wtorek, 20 listopada 2012

Miłość van Hoovena - o czym to jest?

Pomyślałam, że powinnam już zacząć przesyłać tutaj swoją książkę, tak jak pierwotnie zamierzałam. Jednakże zanim pojawi się na moim blogu pierwszy rozdział, dobrze byłoby wyjaśnić wam, o czym jest Miłość van Hoovena, żebyście wiedzieli, czy chcecie to przeczytać, czy nie. Wszak nawet książki w księgarniach mają z tyłu krótkie wprowadzenie, które ma zachęcić czytelnika do sięgnięcia po tę właśnie pozycję. A Miłość van Hoovena ma to do siebie, że ma niecodzienne miejsce i czas akcji, przynajmniej dla niektórych obeznanych z gatunkiem.
 
Zacznijmy od tego, że jest to fantastyka, ale fantastyka nie osadzona w około średniowiecznych realiach, tylko tak zwane Gaslight Fantasy. Gaslight Fantasy jest tym dla fantastyki, czym Steampunk dla science-fiction. Oba te gatunki literackie mają to do siebie, że dzieją się w realiach dziewiętnastowiecznych, a czasem się nawet przenikają. Po wybrukowanych kamieniem drogach oświetlonych lampami na gaz/olej poruszają się dorożki, mężczyźni chodzą we frakach i surdutach, z cylindrami na głowach i laskami w rękach, a kobiety również ubierają się w kreacje typowe dla tego okresu (chodź niekoniecznie są to krynoliny). Jednakże w Steampunku mamy jeszcze technologię parową, a w Gaslight Fantasy magię i typowo "fantastyczne" rasy (elfy, krasnoludy, orki itd.). Idealnym przykładem obu tych gatunków jest gra Arcanum (jeśli nie grałeś, czytelniku, zagraj; to jedna z najlepszych gier świata).
 
Moja książka to (jak można się domyśleć z tytułu) romans. Na początku miała to być lekka, łatwa i przyjemna opowieść o tym jak niziołek Cedrick van Hooven zakochuje się w elfiej złodziejcie, Winifred, i próbuje zdobyć jej serce. Potem jednak doszedł pomysł, aby w społeczeństwie, w którym żyją oboje, pojawił się "fantastyczny" rasizm. Otóż, elfi imigranci mieli być tam ofiarami ksenofobii, nizołki miały być wyśmiewane i uważane za parweniuszy, a krasnoludy miały być niewolnikami sprowadzanymi z Ziem Dzikich do kopalń. Później doszedł pomysł, aby ojczyzna elfów była rządzona przez dyktatora, a w państwie, w którym żyją Cedrick i Winifred, działali abolicjoniści. A także wiele, wiele innych elementów dotyczących świata przedstawionego.
 
Tak więc Miłość van Hoovena ma dwa główne wątki: wątek miłości między niziołkiem i elfką, oraz wątek społeczeństwa, w którym żyją i które patrzyłoby na ich związek krzywo. Starałam się je ze sobą wyrównać, aby romans nie okazał sie zbyt ckliwy. Miłość van Hoovena napisana została dobre pięć lat temu i w tym czasie zdążyłam parę rzeczy dodać, parę odjąć, a parę zastąpić innymi. Wersja, którą wam prześlę, jest raczej ostateczna, więc nie przewiduję żadnych zmian. Jakiś czas temu napisałam również opowiadanie nawiązujące do pewnych zadrzeń z Miłości van Hoovena i nie wykluczam, że w przyszłości napiszę też inne powieści i opowiadania osadzone w tym uniwersum.
 
Prolog pojawi się jutro, ewentulanie pojutrze. Postaram się publikować nowe rozdziały systematycznie, na przykład we wtorki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz