niedziela, 25 listopada 2012

Aktualności: Spóźnienia i alternatywy

Na wstępie od razu chciałam was przeprosić za to, że nie ma nowego Ze wspomnień fana. Powód tego stanu rzeczy jest taki, że w piątek wieczorem zachorowałam i kiedy próbowałam napisać kolejny artykuł z serii, byłam zmęczona i osłabiona, i mój mózg odmawiał posłuszeństwa po napisaniu tytułu i pierwszego zdania. Postaram się poprawić na przyszłość.

W związku z tym postanowiłam wam wynagrodzić brak artykułu, na który czekaliście, którąś z moich wcześniejszych prac publicystycznych. Padło na recenzję trzeciego filmu aktorskiego o Lucky Luke'u. Jako że jestem wielką fanką samotnego kowboja, a film Jamesa Hutha miejscami puszcza oczko do tych ludzi, którzy znają Luke'a z komiksów, wydaje mi się, że recenzja będzie korespondować do pewnego stopnia z tematyką tego bloga (a przynajmniej jedną z głównych tematyk).

Nie opublikowałam też jeszcze swojego vloga, a to z dwóch powodów. Po pierwsze - słyszałam, że vlogerzy zbierają sporo hejterów, i tych, którzy hejtują tylko po to, aby wyładować swoją agresję, będąc animowymi. A że moje konto na YouTube jest podpisane moim nazwiskiem (bardzo ci dziękuję, Google+), byłoby to jeszcze bardziej ryzykowne. Po drugie - wolałabym jednak nagrać to, kiedy jestem sama w domu. Wtedy nie obawiałabym się, że ktoś wszedłby mi do pokoju albo że nagrałyby mi się jakieś nieporządane dźwięki z telewizora. Tak więc nie - nie bedzie żadnego vloga, przynajmniej na razie.

To chyba tyle. See ya!

1 komentarz:

  1. Pst, Megi ;> W YouTube jest opcja, żeby komentarze wskakiwały dopiero po (twojej) moderacji, więc nie musisz się obawiać, że nie za ładnie tam będzie pod filmikiem.
    Zresztą - sama nagrałam kiedyś filmik nie najwyższych (choć też nie najniższych) lotów i negatywów i pozytywów było jakoś fifty-fifty, więc nie jest tak źle.

    OdpowiedzUsuń