środa, 14 listopada 2012

Artykuł: Darker and Edgier, czyli Mroczniej i Ostrzej

Są fandomy, gdzie krew nie leje się strumieniami, walki nie są brutalne, tematyka społeczna ogranicza się co najwyżej do przestępczości, biedy albo pijących (ale nie bijących!) ojców, a o seksie nie mówi się wcale (co najwyżej tu i tam puszcza się do starszych widzów oczko). Generalnie są to te wszystkie lekkie, łatwe i przyjemne filmy, seriale, książki, gry i komiksy, których przeznaczeniem jest rodzinna rozrywka i które skierowane są do dzieci albo młodzieży. Oczywiście może się zdarzyć jakiś dramatyczny moment albo mały angst, ale w zasadzie panuje wesoły klimat i wielu ludzi może nie wyobrażać sobie, aby mogło być inaczej.

Ale są ludzie, którzy nie mają z tym problemów. Czasem jest to nowy autor, który zabiera się za starą serię od nowa, albo fani, którzy chętnie piszą do niej mroczne fanfiction. Kiedy klimat stosunkowo lekkiego fandomu nagle ulega zmianie na mroczniejszy (czy to w trakcie trwającej akcji, czy to w oddzielnym dziele), mamy do czynienia z zabiegiem znanym powszechnie jako Darker and Edgier, co po polsku znaczy mniej więcej: „mroczniej i ostrzej”. I właśnie ten zabieg jest tematem tego artykułu.


Zanim przejdziemy do fanfików, przeanalizujmy przykłady nie-fanowskie. Takim przykładem zastosowania Mroczniej i Ostrzej są chociażby oba seriale animowane o Żółwiach Ninja, które do dzisiaj rozdziela się w niektórych kręgach terminami Old Series i New Series. Old Series jest szerzej znana większości Polaków, ponieważ to te Wojownicze Żółwie Ninja, które wyprodukowane zostały w latach osiemdziesiątych i które puszczano za czasów naszego dzieciństwa. Tymczasem New Series można było obejrzeć w Polsce jedynie na Jetiksie (należy przy tym zaznaczyć, że Żółwie Ninja wywodzą się z komiksów, które są o wiele, wiele poważniejsze w swej treści od tego, co spotykamy w Old Series, a nawet w New Series). Ten element powagi w New Series jest najbardziej widoczną ze wszystkich różnicą między obiema kreskówkami. Shredder to typowy Evil Overlord, niebezpieczny i nie przypominający w niczym swojego poniekąd komicznego odpowiednika z Old Series. Splinter nie jest mistrzem Hamato Yoshi, ale jego zwierzątkiem i świadkiem tego, jak Yoshi zostaje zabity przez pomagierów Shreddera. Leonardo, jako lider grupy, zmaga się z ciężarem odpowiedzialności, winy, a nawet porażki (ponieważ nie każda potyczka między żółwiami i ich przeciwnikami kończy się wygraną tych pierwszych). Baxter Stockman jest karany za każdą porażkę tym, że Hun odcina kawałek jego ciała. Shredder ma przybraną córkę, która musi wybierać między honorem a lojalnością wobec ojca.

Ale najbardziej ewidentnym przykładem tego jak mroczna potrafi być New Series, jest odcinek Same As It Never Was. Jest on częścią większej sagi, w której żółwie i ich mistrz zostają przeniesieni do różnych uniwersów przez złączonych ze sobą Ultimate Ninja i smokiem Draco. Michelangelo trafia do rzeczywistości, w której on i jego bracia są superbohaterami, Rafael – na planetę, gdzie odbywają się wyścigi motocyklowe, Leonardo – do świata Usagiego Yojimbo, a Donatello – w przyszłość. A jest to przyszłość zaiste bardzo ponura. Od razu po wyjściu na powierzchnię Don o mało nie ginie w walce z mechanicznymi robotami Shreddera. Na pomoc rusza mu nie kto inny, tylko Mikey, który nie ma ręki i jest pokryty bliznami. Mało tego – ma pretensję do Donatella, że zniknął kilka lat temu. To właśnie Mike opowiada bratu o tym, co się stało podczas jego nieobecności – o tym jak Shredder wzrósł w siłę, o tym jak w jednym z licznych starć z nim mistrz Splinter poświęcił sam siebie, aby żółwie mogły uciec i o tym jak to zdarzenie przyczyniło się do tego, że drogi Leo, Rapha i Mikey’ego się rozdzieliły. Im dłużej Donatello pozostaje w owej rzeczywistości, tym więcej przykrych rzeczy się dowiaduje. Jego przyjaciele zostali zabici albo okaleczeni, Shredder zaś zamienił Nowy Jork w miasto rodem z futurystycznej anty-utopii, gdzie obywatele nie mają żadnych praw i są terroryzowani przez Wielkiego Brata za pomocą robotów. Zaś w ostatecznej walce Żółwi i Ruchu Oporu ze Shredderem i jego ludźmi Donatello jest świadkiem tego jak jego bracia jedni po drugim giną w boju (tak, wiem, że to spoiler, ale po pierwsze – to nie jest całe zakończenie, po drugie – wspomnienie o śmierci Mike’a, Leo i Rapha dopełnia obraz tego koszmaru).

Same As It Never Was wzbudza w fanach silne emocje, bo było to dla Donatella bardzo dramatyczne, obfite w straszne i smutne przeżycia, doświadczenie, zwłaszcza w porównaniu z przygodami jego braci w innych uniwersach. Ten odcinek dorobił się nawet fanowskiego openingu (z piosenką z Claymore) i komiksu ilustrującego wydarzenia wspomniane przez Mike’a Donowi. Nie mówiąc już o komentarzach pod samym odcinkiem zamieszczonym na YouTubie.

Mroczniejsze i ostrzejsze od pierwszych adaptacji są współczesne filmy i seriale o Batmanie, jak również komiksy z Człowiekiem-Nietoperzem autorstwa Franka Millera. Ogólnie obecne komiksy wydają się być poważniejsze od tych, które powstawały w poprzednich okresach, nazywanych kolejno: Złotą, Srebrną i Brązową Erą Komiksu. Jest to o tyle dobitne, że obecna Era nosi nazwę Mrocznej. Oczywiście, poważne komiksy zdarzały się również w poprzednich erach, ale wystarczy porównać recenzje Linkary dotyczące starszych opowieści z tymi rysowanymi obecnie. Czasem owa „mroczność” nie wychodzi zbyt dobrze, bo jest doprowadzona do przesady – epatuje brutalnością rodem ze slashera albo sprawia, że dobrze znani bohaterowie są mocno OOC.

Bardzo często opowieść zaczyna się dość pogodnie, niemal komediowo, aby kilka odcinków/stron dalej nagle przejść w Mroczniej i Ostrzej. Tak jest z filmami i serialami Magicznych Wojowników – najpierw Lina i spółka chodzą sobie po mieście, padają ofiarami kliku gagów i każde z nich na swój sposób robi za comedy relief, po czym zdarza się coś, przez co wplątują się w jakąś magiczną intrygę i muszą ratować świat. A im głębiej brną, tym bardziej ponury staje się nastrój. Pojawiają się potwory, z którymi trzeba walczyć, ludzie, którym trzeba pomóc, oraz antagonista, którego trzeba powstrzymać. Pod koniec całego zamieszania protagoniści podnoszą się z gruzów poobijani i ciężko ranni.

No i nie zapomnijmy jak nastrój zmienia się z tomu na tom w serii o Harry’m Potterze. W Kamieniu Filozoficznym Harry odkrywa, że jest czarodziejem, poznaje Hogwart i świat magiczny, a Lord Voldemort jest tylko odległą historią jak opowieści o drugiej wojnie światowej. W Komnacie Tajemnic uczniowie, co prawda, są atakowani przez tajemniczego stwora, ale poza petryfikacją w zasadzie nic im się nie dzieje. W Więzieniu Azkabanu atmosfera strachu z drugiego tomu zostaje zwiększona do kwadratu, zwłaszcza, że po Hogwarcie zaczynają krzątać się dementorzy – strażnicy z Azkabanu, potrafiący wywoływać w ludziach głęboką, przytłaczającą rozpacz – a Harry ma wszelkie powody by twierdzić, że tytułowy więzień chce go zabić. W Czarze Ognia Harry jest świadkiem czyjejś śmierci – pierwszej z serii śmierci bohaterów pozytywnych, która będzie się ciągnąć aż do ostatniego tomu. Prawdziwa walka ze złem zaczyna się jednak w Zakonie Feniksa. Bohaterowie muszą podejmować kolejne trudne decyzje, walczyć o życie z ciemnością, patrzeć jak umierają ich przyjaciele. Również każda kolejna adaptacja Harry’ego Pottera jest mroczniejsza od poprzedniej, co powtarzają ich recenzenci.

Mroczniej i Ostrzej może się pojawić również komedii, szczególnie kiedy jej akcja dzieje się w czasie lub miejscu, gdzie śmierć i cierpienie są na porządku dziennym. Dobrym przykładem jest MASH. O ile w filmie Altmana ledwo widać tę wojnę koreańską, o tyle serial CBS pokazuje wojenną codzienność, przeplatając błazeństwa chirurgów Trapera i Sokolego Oka z okrucieństwem wojny. Jest nawet jeden odcinek, w którym pokazuje się nam sny pracowników MASH-a, a w każdym śnie pojawiają się pokrwawione ciała żołnierzy i koreańskich cywili. Humorystyczne podejście bohaterów do tragicznych wydarzeń w MASH-u ma na celu ochronę wojskowych chirurgów przed kompletnym szaleństwem i rozpaczą.

W Hożych doktorach również w co drugim niemalże odcinku jesteśmy świadkami dramatów związanych z chorobami, cierpieniem i śmiercią pacjentów, a także tym jak owe dramaty wpływają na pracujących w szpitalu bohaterów. Z kolei w serialu Osiem prostych zasad w pewnym momencie umiera ojciec rodziny i przez kilka następnych odcinków przeżywa ona żałobę po nim.

Kung Fu Panda 2 jest mroczniejsza od części pierwszej. Film Jak wytresować smoka jest poważniejszy od książkowego pierwowzoru. Disnejowski Dzwonnik z Notre Dame, choć lżejszy w paru miejscach od powieści Hugo, i tak posiada jej klimat i zachowuje przesłanie. Przykłady Mroczniej i Ostrzej w dziełach nie-fanowskich można mnożyć i mnożyć, jednakże ja chcę przejść do fanfików i pokazać, że nawet jeśli twórcy nie stosują tego zabiegu, to fani zrobią to na pewno.

Chyba najlepszym przykładem fandomu, który, mimo swojej lekkiej tematyki, obfituje w ponure fanfiction, jest Axis Powers Hetalia – manga i anime, której postaciami są personifikacje krajów. W zamierzeniu jest to humorystyczne podejście do historii, stosunków międzynarodowych i różnic kulturowych między poszczególnymi krajami, ale zdarza się tam również kilka dramatycznych momentów. Ja osobiście potrafię wymienić cztery:

  1.  Wspomnienie Ameryki z okresu wojny o niepodległość, kiedy Anglia pada na kolana i zaczyna płakać nad tym, że nie potrafi strzelić do swojej byłej kolonii.
  2. Polska, po długiej rozłące z Litwą, odkrywający blizny na ciele przyjaciela.
  3. Rosja przyglądający się wściekłemu tłumowi, nie rozumiejący ich wściekłości, a w końcu decydujący się na otwarcie do nich ognia.
  4. Japonia wyciągający katanę, aby zaatakować Chiny, który dotąd był dla niego starszym bratem.

Wiele fanfików na fanfiction.net porusza temat jakiegoś tragicznego, historycznego wydarzenia, a czasem bywa nawet komentarzem do sytuacji politycznej albo do aktualnych zdarzeń ze świata (wystarczy spojrzeć na to, ile fików o katastrofie smoleńskiej pojawiło się dwa lata temu, a większość z nich pisana była przez obcokrajowców!). Dodatkowo mamy te wszystkie gdybania na temat tego, co czuje personifikacja podczas wojny domowej w kraju, którego jest uosobieniem; jak reaguje na klęski głodu albo kryzys ekonomiczny, jakie relacje łączą ją z innymi krajami, które albo były kiedyś jej częścią, ale się od niej oddzieliły, albo ją napadły, albo dokonały na jej ludności rzezi.

Na deviantArcie można znaleźć mnóstwo fanartów do Hetalii, gdzie postaci pokryte są krwią – swoją lub cudzą; są w rozpaczy, wymierzają broń w czyjąś stronę, są krzywdzone przez inne kraje. Dość często rola oprawcy przypada Rosji, z tej prostej przyczyny, że w dziele macierzystym przedstawiony jest jako psychopata, dążący do tego, aby inne kraje stały się „jednym z Rosją” (z drugiej strony jest to też postać tragiczna, bo borykająca się z samotnością). Toteż właśnie dlatego pełno jest fanartów z Rosją splamionym krwią, znęcającym się nad krajami bałtyckimi (Litwie,  Łotwie i Estonii), Polską, Prusami (które nieoficjalne stały się uosobieniem NRD), a czasem nawet Chinami i Finlandią, a na każdym obrazku ma na twarzy wyraz szaleństwa. Oczywiście, inne kraje również bywają przedstawiane jako ci źli – Prusy jako żołnierz Wojny o Austriacką Sukcesję, Niemcy jako nazista, Hiszpania jako konkwistador, Anglia jako pirat… Widziałam także fanart nawiązujący do marszu na Rzym, w którym Włochy Północne (czyli te bardziej wesołe i niewinne) zakrywały Włochom Południowym (czyli tym bardziej popędliwym i wrednym) oczy, a na ich (Włoch Północnych) twarzy malował się demoniczny uśmiech. Zresztą te ponure, krwawe obrazki można zobaczyć we wszystkich AMVkach do Hetalii, które mówią o wojnie albo mrocznych sferach ludzkiej natury – od słynnej Europy po Soldier Side.

Ale motyw Mroczniej i Ostrzej w fanfikach do Hetalii to nie tylko historia, lecz również studium charakterów, nakreślonych przez autora mangi. Wiele fików traktuje o obsesji Białorusi na punkcie jej brata Rosji, poczuciu niższości Kanady, wiecznie niedostrzegalnego przez inne kraje i mylonego z Ameryką; frustracji Włoch Południowych z powodu przymiotów Włoch Północnych, pozbawionym ziemi i państwa Prusami, czy wreszcie wspomnianą wcześnie samotnością Rosji. Do tego dochodzą wszystkie te nieoficjalne pairingi – love/hate relationshipy (Anglia i Ameryka), trójkąty miłosne (Ameryka, Anglia i Francja; Prusy, Austria i Węgry), trudne (Hiszpania i Włochy Południowe), czasem pełne przemocy związki (Rosja i Litwa).

Axis Powers Hetalia jest satyrą, przeznaczoną raczej dla starszych niż dla młodszych czytelników (przynajmniej na Zachodzie, nie wiem jak jest w samej Japonii), ale Mroczniej i Ostrzej można znaleźć również w tak niewinnych kreskówkach jak Pingwiny z Madagaskaru, Animaniacy czy Kacze opowieści. W fanfiku do pierwszego fandomu torturowany Skipper spluwa krwią na podłogę i mówi: „What kind of shit is that?”. W fiku do drugiego – Yakko spada z drabiny i jest poważnie ranny (Cartoon physics? What’s that?), a w innym nastoletnie już rodzeństwo Warner traci swoje rodzinne więzi – Dot szlaja się po klubach, Yakko na nią krzyczy, a Wakko próbuje załagodzić trwający między nimi konflikt. Ale najznamienitszy przykład Mroczniej i Ostrzej w fanfiction pochodzi z trzeciego wymienionego wyżej fandomu.

An Unexpected Assult – fik do Kaczych opowieści – opowiada o tym jak po latach rozłąki do Hyzia, Dyzia i Zyzia przybywa ich matka Della. Sknerus pozwala jej u siebie zamieszkać, a nawet oferuje trochę pieniędzy na ubrania, ale jest co do niej podejrzliwy. Już w pierwszym rozdziale dowiadujemy się, że Della jest uzależniona od narkotyków, a w późniejszych – że w stosunku do swoich synów jest dość brutalna. Uderza nawet jednego z nich za coś, co powiedział. Po jakimś czasie znajduje mieszkanie i chce się do niego przeprowadzić wraz z dziećmi. Kiedy Sknerus się o tym dowiaduje, mówi jej, że chłopcy są prawnie pod jego opieką i że jeśli Della ich zabierze, to się będzie liczyło jako porwanie. Wściekła Della odpowiada, że Hyzio, Dyzio i Zyzio są jej dziećmi i że nikt nie będzie jej ich zabierał. Odpowiedzią Sknerusa jest stwierdzenie, że Donald jest lepszym rodzicem od niej, bo zajmował się nimi przez ten cały czas, a teraz, kiedy jest w marynarce, przesyła im regularnie kartki, podczas gdy Della pojawia się nie wiadomo skąd i chce ich sobie zabrać, jakby nigdy nic.

Mija trochę czasu. Della przeprowadza się do upatrzonego mieszkania i odbiera z więzienia swojego chłopaka, który odbył właśnie wyrok za pedofilię i sprzedaż narkotyków. Wkrótce oboje porywają sprzed szkoły chłopców. Przetrzymują ich w mieszkaniu, które jest zagracone, brudne, pełne butelek po piwie, papierosów i strzykawek. Po jakimś czasie chłopak ich matki zabiera jednego z nich (chyba Hyzia) i chce się z nim zabawić. Aby stłumić wszelki opór ze strony dziecka, mówi mu, że skrzywdzi jego wujka Sknerusa, jeśli Hyzio się nie podda. W końcu Sknerus ratuje i zabiera swoich siostrzeńców do domu, jednak szkody w ich psychice już zostały dokonane.

Obecnie autorka An Unexpected Assult napisała drugą wersję tego fika, w której to wersji na wstępie zamieściła wspomnienia chłopców z czasów, kiedy byli z matką. Sama Della jest postacią kanoniczną, ale pojawia się tylko ze dwa razy. Raz w krótkim komiksie (a potem filmiku Disneya) i nie osobiście, tylko właściwie w liście, w którym informuje swojego brata Donalda o tym, że ma się zająć jej synami. Drugi raz w przedostatnim rozdziale Życia i Czasów Sknerusa McKwacza, kiedy siostra głównego bohatera, Hortensja, pokazuje mu swoje małe bliźnięta. W An Unexpectad Assult jest scena, w której Della krzyczy na Hyzia, Dyzia i Zyzia i oskarża ich o to, że ich ojciec odszedł. Zważywszy na to, że pierwotnym powodem, dla którego siostrzeńcy zostali Donaldowi podrzuceni, było to, że jeden z ich żartów spowodował wysłanie ich ojca do szpitala i do dzisiaj nie pokazał się on ani na stronach komiksu, ani na ekranie, zaczęto spekulować nad tym, co mu się stało. Jedni twierdzą, że tak bał się swoich dzieci, że postanowił uciec wraz z żoną i pozostawić wychowanie malców Donaldowi; inni – że żart doprowadził do jego śmierci, jeszcze inny – że do śpiączki. Obojętnie jednak którą teorię popiera czytelnik An Unexpected…, i tak sens sceny jest ten sam.

Takie spekulacje fanów (i nie tylko) bywają cennym źródłem fików z motywem Mroczniej i Ostrzej. Dlaczego nauczycielka Megamocnego i Metro Mana z podstawówki karała protagonistę za rzeczy, które w zasadzie nie były do końca jego winą? Co tak naprawdę przydarzyło się Manfrediemu i Johnsonowi, dawnym towarzyszom Skippera? Jak zdarzenia Same As It Never Was wpłynęły na psychikę Donatella? Każde z tych pytań może posłużyć za pomysł do fika, w którym odejdzie się od lżejszej zazwyczaj formy i pokaże sceny tortur, przemocy, seksu… Również wszelkie gdybania rodzą liczne alternatywne rzeczywistości, gdzie Splinter znęca się nad swoimi przybranymi synami, Diodak jest psychopatycznym, szalonym naukowcem, Luffy jest męską prostytutką, a Artur dawno dowiedział się o magii Merlina i skazał go na śmierć.

Dodać trzeba też, że czasem konwencja Mroczniej i Ostrzej bywa stosowana nie tyle dla dramatyzmu, co, aby rozśmieszyć widzów czy czytelników. Dobrym przykładem jest Lucky Luke pozbywa się zahamowań – krótki, czarno-biały komiks narysowany przez Morrisa i Goscinnego na przekór cenzorom z redakcji Spirou, którzy nie pozwalali im pokazywać „prawdziwego Dzikiego Zachodu” i doprowadzali do absurdów w stylu: „można rysować rewolwery dla folkloru, ale mały Billy Kid nie może ssać lufy pistoletu, bo wszystkie niemowlęta we Francji zaczną tak robić”. Tak więc w tym komiksie Lucky Luke przybywa do… dość swobodnie urządzonego salonu, podchodzi do lady i zamawia piwo, a potem rozstrzeliwuje znaczek akcji promującej picie mleka. W wyniku sprzeczki z szeryfem strzela do niego, po czym uprawia poza kadrem seks z tancerką, a w końcu siada na Jolly’ego i, zamiast tradycyjnego Poor Lonesome Cowboy, śpiewa jakąś wulgarną piosenkę. Dowcip polega na tym, że to niby jest to, co robi Lucky Luke, kiedy nie występuje w ugrzecznionych komiksach Spirou.

Czasem Mroczniej i Ostrzej nie służy ani studium charakteru postaci, ani przedstawieniu świata bardziej realistycznie, ani opowiedzeniu jakiejś bardziej poważnej historii, tylko po prostu zaspokojeniu czyichś potrzeb artystycznych. Wystarczy choćby wspomnieć serię Twisted Princesses, gdzie słynne bohaterki bajek Disneya ukazane są jako powykrzywiane potwory – trochę wiedźmy, a trochę żywe trupy, ustawione w bojowych pozach, z pozbawionymi źrenic oczami i twarzami wyrażającymi gniew, chęć zemsty albo czyste szaleństwo. Również wszelcy mali przyjaciele, którzy w dziełach macierzystych byli słodkimi, mówiącymi bądź nie, zwierzątkami albo stworzeniami magicznymi, przedstawiono jako potwory, które prędzej widzielibyśmy jako pomocników czarnego charakteru niż bohaterki. Za tym, że disnejowskie księżniczki zostały właśnie tak narysowane tylko dla celów estetycznych, świadczy to, że historyjki, których ilustracją miałyby być owe rysunki, pojawiają się dopiero po trzeciej-czwartej księżniczce z kolei.

O Mroczniej i Ostrzej można by mówić w nieskończoność. Jest to jeden z najczęściej stosowanych zabiegów w fanfikach. Kończąc ten artykuł mam nadzieję, że jako tako pogłębiłam waszą wiedzę, a być może paru z was zacznie szukać wspomnianych tutaj fanfików, fanartów albo fanvidów. Być może będziecie w stanie dodać również coś od siebie, podzielić się doświadczeniami i spostrzeżeniami, a także przemyśleniami. Ze swej strony nie mam w zasadzie nic do dodania. Dziękuję za uwagę.

2 komentarze:

  1. Zauważyłam tendencję do „zaostrzania” w fanfikach klimatu, ale że ma to własną nazwę dowiedziałam się dopiero z Twojego artykułu. Zaciekawiły mnie informacje o MASH-u, zgadzają się z przemyśleniami, jakie miałam po tych kilku odcinkach, które oglądałam.
    Podobał mi się fragment o Hetalii.
    Weny do takich artykułów życzę, bo dobrze idzie Ci zapoznawanie czytelników ze zjawiskami fanowskimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilkuletni tekst jest kilkuletni, ale i tak komentuję, bo bardzo mi się podobał.

    Fragment o Hetalii wywołał we mnie falę wspomnień, gdyż...
    1. Przed bezpośrednim zapoznaniem się z tym tytułem myślałam (przez parę fanworków), że to rzecz o klimacie niczym z dramatów romantycznych - czytanie czwartego rozdziału wywołało u mnie w związku z tym duże 'wtf' ;) Ale tak naprawdę to co jak co, ale opowieść o personifikacjach nacji jest idealnym materiałem do rzeczy o mrocznym klimacie i/lub nie do końca określonym świecie przedstawionym (czyli np. do dramatu romantycznego~).
    2. Większość moich fanworków do tego fandomu była przynajmniej w małym stopniu angstowa. Na 63 fanvidów, które naprodukowałam, a dalej są dostępne na YT, tylko z 10 łapie się do kategorii neutral, fluff lub crack (a reszta to w najłagodniejszych przypadkach smutny fluff) ;P

    A ten fanfik o Delli... bardzo mocny. Mogę tylko dodać - propo pewnych podstaw w kanonie - że o ojcu Hyzia, Dyzia i Zyzia nie wiadomo nic: w oficjalnym drzewie genealogicznym Kaczora Donalda (autorstwa Dona Rosy) jest jedyną postacią, której twarz jest zasłonięta (przez ptaka zdziwionego tym, że wszedł w kadr zdjęcia), a on sam widnieje jako anonim http://www.donrosa.cba.pl/images/drzewa/l_us.jpg Tak się zastanawiałam, gdy zaczęłam czytać opis tego fika, czy się aby nie okazało potem, że ojciec chłopaków zniknął, gdy dowiedział się, że Della będzie matką.

    OdpowiedzUsuń