w tamtych czasach powszechna, jednak Roy wygłasza swoje poglądy częściej niż większość postaci w L.A. Noire, i tylko dopełnia to jego wizerunek drania. Roy Earle jest to postać tak niesympatyczna, tak zła do szpiku kości, że fani gry lubią go przejeżdżać samochodem.

Nazwisko: Herschel Biggs
Archetyp: detektyw samotnik

Po degradacji do wydziału podpaleń Cole zyskuje swojego ostatniego partnera – Herschela Biggsa, reprezentującego archetyp detektywa samotnika. Kiedy Cole zostaje mu przydzielony, Herschel mówi kapitanowi McKelly, że on nie pracuje z partnerami. Kiedy Phelps próbuje nawiązać z nim rozmowę podczas ich pierwszej jazdy samochodem, Biggs każe mu się zamknąć. Kiedy Phelps mówi mu, że w sprawę może być wplątany seryjny podpalacz, Biggs odpowiada coś w stylu: „Tak, chciałbyś, żeby tak było. Wtedy mógłbyś podnieść się z dołka i znowu zyskać sławę.” Jego antypatia do głównego bohatera wynika zarówno z niedawnego skandalu z udziałem Cole’a, jak i z niechęci do pracy zespołowej.

Stosunek Herschela do Cole’a zmienia się w momencie, gdy jego znajomy, doświadczony strażak i specjalista od podpaleń, wygłasza sąd, że Phelps jest pokutnikiem. Hershel zdaje sobie sprawę, że Cole nie pokutuje za powód swojej niedawnej degradacji, tylko za coś, co zdarzyło się wcześniej. Zapewne Biggs łączy to z wojenną przeszłością Phelpsa i nagle wszystko staje się dla niego jasne. On również walczył w konflikcie zbrojnym, co więcej była to pierwsza wojna światowa, a traumatyczne przeżycia z tamtych lat wciąż go dręczą, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że wiążą się z ogniem. Między Biggsem i Phelpsem nawiązuje się więc nić porozumienia, której nie było między Phelpsem i jego pozostałymi partnerami.

Co więcej początkowa przemowa z intra gry i ze wstępu do sprawy-samouczka jest wygłaszana właśnie przez Biggsa (chociaż wtedy jeszcze gracz może uznać go za bezimiennego narratora), jakby twórcy gry chcieli powiedzieć: „Jest to historia Cole’a Phelpsa, opowiedziana przez jego ostatniego partnera, Herschela Biggsa.” Poza tym ci sami twórcy pokusili się o takie motywy, jak pojawienie się w sprawie The Naked City Rusty’ego i świeżo awansowanego Bekowskiego, co w rezultacie daje nam spotkanie dwóch byłych partnerów Phelpsa z obecnym, Royem Earlem. Z kolei w Nicholson Electroplanting Cole’a i Herschela wita na miejscu zdarzenia nie kto inny, jak Ralph Dunn, a więc dochodzi tam do spotkania pierwszego partnera głównego bohatera z ostatnim.

Podobno w pierwotnym projekcie gry dostępne były jeszcze dwa wydziały – włamań i defraudacji, więc mogliśmy mieć jeszcze dwóch partnerów, kto wie o jakich osobowościach. Jednakże, żeby gra nie zajmowała więcej jak dwa dyski, została nieco skrócona. Jednakże poza służbistą Phelpsem, malkontentem Dunnem, wesołkiem Bekowskim, pijaczyną Gallowayem, świnią Earlem i samotnikiem Biggsem mamy w L.A. Noire takie archetypy policjantów, jak twardy i prowadzący krucjatę przeciwko przestępczości kapitan Connelly, pragmatyczny McKelly, ojcowski dla swoich ludzi kapitan Leary, a także rzeczowy koroner Malcolm „Mal” Corruthers. W ciągu tych niemal stu lat thrillerów, opowieści detektywistycznych, filmów noir i seriali o policjantach, powstało tyle archetypów fikcyjnych gliniarzy, że być może kiedy powstanie L.A. Noire 2 (a Rockstar tego nie wyklucza) będę mogła rozwodzić się nad nimi bardziej. Na razie jednak mam nadzieję, że ten krótki artykuł sprawił wam przyjemność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz